miniatura

Nie ma dni powszednich, nowiów czy szabatów. Jest nieustająca, radosna Niedziela Zmartwychwstania! Słowa Boga spadają z nieba jak deszcz. Góry i pagórki wybuchają okrzykami radości. Drzewa polne klaszczą w dłonie. Nie ma ciemności nocy, słońca też już nie ma. Wszystko rozświetla Boża chwała. Ten, który stworzył miliardy słońc, całych galaktyk, własną piersią karmi niemowlęta. Trzyma je na kolanach, jak matka. Kwilą szczęśliwe, bezpieczne. Serca rodziców rozpiera ożywcza radość, kwitną nawet ich kości! Rozkwitają radosne wspomnienia. Najpiękniejsze wydarzenia, chwile, przewijają się w pamięci pokoleń jak film. Jest Aaron ze swoją laską, co zakwitła, wypuściła pączki, wydała kwiat i dojrzałe migdały. Rozpromieniony Jonasz rozgłasza Bożą chwałę. Kiedyś uciekał, pomstował, trzy dni cierpiał we wnętrznościach ryby. Teraz[...]

miniatura

Matematyka jest królową nauk, wszystko można opisać liczbami – mówił matematyk w liceum. Nie przejmowałem się tym zbytnio. Ot, górnolotne słowa przekazujące jedynie, że matematyka to podstawowy język wielu innych dyscyplin. Poza tym, na „humanie” twierdzili co innego. Dzisiaj, obserwując świat, zaczynam podejrzewać, że to dość znaczące stwierdzenie, choć w trochę innym sensie. Nieco karykaturalnym, może nawet prześmiewczym. Otóż dzisiaj każdy może być królem obliczeń, równań, przewidywań, a nawet kalkulacji i wyrachowania. Nasza racjonalność działa całkiem dobrze. Uczy nas porządku, przewidywania, konsekwencji. Zbieramy dane przez lata. Budujemy z nich obraz świata. Uczymy się, co jest możliwe, a co nie. I w pewnym momencie wydaje się, że wszystko mamy już policzone. Znam swoje życie. Wiem, co mnie ukształtowało: rodzina,[...]

miniatura

W okresie wielkanocnym słowa hasła biblijnego 2026 roku z Księgi Objawienia św. Jana „Oto wszystko nowym czynię” – przemawiają bardzo mocno. Był Wielki Piątek z cierpieniem i śmiercią Jezusa na krzyżu. Jednak na tym się nie skończyło. Powstało nowe życie. Jezus zmartwychwstał. Nastał nowy czas. Stare przeminęło. Wciąż mam w pamięci niezwykły wyjazd zorganizowany przez parafię w Gliwicach do Turcji. Podążaliśmy śladami zborów wymienionych w Księdze Objawienia. Do siedmiu zborów Pan Kościoła kazał Janowi napisać listy. Sam Jezus Chrystus przedstawił się Janowi jako „pierwszy i ostatni, i żyjący, który był umarły, lecz oto żyje i ma klucze śmierci i piekła”. Chodzenie śladami zborów w Efezie, Smyrnie, Pergamie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii i Laodycei było nie tylko niezwykłym, ale bardzo mocnym, wręcz wstrząsającym[...]

miniatura

Jezus wjeżdża na osiołku do Jerozolimy. Na ulicach nie ma tłumów. Mieszkańcy kryją się w podziemnych schronach. Turyści omijają miasto z daleka. Nie słychać okrzyków „hosanna”. Zamiast nich – wycie syren i świst pocisków. Nikt nie rzuca gałązek palmowych. Fruwają rakiety, drony, odłamki. Dla kogo jest to „miasto pokoju”? Dla żydów, chrześcijan, muzułmanów? Targane od wieków konfliktami, podbijane i odzyskiwane, burzone i odbudowywane. Budzące namiętności, skrajne emocje, zachwyt i gniew. Drażliwy pomost łączący Europę, Afrykę i Azję. Wybuchowy styk religii, kultur i nacji. Gordyjski węzeł interesów, marzeń i racji. Miasto Dawida? Jezusa? Mahometa? Miejsce Bożej chwały i męki, miasto profetycznych nadziei? Są ci, którzy wierzą, że pojawi się tu Mahomet. I ci, którzy oczekują nadejścia nieznanego jeszcze Mesjasza. I my –[...]

miniatura

Ostatnio zdiagnozowałem u siebie pewną przypadłość. Stałem się ekspertem od opowiadania o rzeczach, które powinienem robić. Potrafię je nazwać, opisać, zdiagnozować. Szukam słów, które uchwycą mechanizm, sens, kontekst. Czasem nawet się udaje – ktoś posłucha, przeczyta, kiwnie głową, napisze: „Celne”. I przez chwilę wydaje się, jakby wydarzyło się coś ważnego. Potem przychodzi niewygodne pytanie: A co właściwie się wydarzyło? Napisałem tekst. Ktoś go przeczytał. Ktoś się z nim zgodził. I tyle. Życie biegnie dalej. Rozpocząłem eksperyment. Zacząłem czytać swoje stare teksty wyobrażając sobie, że napisał je ktoś inny. I wtedy odkryłem coś nieprzyjemnego: prawdopodobnie one by mnie denerwowały. Aspirują do mądrości, próby uchwycenia czegoś ważnego. Być może czasami zawierają nawet trafną diagnozę. Ale co z tego?[...]

