miniatura

Rozpoczyna się od opowieści o Elżbiecie i Zachariaszu. To szczególne małżeństwo. Oboje należą do rodu kapłańskiego, oboje są „sprawiedliwi wobec Boga, postępując nienagannie według wszystkich przykazań i ustaw Pana”*. Mają jednak wielkie zmartwienie, nie mają potomstwa, a oboje są już w podeszłym wieku. Wydarza się coś niebywałego. Gdy Zachariasz, sprawując służbę kapłańską, wchodzi do świątyni jerozolimskiej, by w miejscu świętym złożyć ofiarę z kadzidła, obok ołtarza kadzidlanego pojawia się anioł, który widząc jego zatrwożenie mówi: „Nie bój się Zachariaszu, bo wysłuchana została modlitwa twoja, i żona twoja, Elżbieta, urodzi ci syna i nadasz mu imię Jan”. Zachariasz nie dowierza, mówi: „Jestem stary i żona moja w podeszłym wieku, wtedy anioł oznajmia: Jam jest Gabriel, stojący przed Bogiem, i zostałem[...]

miniatura

Jasne i przytulne wnętrze dziennego pokoju. Wygodny fotel, a w nim starszy pan. Wspomina. Pamięć mogłaby już szwankować, ale jedno wspomnienie pozostaje niezatarte. Mężczyzna wspomina wczesnodziecięcy czas, gdy miał zaledwie cztery lata. Wtedy to jego rodzony dziadek dał mu cukierka. Cukierka nie byle jakiego. Cukierek był słodki, śmietankowy, po prostu pyszny. Smak nie stanowił jednak o całości wspomnienia. Było jeszcze uczucie. Mały, czteroletni chłopiec, z cukierkiem w ustach poczuł się jak ktoś zupełnie wyjątkowy! Po długim czasie od tamtego wydarzenia siedzący w fotelu, sam będąc dziadkiem, nie widzi innej możliwości, jak powielić tamto zachowanie i dać cukierka również swojemu wnukowi. W końcu jego wnuk także jest kimś wyjątkowym. Ach, te reklamy z lat dziewięćdziesiątych! Po trzech dekadach wydają się śmieszne. Że to się wtedy[...]

miniatura

Z radością siadam, żeby pisać o miłości. A może nie powinienem siedzieć, tylko biegać lub tańczyć? Nie ma przecież niczego ważniejszego i piękniejszego niż miłość! Od niej się wszystko zaczęło i na niej wszystko się kończy. A właściwie nie kończy, a rozpoczyna na nowo. I będzie trwało. Niezmiennie radośnie i twórczo. Wiecznie. Wszystko zaczęło się od miłości. Doskonałej Miłości pomiędzy Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Bóg, który jest, ponad przestrzenią i czasem trwa w niezgłębionej relacji Miłości. Właściwie nie trwa a działa, żyje, tworzy! Nie znajduję innej przyczyny istnienia Wszechświata niż miłość. Bóg stworzył przeogromną przestrzeń z niewyobrażalnie wielką ilością energii i materii. Z przytulnym zakątkiem, drobiną otuloną troskliwie dobrocią i łaską. Jest tu jednak dość miejsca, by uczyć się[...]

miniatura

Mógłbym pominąć ten niepotrzebny wstęp, ale tego nie zrobię. Przyczyna jest prozaiczna – muszę zapełnić ten akapit. Tekst musi powstać i mieć do czterech tysięcy pięciuset znaków ze spacjami. Nie muszę więc oszczędzać. Tym bardziej, że nie mam niczego do przekazania. Nie przeszkodzi mi to jednak w dokończeniu artykułu. Muszę tylko zadbać o kilka elementów, które nadadzą mu pozory głębi. Nie mam niczego do przekazania, ale postaram się pisać tak, by wyglądało, że jednak mam. Tak oto wstęp do tekstu o niczym został ukończony, a przy okazji ponad sześćset znaków wykorzystane. Teraz czas na konkret – coś, co powinno zabrzmieć mądrze i zachęcić czytelnika do przemyśleń. Musi być związane z codziennością, a jednocześnie postawić autora w pozycji wnikliwego i refleksyjnego obserwatora rzeczywistości. Musi wciągnąć czytelnika w[...]

miniatura

Trudno mi sobie wyobrazić życie pozbawione nadziei. Nadziei, że uda się przezwyciężyć dzisiejsze problemy, że możliwe są pozytywne zmiany. Nadziei na poprawę relacji, począwszy od rodzinnych po międzynarodowe. Wiary w lepsze jutro. Życie bez jakiejkolwiek nadziei byłoby smutną egzystencją, trwaniem w monotonnej, przygnębiającej rzeczywistości. Nihilistycznym grzęźnięciem w codzienności pozbawionej przyszłości, dreptaniem w miejscu, bez poczucia głębszego sensu i celu istnienia. Wydaje się, że najczęściej wyrażaną dziś nadzieją jest ta, iż nastąpi coś, co powstrzyma negatywne zjawiska współczesności, diagnozowane jako poważne zagrożenia przez ekologów, ekonomistów, socjologów, politologów. Że wrócimy do jakiejś równowagi, do stanu przynajmniej sprzed pandemii, sprzed kryzysu migracyjnego. Czyli do spokojniejszego wczoraj. Że uda[...]

