Nigdy nie przypuszczałem, że tak bardzo zafascynuje mnie List do zboru w Pergamonie. Nie wiedziałem też, że jedna dość istotna część ówczesnego, starożytnego krajobrazu – Ołtarz Zeusa nazywany tronem szatana, znajduje się obecnie w Muzeum Pergamońskim w Berlinie jako cenny zabytek. Jakie niespodzianki i zagadki kryje jeszcze Pergamon? Kim był tajemniczy Antypas? I o co chodzi z manną i białym kamykiem? Zajmujemy się tym razem trzecim z kolei listem wymienionym w Objawieniu św. Jana – do zboru w Pergamonie. W czasie pisania tego listu, a więc, jak już ustaliliśmy około (95–96 roku p. Chr., miasto liczyło prawdopodobnie około 120 tysięcy mieszkańców. Pergamon, czyli dzisiejsze Bergama, znajduje się ok 115 km od Smyrny (Izmiru), a 15 km w głąb lądu od Morza Egejskiego. Intelektualne i duchowe centrum Za panowania Eumenesa II (197–159 przed Ch.)[...]
Polecamy
– o godności, która nie potrzebuje pełnosprawności Osoby z niepełnosprawnością, które spotkałem, posiadały niezwykłą zdolność ufności, a ich wiara była żywa i szczera. Zastanówmy się, czego Kościół może się od nich nauczyć. W Europejskim Dniu Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych, 5 maja, łatwo popaść w język deklaracji. Mówimy o równości, o prawach, o konieczności zmiany myślenia. I słusznie. A jednak jako duszpasterz coraz częściej mam wrażenie, że problem nie zaczyna się w systemach ani przepisach, ale znacznie głębiej – w sposobie patrzenia na drugiego człowieka. Czym właściwie jest niepełnosprawność? Czy tylko brakiem sprawności fizycznej, ograniczeniem intelektualnym, chorobą? A może jest ona także lustrem, w którym odbija się nasza własna nieumiejętność przyjęcia słabości – cudzej i[...]
Czy Kościół może być przestrzenią otwartą dla wszystkich? Jakie są granice otwarcia Kościoła? To istotne pytania, które jako społeczność możemy sobie zadawać za każdym razem, gdy wchodzimy – jako wspólnota – w relację z osobami, które niekoniecznie reprezentują bliskie nam stanowisko w kwestii wiary, etyki czy światopoglądu. Gdzie jest więc ta nieprzekraczalna bariera? Takie pytania zrodziły się w moich myślach po lekturze książki Tima Mohra Burning Down the Haus. Punk Rock, Revolution and the Fall of the Berlin Wall (Podpalamy dom. Punk rock, rewolucja i upadek muru berlińskiego; tytuł w oryginale nawiązuje do tytułu piosenki zespołu Talking Heads). Jest to opowieść z jednej strony o tym, jak nieliczna, choć wciąż największa, subkultura punków stała się najbardziej prześladowaną grupą młodzieżową w Niemieckiej Republice[...]
Poruszył mnie zamieszczony w wielkanocnym numerze artykuł pt. Zdziecinnienie świata ks. Sebastiana Madejskiego. Autor sugeruje w nim, że młodzi ludzie uciekają od dorosłości. Moim zdaniem jest odwrotnie – to warunki społeczno-ekonomiczne uniemożliwiają wejście w dorosłość w tradycyjnym rozumieniu. Zacznę od tego, że wiadomo, że duże miasta, tzw. BIG 5 (Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań, Gdańsk), różnią się od innych dużych miast, a tym bardziej od miast powiatowych, gminnych czy wiosek. Jednak doszło do dość dużego uspołecznienia problemów, bez względu na miejsce. Coraz głośniej i coraz częściej do ogólnopolskich mediów przebija się problem mieszkaniowy w Polsce – mieszkania są za drogie w porównaniu do dochodu rozporządzalnego, a mówienie w tym kontekście o „problemie demograficznym” bez zrozumienia przyczyn jest, przepraszam[...]
C ieszy mnie tak obszerny i przemyślany komentarz (aż pięć stron tekstu!), który redakcja opublikowała z koniecznymi skrótami. Wiele z opisanych przez mojego adwersarza zjawisk – zwłaszcza dotyczących rynku mieszkaniowego, presji korporacyjnej czy niepewności ekonomicznej – rzeczywiście kształtuje doświadczenie młodych dorosłych w Polsce. Trudno się z tym nie zgodzić. Zaprezentowana diagnoza pokazuje, że wejście w dorosłość w tradycyjnym sensie bywa dziś realnie utrudnione przez czynniki systemowe, a nie przez brak dobrej woli po stronie młodego pokolenia. Jednocześnie chciałbym doprecyzować, że mój tekst nie miał na celu obwiniania młodych ludzi ani sugerowania, że „uciekają” od dorosłości. Raczej próbowałem opisać pewien kulturowy wzorzec – obecny w mediach, popkulturze i stylach życia – który sprzyja naturalnemu[...]
