miniatura

- dwunasty krok Od pewnego czasu wspólnie podróżujemy drogą 12 kroków. Kroków kojarzonych najczęściej ze wspólnotą Anonimowych Alkoholików. O genezie tego programu można napisać dużo. Myślę jednak, że w tym momencie interesujące jest, że powstał w pierwszej połowie minionego wieku oraz że jest mocno związany z duchowością. Realizowany jest w wielu wspólnotach, nie tylko samopomocowych.Zespół Elektryczne Gitary śpiewał „To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść”. Nie jest to jednak prawdą w przypadku dwunastego kroku, który brzmi: „Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach”. Podjęte kroki nie przypominają operacji plastycznej, ale raczej życie na diecie. W tym pierwszym przypadku chodzi przecież o[...]

miniatura

– młodzi ewangelicy na szczycie klimatycznym COP26  Przez pierwsze dwa tygodnie listopada dwoje młodych luteran z Polski było członkami Młodzieżowej Delegacji Światowej Federacji Luterańskiej (ŚFL) na szczycie klimatycznym ONZ w Glasgow w Wielkiej Brytanii, czyli na COP26. ŚFL od ponad 10 lat jest obserwatorką tych szczytów, wysyła tam także swoich reprezentantów.Około 45% Kościołom członkowskim ŚFL już dziś w znacznym stopniu zagrażają skutki zachodzących zmian klimatycznych. Dla federacji zatem sprawa klimatu to nie tylko kwestia teoretyczna – naukowa i teologiczna, ale także egzystencjalny problem, który rozgrywa się tu i teraz. Dlatego ŚFL stara się być aktywna, tam gdzie jej działanie może mieć pozytywny wpływ na środowisko. Dlaczego ewangelicy się w to angażują? Nie tylko patrząc na tę statystykę, ale również z[...]

miniatura

– jedenasty krok Mieć pomysł na to, co jest Bożą wolą dla innych – to specjalność wielu z nas. A przecież nie w tym rzecz. W istocie chodzi o to, co jest Bożą wolą dla ciebie. Skądże mam to wiedzieć? – zapytasz może. Najlepiej od Tego, o którego plan względem ciebie chodzi. Jakże łatwo byłoby, gdyby na naszej drodze stanął prorok i przemówił objawiając Boży plan dla naszego życia. Nie musielibyśmy wtedy podejmować wysiłku szukania i popełniania błędów. Jednak w efekcie bylibyśmy pozbawieni szczególnego doświadczenia i odpowiedzialności. Jeśli ktoś powiedział nam coś wskazując drogę, i jeśli to nie działa, to przecież oczywiste, że to jego, a nie nasza wina. Życie niekoniecznie jest takie, jak sobie wymarzyliśmy. Przekonaliśmy się o tym już wielokrotnie. Pozwól więc, że zapytam: Co dodaje ci sił w codziennym[...]

miniatura

Dla mnie, podobnie jak dla wielu naszych parafian, konwersja do Kościoła luterańskiego była przemyślaną decyzją, do której dorastałem latami. Wychowany w Kościele Rzymskokatolickim, związany z obrzędami, zmieniłem wyznanie stając się ewangelikiem z wyboru.Dla naszych rodzin – mojej i żony – z dnia na dzień staliśmy się innowiercami, chociaż ciągle łączy nas ten sam Bóg, Kościół powszechny, jeden chrzest i jedna wiara. Co ważne, w moim odczuciu, to nie my porzuciliśmy Kościół Rzymskokatolicki, ale to duchowni rzymskokatoliccy porzucili nas – świadomych chrześcijan czytających Pismo Święte. Aby nie drążyć tego tematu, chciałbym jedynie przytoczyć słowa abp Stanisława Gądeckiego – metropolity poznańskiego, przewodniczącego Konferencji Episkopatu Kościoła Rzymskokatolickiego, odczytane 3 czerwca 2021 roku, podczas mszy w[...]

miniatura

– dziesiąty krok Lubisz góry? Nie chodzi o widoczki ze szwajcarskich kalendarzy, ale o górskie wędrówki. Wybierając się na taką wyprawę, decydujesz się na trud wędrówki. Czasem kamienie dają się we znaki zmęczonym stopom, a czasem błoto czy woda pozostawia ślad na twoich spodniach i butach. Czy są to jednak wystarczające powody, żeby pozostać w swojej strefie komfortu?Oczywiste jest, że wędrując doświadczysz zmęczenia, czasem może zniechęcenia, ale również radości, gdy ścieżka nie będzie wydawać się tak stroma, jak na początku, choć szczyt będzie jeszcze przed tobą. Doświadczysz tam również spotkania z ludźmi, którzy podobnie jak ty wybrali się w drogę. Gdy myślę o kroku dziesiątym, taki obraz pojawia się w mojej wyobraźni. Wyruszyliśmy, mamy już kawał drogi i pracy za sobą, chodzi o to, żebyśmy już teraz mogli[...]