miniatura

Jedną z niezwykłych cech człowieka jest jego zdolność do przemiany, odnowy. Do reformacji. Jak zreformować siebie? Przyjąć Słowa Jezusa. Wszystkie, szczególnie te, które wydają się największym wyzwaniem: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną” (Mt 16,24). Dla wszystkich, którzy chcieliby tego spróbować, kilka praktycznych porad. Nie bój się tych słów! Choć brzmią złowieszczo, nie są nakazem autodestrukcji ani zachętą do cierpiętnictwa. Nie chodzi o nienawiść do własnego życia ani o ascetyczne biczowanie się. Nie myl zapierania się siebie z całkowitym odrzuceniem siebie. Te wersety i ich bezmyślne cytowanie nadało chrześcijaństwu posępny wizerunek, w który sami chrześcijanie zaczynają wierzyć i który zniechęca do „wypłynięcia na głębię”, do[...]

miniatura

Potrzebna jest nam dzisiaj mocna wiara. Jak na początku, gdy rodził się Kościół. Albo jak w czasie Reformacji. A może nawet bardziej, bo prześladowanych chrześcijan jest dziś więcej niż w pierwszych wiekach naszej ery. I zmagamy się z zagrożeniami, których w XVI wieku nie było. Jeszcze sto lat temu nie byliśmy w stanie jako ludzkość dokonać masowej samozagłady. Dzisiaj jest to niestety możliwe. Zgromadziliśmy tak wielkie arsenały broni nuklearnej, że moglibyśmy zniszczyć ziemię wielokrotnie. Do tego mamy do czynienia z zupełnie nieodpowiedzialną i nieakceptowalną postawą przywódcy jednego z mocarstw atomowych. Prezydent Rosji, która jest stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, powinien stać na straży światowego ładu, pokoju, tymczasem rozpętał wojnę z Ukrainą i zachowuje się agresywnie w stosunku do innych sąsiednich państw. Drugim[...]

miniatura

Od pewnego czasu, na pytanie co to jest Reformacja, otrzymuję odpowiedź: „Reformacja to ruch religijny (społeczno-religijny) zapoczątkowany przez ks. Marcina Lutra w Wittenberdze, który doprowadził do powstania Kościoła luterańskiego (kościołów ewangelickich)”. Ta odpowiedź w zasadzie jest poprawna, lecz mnie nie do końca zadowala. Wolę definicję, której nauczyłem się na lekcjach religii: „Reformacja to odnowa nauki, wiary i życia Kościoła w oparciu o Pismo Święte”. Reformacja to odnowa, czyli odnowienie, oczyszczenie, naprawienie, dostosowanie, doprowadzenie do stanu pierwotnego. A to odnowienie odbywa się nie na podstawie ludzkich pomysłów i wizji, lecz na podstawie Słowa Bożego. Odnowienie nauki, czyli powrót do nauki zawartej w Ewangeliach i do nauki apostolskiej. Najważniejszym i największym odkryciem Marcina Lutra była nauka o[...]

miniatura

Gdy obecnie myślimy o Biblii, o Nowym Testamencie i o Kościele, którego obraz tam znajdujemy, często zastanawiamy się, jak zastosować ten starożytny ideał dzisiaj, a równocześnie być nowoczesnym Kościołem. I od razu powstaje napięcie, a może nawet dochodzi do zderzenia. Z jednej strony widzimy coś, co postrzegamy jako absolut – wspólnotę, która żyje Bogiem, słucha Bożego głosu i trwa w Jego nauce. Z drugiej strony mamy naszą współczesność, w której coraz częściej jesteśmy – między innymi – klientami. Jak przepracować to napięcie? Jak dokonać procesu translacji biblijnego ideału na współczesną codzienność? Jak te dwie rzeczywistości mogą się porozumieć? To zapewne wieloetapowy proces. Spróbujemy jednak rozpocząć od zestawienia: współczesny człowiek-klient kontra członek Kościoła Nowego Testamentu – oczywiście w dużym[...]

miniatura

Długo zastanawiałem się, co bym postawił na pierwszym miejscu, gdyby przyszło mi odpowiedzieć na pytanie, czego powinno być dzisiaj mniej. Co jest dziś największym problemem? Obojętność, pycha, przemoc? Po namyśle stwierdziłem, że jako pierwszą wymieniłbym… nienawiść. Nie jest jak inne uczucia.Starsza i młodsza od nich równocześnie.Sama rodzi przyczyny,które ją budzą do życia. Jeśli zasypia, to nigdy snem wiecznym. Bezsenność nie odbiera jej sił, ale dodaje. W tym przejmującym wierszu zatytułowanym Nienawiść Wisława Szymborska opisuje to niezwykle żywotne uczucie jako destrukcyjną siłę, towarzyszącą nam, niestety, od zawsze. Czy trzeba mówić ile ułożyła pieśni. Ile stronic historii ponumerowała. Ile dywanów z ludzi porozpościerałana ilu placach, stadionach. Noblistka zadaje poruszające, retoryczne pytania i dodaje: Nie[...]