W czasie, gdy wspominamy tak radosne wydarzenia, jak zmartwychwstanie i wniebowstąpienie Jezusa, pisanie o trądzie wydaje się czymś karkołomnym. Jednak czuję wewnętrzny przymus, by pisać o tej chorobie. W ubogich regionach Azji i Afryki zbiera ona nadal swoje żniwo. W zamożnej, sytej Europie trąd został praktycznie wyeliminowany. W skali globalnej walka z nim trwa. Szacuje się, że liczba trędowatych przekracza dziś trzy miliony osób. Co roku odnotowuje się ponad dwieście tysięcy nowych zakażeń. Dzieje się tak dlatego, że w Afryce i Azji są rejony, w których wielkim problemem jest brak żywności, wody i opieki medycznej. Słabą odporność ubogich społeczeństw powodują także epidemie AIDS i COVID-19. Pochodząca z Cieszyna dr Romana Drabik, o której wspominałem w poprzednim felietonie, uświadomiła mi skalę problemu w czasie trzech wywiadów.[...]
Na przestrzał
Chcemy posiadać supermoce i walczyć. Nie tylko w naszych czasach. Od zawsze próbujemy być silniejsi, bardziej wpływowi i znaczący niż inni. Chcemy wygrać. Chcemy uchwycić puchar zwycięstwa, podnieść go wysoko nad głowę i powiedzieć: to JA! Efektem ubocznym zwycięstwa jest naturalnie wskazanie palcem na pokonanych. Bywa tak, że efekt uboczny cieszy bardziej niż zwycięstwo. To wszystko zadziwiające. Człowiek – proch, trawa, dym – a takie ma ambicje. Dzisiaj ta walka jest wyraźnie widoczna. Na poziomie globalnym światowi przywódcy robią wszystko, by pokazać, że to oni są najpotężniejsi. W tym celu uciekają się do wypowiedzi i działań z pogranicza grozy i groteski. Ale dokładnie ta sama gra toczy się bliziutko. Tam, gdzie Kowalska/i spotyka Nowak/a. Tam też trwa siłowanie się na rękę – rękę może krótszą i nie tak potężną, jak w[...]
W ciągu czterdziestu dni po zmartwychwstaniu Jezus rozmawiał z wybranymi osobami. Z ewangelicznych relacji znamy przebieg rozmów Jezusa z Marią Magdaleną, Kleopasem i jego towarzyszem w drodze do Emaus oraz z jedenastoma apostołami, z którymi Jezus spotkał się kilka razy, w Judei i Galilei. Apostoł Paweł wspomina jednak też o innych spotkaniach. W liście skierowanym do Koryntian Apostoł Narodów napisał o wydarzeniu, w czasie którego Zmartwychwstały ukazał się „pięciuset braciom naraz”, a także Jakubowi (por. 1 Kor 15,6–7). Nie znamy żadnych szczegółów z przebiegu tych spotkań. Nie wiemy, gdzie się wydarzyły, kto należał do owego kilkusetosobowego grona ani kim był Jakub. Prawdopodobnie chodzi o Jakuba zwanego Sprawiedliwym, „brata Pańskiego”, przyrodniego brata Jezusa (por. Mt 13,55-56). Wiemy, że bliscy krewni nie rozumieli Jezusa, nie[...]
Gdzieś wysoko, na zboczu góry, stoi Arka. Choć już nie płynie, nikogo nie widać na pokładzie, podchodzimy do niej jak do gorejącego krzewu. Ekscytujące – to Arka! W kadłubie widnieje wielka dziura. Obchodzimy ją ostrożnie. Dotykamy desek z szacunkiem, badając opuszkami palców pradawną tajemnicę. Potop, rodzina Noego, zwierzęta, uratowani, nowe życie. Oglądamy, podziwiamy, wreszcie stwierdzamy: tak nie może być! Przecież to świętość! Zbudowana na polecenie Boga wykonała swoje zadanie, a teraz stała się wrakiem. To Łódź, Nawa, która uratowała ludzkość. Potrzebny jest remont! A może remont nie jest najlepszym pomysłem? Może Arka nie jest już potrzebna i powinna pozostać wrakiem? Może trzeba zbudować coś zupełnie innego, nowego? No właśnie: remont czy budowa nowego? Wybór każdej z opcji może okazać się zbyt kosztowny. Na co się[...]
Nie ma dni powszednich, nowiów czy szabatów. Jest nieustająca, radosna Niedziela Zmartwychwstania! Słowa Boga spadają z nieba jak deszcz. Góry i pagórki wybuchają okrzykami radości. Drzewa polne klaszczą w dłonie. Nie ma ciemności nocy, słońca też już nie ma. Wszystko rozświetla Boża chwała. Ten, który stworzył miliardy słońc, całych galaktyk, własną piersią karmi niemowlęta. Trzyma je na kolanach, jak matka. Kwilą szczęśliwe, bezpieczne. Serca rodziców rozpiera ożywcza radość, kwitną nawet ich kości! Rozkwitają radosne wspomnienia. Najpiękniejsze wydarzenia, chwile, przewijają się w pamięci pokoleń jak film. Jest Aaron ze swoją laską, co zakwitła, wypuściła pączki, wydała kwiat i dojrzałe migdały. Rozpromieniony Jonasz rozgłasza Bożą chwałę. Kiedyś uciekał, pomstował, trzy dni cierpiał we wnętrznościach ryby. Teraz[...]
