a1
307

„Nikomu złem za złe nie oddawajcie, starajcie się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. Jeśli można, o ile to od was zależy, ze wszystkimi ludźmi pokój miejcie. Najmilsi! Nie mścijcie się sami, ale pozostawcie to gniewowi Bożemu, albowiem napisano: Pomsta do mnie należy, Ja odpłacę, mówi Pan. Jeśli tedy łaknie nieprzyjaciel twój, nakarm go; jeśli pragnie, napój go; bo czyniąc to, węgle rozżarzone zgarniesz na jego głowę. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj”. Rz 12,17-21

Nie jest to pierwsze kazanie, jakie wygłaszam na rozpoczęcie Tygodnia Ewangelizacyjnego w Dzięgielowie, ale jest to jedna z najdziwniejszych scenerii, w jakiej to czynię. Do tej pory mogłem patrzeć na liczne tłumy zebrane pod dachem namiotu i wokół niego. Bardzo lubię mówić do zebranych ludzi i widzieć ich reakcje. Na przykład, że zaczynają zasypiać, a więc coś z moim przygotowaniem było nie tak. Lubię też, gdy zebrani reagują – odpowiadając na pytania lub w inny sposób dają znać, że się ze mną zgadzają lub nie.

Tym razem – z wiadomych powodów – mówię w scenerii przypominającej studio. I tak naprawdę nie wiem, do kogo przemawiam. Nie widzę cię. Nie wiem, w jakim jesteś wieku, w jakim jesteś nastroju. Nie wiem tego, co normalnie wiadomo dzięki komunikacji niewerbalnej. Mam jednak olbrzymią nadzieję, że to nie moje słowa wypowiadane do kamery, ale Duch Święty będzie tym, który do ciebie i do mnie przemówi. Jest to moją modlitwą.

Choć zmieniały się epoki i czasy, choć zmieniały się ludzkie poglądy, zawsze najważniejsze było to, aby działał nie człowiek, lecz Bóg. Właśnie dlatego, że wszystko jest zmienne, że tak bardzo się od siebie różnimy, żyjemy w tak różnych okolicznościach. Każdy z nas jest inny, ma inne marzenia, problemy, zasoby, doświadczenia, pochodzi z różnych rodzin, z różnych środowisk. Nie ma jednakowych ludzi, może są podobni, ale jednak inni.

Aby Słowo Boże mogło do nas docierać, Duch Święty musi przemawiać prosto do serc. I tylko wtedy, gdy Duch Święty przemawia – widzimy realność Boga. To prawda, że Bóg jest niezmienny, lecz Jego mowa zawsze była dostosowana do potrzeb człowieka. Powiem więcej, mowa Ducha Świętego jest skierowana indywidualnie do ludzkiej jednostki. Niezależnie od tego, czy żyła ona w starożytności, czy w czasach apostolskich, w śred­niowieczu, w czasach Reformacji, czy w dziewiętnastym, dwudziestym lub dwudziestym pierwszym wieku.

Doświadczamy tego, że trudno czasami znaleźć nić porozumienia między pokoleniami. Starsi nie mogą pojąć młodych, młodzi nie rozumieją starszych. Mam więc nadzieję, że ty, który śledzisz to kazanie na ekranie telewizora, smartfonu, tabletu czy komputera, będziesz mógł słuchać moich słów, ale tak naprawdę przemówi do ciebie Duch Święty.

Rozważamy fragment tekstu napisany przez apostoła Pawła prawie dwa tysiące lat temu. Twierdzenia w nim zawarte wyglądają na uniwersalne i ponadczasowe. Zobaczycie na ekranach tekst kazalny. Jakie widzimy tutaj przykazania?

  1. Nikomu nie oddawaj złem za zło.
  2. Staraj się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi.
  3. Jeśli to od ciebie zależy, miej pokój ze wszystkimi ludźmi.
  4. Nie mścij się sam, ale zostaw to gniewowi Bożemu.
  5. Nakarm i napój swojego nieprzyjaciela.
  6. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj.

Wszystko to są nakazy, zalecania, można powiedzieć przykazania albo dobre rady. Gdybyśmy poszerzyli kontekst i przeczytali kilkanaście wcześniejszych i kolejnych wersów, to odkrylibyśmy jeszcze więcej podobnych wskazówek.