miniatura

Poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi” (J 8,32) – pisze ewangelista. Przez większą część mojego życia w organizacji Świadków Jehowy wpajano mi wiarę w to, że otrzymałam „tajemną wiedzę” o Bogu, Jego niewidzialnym królestwie, nadziei na życie wieczne w ziemskim raju po Armagedonie oraz szczęściu płynącym z codziennej służby „głosiciela królestwa”. Podobnie było z moim mężem, którego poznałam w zborze świadków.Niestety, odkąd sięgam pamięcią, rzadko kiedy odczuwałam spontaniczną, chrześcijańską radość z bycia osobą wierzącą. Nie mogłam zrozumieć, dlaczego Bóg miałby szantażować ludzi wciąż zbliżającym się końcem świata i wymagać od nich całkowitego podporządkowania się Jego ziemskiej organizacji. Niełatwe też było okazywanie bezkrytycznego zaufania niewielkiej grupie „braci” rzekomo namaszczonych[...]

miniatura

  Jedna z głównych sal wystawowych zamku dawnej kapituły warmińskiej w Olsztynie przedstawia ewangelickie zabytki materialne z terenu Prus po 1525 roku. Jest wśród nich portret Marcina Lutra autorstwa Łukasza Cranacha Starszego, portret księcia Albrechta Hohenzollerna, założyciela pierwszego państwa protestanckiego na świecie, grupa rzeźbiarska Trójcy Świętej z okolic Reszla, z dobrotliwymi i radosnymi twarzami Chrystusa i Boga Ojca. jest też tablica – epitafium księdza Sartoriusa z siedmiorgiem jego dzieci zmarłych podczas epidemii dżumy w 1710 roku w Rydzewie k. Ełku.Niemal trzysta lat temu, 26 maja 1773 roku w tej sali odbyło się pierwsze w Olsztynie nabożeństwo ewangelickie, a obecnie wszyscy zwiedzający mogą zapoznać się z naszymi, ewangelickimi korzeniami tej ziemi. Niebawem, za trzy lata, w roku 2025 czeka nas jubileusz pięćsetletniej[...]

miniatura

– dziewiąty krokZadośćuczynienie – w naszych uszach brzmi to dosyć obco, żeby nie powiedzieć „po katolicku”. Mam tego świadomość, że myślimy: „Oho, kolejna ucieczka”. Zanim jednak zdecydujemy, co z tym pojęciem zrobić, czy może je odrzucić, może warto bliżej mu się przyjrzeć.W zadośćuczynieniu nie chodzi o słowo przepraszam, choć może ono być jego elementem. Nie chodzi nawet o prośbę o wybaczenie, nie o nasze dobre samopoczucie, bo bohatersko wspięliśmy się na szczyt odwagi i przeprosiliśmy. Chodzi o owych skrzywdzonych przez nas! To nie my jesteśmy w centrum, ale te osoby, które przez nas cierpiały lub cierpią dalej. Krok dziewiąty bowiem brzmi: „Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych”. Do tego kroku przygotowywały nas[...]

miniatura

Czy moje przebudzenie było nagłe i prowadziło do gwałtownych zmian w moim życiu? Mogę powiedzieć, że na pewno kilka obrazów z mojego życia ma walor „olśnienia”, które sprawiało, że zbliżałem się do Kościoła.Przebudzenie jest skokiem spadochronowym ze snu. Uwolniony od duszącego wiru podróżnyopada ku zielonej strefie poranka. (...)W pierwszych godzinach dnia świadomość może ogarnąć światjak dłoń chwytająca ogrzany słońcem kamień. Thomas Tranströmer, fragment wiersza PreludiumPierwszy obraz z roku 1994. Idę podczas swojego stypendium w szwedzkim Lund do katedry z kolegą z Instytutu Kognitywistyki, nie po to, żeby się modlić, raczej, żeby po prostu pozwiedzać romańską budowlę. Idziemy do kaplicy. I stajemy przed ścianą. Mój kolega, członek szwedzkiego Kościoła luterańskiego – zauważam – przez krótką chwilę się[...]

miniatura

W czasach starotestamentowych małżeństwa mieszane sprzyjały przenikaniu się kultur i zwyczajów. Postrzegano je jako zagrożenie dla wiary. A jak małżeństwa niejednorodne wyznaniowo postrzegane są dzisiaj? Czy zagrażają naszej tożsamości, czy może nas wzbogacają?Krótka historia miłosna Ona i on – piękni i młodzi, zakochani, zapatrzeni w siebie, pełni marzeń o wspólnym małżeńskim życiu. Ich miłość zakończyła się zanim zdążyła się rozwinąć, szybko i stanowczo. On był ewangelikiem, ona katoliczką, ich rodzice nie wyrazili zgody na ślub. Nie było rozmów ani możliwości negocjacji. Decyzja była nieodwołalna. On spakował plecak i poszedł na tydzień w góry. Wrócił, gdy minął najsilniejszy gniew. Ból towarzyszył mu jeszcze przez długie miesiące. Ona, podobnie zrozpaczona, wysłana została do rodziny. Gdy wróciła, rodzice mieli[...]