Matematyka jest królową nauk, wszystko można opisać liczbami – mówił matematyk w liceum. Nie przejmowałem się tym zbytnio. Ot, górnolotne słowa przekazujące jedynie, że matematyka to podstawowy język wielu innych dyscyplin. Poza tym, na „humanie” twierdzili co innego. Dzisiaj, obserwując świat, zaczynam podejrzewać, że to dość znaczące stwierdzenie, choć w trochę innym sensie. Nieco karykaturalnym, może nawet prześmiewczym. Otóż dzisiaj każdy może być królem obliczeń, równań, przewidywań, a nawet kalkulacji i wyrachowania. Nasza racjonalność działa całkiem dobrze. Uczy nas porządku, przewidywania, konsekwencji. Zbieramy dane przez lata. Budujemy z nich obraz świata. Uczymy się, co jest możliwe, a co nie. I w pewnym momencie wydaje się, że wszystko mamy już policzone. Znam swoje życie. Wiem, co mnie ukształtowało: rodzina,[...]
W okresie wielkanocnym słowa hasła biblijnego 2026 roku z Księgi Objawienia św. Jana „Oto wszystko nowym czynię” – przemawiają bardzo mocno. Był Wielki Piątek z cierpieniem i śmiercią Jezusa na krzyżu. Jednak na tym się nie skończyło. Powstało nowe życie. Jezus zmartwychwstał. Nastał nowy czas. Stare przeminęło. Wciąż mam w pamięci niezwykły wyjazd zorganizowany przez parafię w Gliwicach do Turcji. Podążaliśmy śladami zborów wymienionych w Księdze Objawienia. Do siedmiu zborów Pan Kościoła kazał Janowi napisać listy. Sam Jezus Chrystus przedstawił się Janowi jako „pierwszy i ostatni, i żyjący, który był umarły, lecz oto żyje i ma klucze śmierci i piekła”. Chodzenie śladami zborów w Efezie, Smyrnie, Pergamie, Tiatyrze, Sardes, Filadelfii i Laodycei było nie tylko niezwykłym, ale bardzo mocnym, wręcz wstrząsającym[...]
Jezus wjeżdża na osiołku do Jerozolimy. Na ulicach nie ma tłumów. Mieszkańcy kryją się w podziemnych schronach. Turyści omijają miasto z daleka. Nie słychać okrzyków „hosanna”. Zamiast nich – wycie syren i świst pocisków. Nikt nie rzuca gałązek palmowych. Fruwają rakiety, drony, odłamki. Dla kogo jest to „miasto pokoju”? Dla żydów, chrześcijan, muzułmanów? Targane od wieków konfliktami, podbijane i odzyskiwane, burzone i odbudowywane. Budzące namiętności, skrajne emocje, zachwyt i gniew. Drażliwy pomost łączący Europę, Afrykę i Azję. Wybuchowy styk religii, kultur i nacji. Gordyjski węzeł interesów, marzeń i racji. Miasto Dawida? Jezusa? Mahometa? Miejsce Bożej chwały i męki, miasto profetycznych nadziei? Są ci, którzy wierzą, że pojawi się tu Mahomet. I ci, którzy oczekują nadejścia nieznanego jeszcze Mesjasza. I my –[...]
Ostatnio zdiagnozowałem u siebie pewną przypadłość. Stałem się ekspertem od opowiadania o rzeczach, które powinienem robić. Potrafię je nazwać, opisać, zdiagnozować. Szukam słów, które uchwycą mechanizm, sens, kontekst. Czasem nawet się udaje – ktoś posłucha, przeczyta, kiwnie głową, napisze: „Celne”. I przez chwilę wydaje się, jakby wydarzyło się coś ważnego. Potem przychodzi niewygodne pytanie: A co właściwie się wydarzyło? Napisałem tekst. Ktoś go przeczytał. Ktoś się z nim zgodził. I tyle. Życie biegnie dalej. Rozpocząłem eksperyment. Zacząłem czytać swoje stare teksty wyobrażając sobie, że napisał je ktoś inny. I wtedy odkryłem coś nieprzyjemnego: prawdopodobnie one by mnie denerwowały. Aspirują do mądrości, próby uchwycenia czegoś ważnego. Być może czasami zawierają nawet trafną diagnozę. Ale co z tego?[...]
W wyszukiwarce Google jako pierwsza pojawia się informacja: „Pasja – dramat filmowy z 2004 roku w reżyserii Mela Gibsona. Obraz odtwarza dwanaście godzin w życiu Jezusa poprzedzających jego ukrzyżowanie”. Przyłapuję się na tym, że i w mojej pamięci obraz poruszającego filmu pojawia się jako pierwsze skojarzenie, gdy słyszę słowo pasja. Ale jest tak dopiero od dwóch dekad. Wcześniej pasję kojarzyłem z kompozycjami Jana Sebastiana Bacha. Po raz pierwszy Pasji wg św. Mateusza wysłuchałem, gdy miałem czternaście lat, w czasie kwietniowych świąt Wielkiej Nocy, na miesiąc przed konfirmacją. W mojej pamięci utkwiły szczególnie słowa, wyśpiewane w jednej z arii sopranowych: „Oddam Ci moje serce, Wejdź we mnie, mój Zbawicielu, Ja się zanurzę w Tobie. A jeśli świat jest za mały dla Ciebie, Ach, wtedy Ty sam będziesz dla mnie więcej niż[...]