Może zapytasz, dlaczego Paweł je napisał? Czy nie poszedł podobną drogą, jaką przeszli wcześniej Żydzi rozwijając dziesięcioro przykazań w setki nakazów, których przestrzeganie miało pomóc wypełnić dekalog? Coś w tym jest. Apostoł Narodów pisał List do Rzymian do chrześcijan, którzy w większości byli wcześniej poganami. Wiemy, że w tamtym okresie wyznawcy Chrystusa dzielili się na tych pochodzących z judaizmu, którzy uwierzyli, że Jezus jest oczekiwanym Mesjaszem i na tych wywodzących się z pogan. Ci pierwsi mieli duży zasób wiedzy starotestamentowej – znali Zakon i proroków. Znali objawienie Boga jakie otrzymali ich przodkowie. Znali przykazania i dużo wiedzieli na temat charakteru Boga

Drugą grupę stanowili chrześcijanie, którzy wyznawali bardzo różne bóstwa zanim uwierzyli Jezusowi. Ich wierzenia łączyły się z określonymi zachowaniami, w których zemsta, wyrównywanie rachunków często zajmowały ważne miejsce. Wydaje się więc, że dawanie konkretnych wskazówek przez Apostoła Narodów było bardzo potrzebne.

Podobnie Marcin Luter, gdy zorientował się, że poziom wiedzy teologicznej przeciętnych parafian jest bliski zeru, napisał katechizmy, aby przynajmniej podstawowe prawdy wszyscy mogli poznać.

Znając kontekst powstania Pawłowych przykazań, powinniśmy sobie zadać pytanie, jakie one mają dla nas znaczenie? Odpowiem na to pytanie trochę „dookoła”.

Po pierwsze, myślę, że najważniejsze jest, abyśmy pielęgnowali bliską więź, społeczność, bliskość ze Zbawicielem. To jest podstawa życia wiary chrześcijanina. Do tego nawiązuje przypowieść o krzewie winnym: „Trwajcie we mnie, a ja w Was. Jak latorośl sama z siebie nie może wydać owocu, jeśli nie trwa w krzewie winnym, tak i wy, jeśli we mnie trwać nie będziecie” ( J 15,4).

Trwanie w Chrystusie to słuchanie głosu Ducha Świętego, który w dynamiczny sposób, poprzez wiele narzędzi, do nas przemawia. Może to być na przykład kazanie, inny człowiek, myśl, piosenka lub fragment Pisma Świętego.

Jednak to, co Chrystus podkreślał w swoim nauczaniu, to miłość. Pamiętacie, gdy przyszedł do niego znawca zakonu i pytał, które przykazanie jest największe? Pamiętacie odpowiedź? „Będziesz miłował Pana Boga swego z całego serca swego i z całej duszy swojej, i z całej myśli swojej” oraz „będziesz miłował bliź­niego swego, jak siebie samego”. Na tych dwóch przykazaniach, mówi Jezus, opiera się cały zakon i prorocy (por. Mt 22,37-40).

Słuchajcie! Pan Jezus powiedział, że wszystkie przykazania na przykład o święceniu dnia świętego, cudzołóstwie, kradzieży, składaniu fałszywego świadectwa, wszystkie wypowiedzi proroków, wszystkie psalmy należy odczytywać w kontekście miłości do Boga i do człowieka! Miłość ma być siłą napędową, drogowskazem w naszym życiu.

Dlaczego jest to takie ważne? Ponieważ bez miłości można bardzo łatwo się zagubić. I na przykład popaść w faryzeizm.

Wokół Jezusa było wiele osób religijnych, takich, które prowadziły bardzo moralne i religijne życie, drobiazgowo przestrzegały przykazań. A jednak była to grupa, którą jako jedyną Nauczyciel z Nazaretu mocno napo­minał. Serca chcę, a nie ofiary (por. Mt 9,13). Bez miłości przestrzeganie przykazań zaczyna być jarzmem nie do uniesienia. Przykazania stają się martwą religijnością. Miłość nadaje sens życiu i pozwala z radością sta­rać się żyć zgodnie z wolą Boga, według Jego upodobania.

Spróbujmy zatem spojrzeć na nakazy i zalecenia dane przez Pawła.