Czy zdajemy sobie sprawę z tego, co znaczy być prześladowanym za wiarę? Czy utrata zatrudnienia, ubóstwo, wykluczenie z części praw i przywilejów obywatelskich, a nawet cierpienie albo utrata życia – ze względu na Chrystusa, nie brzmi dla nas, żyjących w Polsce, jak abstrakcja? Dlatego z pokorą powinniśmy czytać teksty na ten temat i śledzić na bieżąco sytuację, by wspierać duchowo nasze siostry i braci, gdy doświadczają prześladowań. Przykład zboru w Smyrnie – dzisiejszym Izmirze – jest dowodem na to, że wyznawanie Chrystusa w tym czasie i na tym terenie, wiązało się rzeczywiście z poważnymi konsekwencjami. Pomimo że List do zboru w Smyrnie nie wspomina z imienia nikogo, kto zapłaciłby najwyższą cenę – cenę życia – za swoje świadectwo wiary. Dzięki potwierdzonym źródłom historycznym kojarzymy Polikarpa – biskupa Smyrny,[...]
– refleksje po świętach Wielkiego Piątku i Wielkanocy Święta, święta i po świętach. Minęły… i co dalej? W którym miejscu jesteśmy po Świętach Zmartwychwstania Pańskiego? Czy stoimy ciągle w cieniu krzyża, czy w blasku pustego grobu? Są święta, które przychodzą jak światło – rozświetlają codzienność, przynoszą nadzieję, budzą radość. I są takie, które zatrzymują nas w pół kroku, każą zamilknąć, spojrzeć w głąb, zmierzyć się z tym, co trudne, bolesne, niewygodne. W chrześcijańskim kalendarzu te dwa doświadczenia spotykają się niemal bezpośrednio: cień Wielkiego Piątku i światło Poranka Wielkanocnego. I choć liturgia prowadzi nas od krzyża do pustego grobu, życie rzadko bywa tak uporządkowane, bo prawda jest taka, że większość naszych dni rozgrywa się gdzieś pomiędzy. Życie w cieniu krzyża Wielki[...]
Coraz więcej niepokoju na świecie i coraz częściej podczas trwających wzajemnych oskarżeń poszczególne strony przywołują związane z religią aspekty prowadzonych przez siebie działań. Starają się usprawiedliwić własną agresję i powody, które nimi kierują. Odwoływanie się do uczuć i emocji związanych z wiarą to niebezpieczna praktyka. Prowadzi ona do takiego postrzegania przeciwnika w innym narodzie albo wewnętrznego przeciwnika politycznego we własnym, że nazywa się go wcielonym szatanem. Taka narracja tworzy w sercach zwaśnionych stron uproszczony, błędny obraz wyznawanych zasad religijnych czy wyznaniowych i stwarza długotrwałą wzajemną niechęć. Burzy możliwość jakiejkolwiek współpracy i nawiązywania pokojowych relacji. W Izraelu ostatnio przywołuje się biblijne – prorocze słowa o przekazaniu Izraelitom przez samego Boga już[...]
Listy do siedmiu zborów Apokalipsy Listy do siedmiu zborów wymienionych w Objawieniu św. Jana adresowane są do konkretnych społeczności, ale czujemy, że dotykają i naszej rzeczywistości. Zachęcam do lektury tej niesamowitej księgi biblijnej i do poznania Tego, który ukochał nas miłością na życie i śmierć, i nie tylko tu i teraz, ale nawet w wieczności. Ta księga biblijna generalnie przeraża ludzi. Zwana inaczej księgą Apokalipsy, kojarzy się zwykle z przepowiedzianym końcem świata, z wydarzeniami niosącymi chaos i zniszczenie. Ponowne wyzwanie zmierzania się z tym, czym w ogóle jest Objawienie św. Jana, podjąłem przygotowując się do wyjazdu. Zbliżała się parafialna wycieczka śladami siedmiu zborów Apokalipsy. Odkryłem, że można z niej wyciągnąć inspirujące duchowe lekcje, które prowadzą do Chrystusa. Przez tę księgę przemawia[...]
Dlaczego w świecie, który jeszcze nigdy nie był tak rozwinięty i tak „świadomy”, coraz więcej ludzi nie chce wstawać z łóżka? Jako ewangelicki ksiądz coraz częściej spotykam ludzi nie tyle niewierzących, co ludzi głęboko zmęczonych. Zmęczonych życiem. Zmęczonych sobą. Zmęczonych udawaniem, że wszystko jest w porządku. Depresja nie jest kaprysem. Depresja nie jest lenistwem. Depresja nie jest brakiem modlitwy. I – powiedzmy to jasno – depresja nie jest karą Bożą. W Kościele lubimy cytować słowa apostoła Pawła: „Radujcie się w Panu zawsze” (Flp 4,4), ale rzadziej przypominamy, że ten sam apostoł pisał o swoim cierniu w ciele albo że prorok Eliasz chciał umrzeć pod krzakiem jałowca, albo że król Dawid wołał w Psalmie 22: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” – słowa, które później powtórzył na krzyżu sam[...]