miniatura

W wyszukiwarce Google jako pierwsza pojawia się informacja: „Pasja – dramat filmowy z 2004 roku w reżyserii Mela Gibsona. Obraz odtwarza dwanaście godzin w życiu Jezusa poprzedzających jego ukrzyżowanie”. Przyłapuję się na tym, że i w mojej pamięci obraz poruszającego filmu pojawia się jako pierwsze skojarzenie, gdy słyszę słowo pasja. Ale jest tak dopiero od dwóch dekad. Wcześniej pasję kojarzyłem z kompozycjami Jana Sebastiana Bacha. Po raz pierwszy Pasji wg św. Mateusza wysłuchałem, gdy miałem czternaście lat, w czasie kwietniowych świąt Wielkiej Nocy, na miesiąc przed konfirmacją. W mojej pamięci utkwiły szczególnie słowa, wyśpiewane w jednej z arii sopranowych: „Oddam Ci moje serce, Wejdź we mnie, mój Zbawicielu, Ja się zanurzę w Tobie. A jeśli świat jest za mały dla Ciebie, Ach, wtedy Ty sam będziesz dla mnie więcej niż[...]

miniatura

Neapol zostaje za rufą. Port powoli znika w rozedrganej soczewce ciepłego powietrza. Statek przecina Morze Śródziemne. Gdzieś tam, daleko z przodu, znajduje się cel podróży, choć jeszcze przez wiele dni pozostanie niewidoczny. Wieczór spływa na wodę złotem i purpurą. Słońce tonie w horyzoncie tak spokojnie, jakby na świecie nigdy nie wydarzyło się nic dramatycznego. Tylko morze, niebo i cisza. Bezkres. Na pokładzie stoi człowiek. Emigrant. Nie jest jeszcze „pomnikiem romantyzmu”. Jest kimś, kto płynie. Za nim Europa, przed nim Ziemia Święta. Na zewnątrz idylliczny krajobraz. W głowie dezorientacja, rozdarcie. Za nim przeszłość, przed nim nieznane. W pewnym momencie kreśli wersy, które staną się esencją tęsknoty i modlitwy: „Sto mil od brzegu i sto mil przed brzegiem”. Nie widać już własnego kraju, punktu wyjścia. Ale nie widać też[...]

miniatura

Chciałbym w tym felietonie wspomnieć człowieka, który znienacka, tak po cichu odszedł od nas, został odwołany z naszego doczesnego świata. Tym człowiekiem jest profesor Bogdan Zeler. Był synem księdza Wiktora Zelera. Wychowywał się i dorastał na plebanii parafii ewangelickiej w Siemianowicach. To była jego parafia. Może nie był gorliwym i aktywnym parafianinem, jednak jego postawa życiowa, która znajdowała odzwierciedlenie w jego pisarskiej spuściźnie, wiele mówi też o jego duchowości. Bogdan Zeler przez wiele lat współpracował z redakcją „Zwiastuna Ewangelickiego”. W swoich felietonach omawiał wielką literaturę, wyciągając z niej wątki religijne lub takie, które były bliskie życiu zwykłego człowieka. Osobiście z wielkim zainteresowaniem czytałem jego felietony poświęcone Modlitwie Pańskiej, a w roku jubileuszu 500 lat Reformacji –[...]

miniatura

Zdarza się, że człowiek czegoś szuka. Otwiera szufladę, sięga do kartonu, zagląda w miejsce, których dawno nikt nie oglądał. I nagle trafia na zdjęcia. Nie cyfrowe pliki zapisane gdzieś tam, w chmurze, ale prawdziwe fotografie – prostokątne kartoniki pokryte obrazami, lekko pożółkłe, z innej epoki. I w tym momencie wszystko inne przestaje mieć znaczenie. To, po co się przyszło, znika. Siada się na podłodze, opiera o szafkę i zaczyna przeglądać. Zdjęcia wciągają w sposób osobliwy. Nie domagają się uwagi, a jednak ją przejmują. Patrzymy na twarze, miejsca, sytuacje, które kiedyś były „teraz”, a dziś są „kiedyś”. Wracają towarzyszące im emocje. I szybko pojawia się zdziwienie. Świat na tych zdjęciach wygląda inaczej, niż go pamiętamy. Ulice są krzywe, rzeczy prowizoryczne, samochody małe i toporne, fryzury i ubrania – trudne[...]

miniatura

Synod Kościoła ogłosił rok 2026 Rokiem nabożeństwa ewangelickiego. Z pewnością temat nabożeństwa jest aktualny i nośny. Zawsze tak było. Pamiętam, że jako studenci teologii dyskutowaliśmy na ten temat i chcieliśmy wprowadzać zmiany, żeby ożywić, zachęcić do uczęszczania na nabożeństwa, żeby były radośniejsze, bardziej zrozumiałe, żywsze itd. Potem przychodziła rzeczywistość parafialna i wszelkie próby „uatrakcyjnienia” nabożeństwa natrafiały na twardy mur i niepodważalny argument przeciwników: „Tak zawsze było, od czasów Lutra”. Próby tłumaczenia, że to nie tak, że porządek nabożeństwa proponowany przez Lutra był trochę inny, odbijały się jak groch od ściany. I znów mamy rok poświęcony nabożeństwu. Tak sobie myślę, że jak do tego dodamy hasło biblijne roku 2026 „Oto wszystko nowym czynię” (Obj 21,5), to może[...]