  1. Nikomu nie oddawaj złem za zło. Kocham Boga i kocham mojego bliźniego, nie chcę oddawać mu tym samym, co on mi daje. On co prawda mnie zaatakował, zrobił mi coś złego. Moją naturalną skłonnością byłoby odpłacenie mu w podobny sposób. Odwet, złość, gniew w pierwszej chwili popychają mnie do działania, ale dokąd to prowadzi? Przecież kocham go – po co zaostrzać nasze stosunki?
  2. Staraj się o to, co jest dobre w oczach wszystkich ludzi. Jakie to trudne zalecenie! Jak można robić coś przeciwko sobie i stale myśleć, co jest dobre w oczach innych, tych wokół mnie? Co oni tak naprawdę mnie obchodzą? Czy muszę rezygnować z mojej wolności, czy muszę dostosować się do oczekiwań innych? A może dlatego, że kocham Boga, czasem mogę z czegoś zrezygnować, aby podnieść komfort ludzi wokół mnie?
  3. Jeśli to od ciebie zależy miej pokój ze wszystkimi ludźmi. No nie! Znowu inni mają być wyznacznikiem mojego zachowania? Znowu mam ograniczać swoją wolność tylko po to, aby żyć w zgodzie z innymi? Przecież to ich problem. Nie muszę z wszystkimi się przyjaźnić. No tylko ta miłość do Boga i ludzi. Nie pozwala mi inaczej. Ja chcę żyć z wszystkimi w pokoju i zgodzie.
  4. Nie mścij się sam, ale zostaw to gniewowi Bożemu. Taki czyn wyrządzony mnie, mojej rodzinie, moim bliskim, wymaga zapłaty. Teraz zobaczysz, co to znaczy ze mną, z nami zadrzeć. Gorzko pożałujesz. Zemsta najlepiej smakuje na zimno. To trudne, to bardzo trudne, aby przebaczyć, to co mnie spotkało. Może na początku zaniecham odpłaty, nie będę reagował. Panie, Ty masz mnie w swoich ramionach. Ty wiesz, jak bardzo jestem skrzywdzony, jak bardzo pomogłoby mi to, gdyby on, ona, oni za to zapłacili i poczuli ból podobny do mojego. Tobie się powierzam, weź tę sprawę w swoje ręce. Ty odpłać sprawiedliwie, a mnie daj ukojenie i poczucie, że za wszystko każdy zapłaci. Ja też jestem często winny, odpuść mi, przebacz mi i naucz mnie przebaczać i odpuszczać. Kocham Cię, mój Panie.
  5. Nakarm i napój swojego nieprzyjaciela. Niech cierpi. Nie wiem dlaczego mnie tak nienawidzi. Już nie pamiętam, od czego się to wszystko zaczęło, ale on, ona jest moim wrogiem. Nie chcę tego ciągnąć. Niech jest ode mnie jak najdalej. Dlaczego mam mu, jej, im pomagać? Bo są w potrzebie? Bo cierpią niedostatek? Bo potrzebują pomocy, a ja mogę jej udzielić? Moim wrogom? Dlaczego? Bo kocham nawet nieprzyjaciół.
  6. Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj. To uniwersalna zasada! Nie wiem tylko, czy do realnego zastosowania? Zyskuje olbrzymią moc, gdy jest stosowana z miłości do Boga, miłości którą Bóg wlewa w serce człowieka i pozwala mu kochać innych ludzi miłością agape – miłością Bożą.

Droga Siostro, Drogi Bracie w Panu naszym Jezusie Chrystusie. Zachęcam was do modlitwy. Powiedzcie w niej swemu Panu o tym, co w tej chwili przeżywacie, z czym się zmagacie. Jestem przekonany, że jeżeli to będzie szczera modlitwa, a nie puste slogany, to On odpowie. Może przez przykazania, może przez zalecenia Pawła albo jeszcze inaczej? Duch Święty jest tym, który zawsze, w każdym czasie, w każdej epoce ożywiał i sprawiał, że Słowo Boże zmieniało ludzi. Amen.

Kazanie wygłoszone 5 lipca 2020 r. na rozpoczęcie Tygodnia Ewangelizacyjnego w Dzięgielowie.

4. Niedziela po Trójcy Świętej

„Zwiastun Ewangelicki” 15-16/2020