miniatura

W wiejskim domu rodzinnym na Pomorzu i w domach moich dziadków dużo czytano. Książki i gazety były nieodłącznym elementem codziennego życia. „Przekrój”, „Motor”, „Głos Pomorza”, „Strażnica Ewangeliczna”, „Miś”, „Express Wieczorny”, „Przyjaciółka”, „Świerszczyk”, „Ekran”, „Zwiastun”, „Przyjaciel Młodych”, „Kalendarz Ewangelicki” towarzyszyły czasom mojego dzieciństwa. Wszystkie były czytane i omawiane, wymieniano się wyczytanymi wiadomościami, komentowano je. Kościelne tytuły wyróżniało jedno: nie trafiały na makulaturę, były składowane, do nich się wracało. W drugiej połowie XX wieku gazety, czasopisma i książki trafiały do domów na wsi za pośrednictwem poczty, najczęściej w postaci prenumeraty, bo poszczególne tytuły były rozchwytywane i zakup pojedynczych egzemplarzy był niemożliwy. Domy[...]

miniatura

„Oj, ty biedaku, zaraz ci pomogę” – czytaj: zrobię coś za ciebie. Czy to na pewno dobre rozwiązanie? Zastanawiamy się od dłuższego czasu nad tym, co jest po co. Proponuję niewielką modyfikację tego pytania – Kto jest po co? Po co w Kościele są osoby niepełnosprawne? Niepełnosprawność dotyka konkretnego odsetka społeczeństwa, a Kościół nie jest wyjątkowym obszarem, gdzie niepełnosprawność nie występuje. Każdy ma swoje ograniczenia Moglibyśmy posłużyć się tu kilkoma różnymi definicjami niepełnosprawności. Na nasze potrzeby chciałbym jednak zaproponować rozszerzenie tego pojęcia. Odnoszę bowiem wrażenie, że nikt z nas nie potrafi wszystkiego. Wszechmoc jest przecież atrybutem Boga, nie człowieka. Jedni z nas potrafią świetnie prowadzić samochód, inni doskonale prowadzić firmę, jeszcze inni potrafią być znakomitym towarzyszem w[...]

miniatura

Kwiecień. Kwitną magnolie. Niektóre już przekwitły, większość jest w szczycie kwitnienia, część dopiero rozkwita. Tu, gdzie mieszkam od dwudziestu lat, magnolie są dość powszechne, rosną niemal przy każdym domu, ale dwadzieścia lat temu wcale tak nie było. A jeszcze wcześniej, kiedy mieszkałam na Śląsku, magnolie zdawały się krzewami czy drzewami wręcz egzotycznymi w tamtejszym krajobrazie roślinnym. Może dlatego tak wielkie wrażenie zrobiły na mnie magnolie rosnące i obficie kwitnące między ówczesną szkołą muzyczną a sąsiadującym z nią Ośrodkiem Wydawniczym „Augustana” w Bielsku-Białej. Napawałam się ich widokiem przez siedem wiosen, idąc do pracy i wracając z niej. W szale kwitnienia wydawały mi się zachwycające, zjawiskowe i urzekające. Po dwudziestu latach zapewne wyglądają już inaczej, ale w mojej pamięci i sercu[...]

miniatura

– świętowanie w społeczności zboru Jest wiele powodów do radości, którą przeżywamy. A to ktoś dostał nową pracę, ktoś inny ukończył szkołę, ktoś się ożenił, komuś urodziło się dziecko. Część z tych powodów to wydarzenia jednorazowe, inne zaś mają pewną „cykliczność”. Do nich należą choćby „złota konfirmacja”, rocznica ślubu czy rocznica urodzin. Mamy wtedy nie tylko powody do radości ale niejednokrotnie pojawia się w nas, i słusznie, wdzięczność za to, co przeżywamy. A propos wdzięczności – chciałbym zaproponować pewien eksperyment. Do jego przeprowadzenia potrzebny nam będzie stoper lub zwykły zegarek z sekundnikiem. Warto przerwać w tym miejscu czytanie tego artykułu i zaopatrzyć się w kartkę, coś do pisania i wspomniany czasomierz. Gotowi? Jeśli jesteś podobny do większości, to prawdopodobnie nie[...]

miniatura

– jak odnaleźć sens życia w ożywczej nadziei Powtórzmy raz jeszcze: oczekiwanie, które wyznajemy, nierozerwalnie wiąże się z nadzieją. A „wierzę” i „oczekuję” należą do siebie i uzupełniają się. Są świadectwem życia w łączności z Jezusem. Wierzyć to znaczy kochać. Bez miłości Boga i bliźniego samo zmawianie wyznania wiary traci sens i jawi się jako obłudne. Grzeszny człowiek usprawiedliwiony przez Boga żyje wiarą okazywaną poprzez miłość. Poszukując Boga składamy świadectwo o tym, że to On sam przez swojego Ducha daje nam łaskę poznania, łaskę wyznawania wiary. A przez swoje Słowo i obietnicę nadaje naszemu życiu sens. Dlatego mogę składać takie, a nie inne świadectwo na dowód, że On tak mnie pierwszy umiłował i uzdolnił do wiary. Więcej, gdy życie doczesne przysparza nam cierpień i zwątpień, rozczarowań i[...]

miniatura

Austria i Australia mają z sobą wiele wspólnego – jeśli chodzi o nazwę. W nazwie tej drugiej można, odpowiednio wykreślając litery, odnaleźć nazwę tej pierwszej. Pomimo to są to jednak dwa absolutnie odmienne kraje, leżące na innych półkulach. Oczywista oczywistość, oznacza to jednak, że nawet jeśli coś wydaje się podobne, niekoniecznie takie jest. Msza za duszę zmarłego i wspomnienie zmarłego podczas nabożeństwa, pomimo pozornych podobieństw, to nie ewangelickie odbicie rzymskokatolickiego zwyczaju. Bywają parafie, w których tak zwana „przypominka” odbywa się po raz pierwszy po sześciu tygodniach od śmierci, a kolejna następuje po roku. Można w tym widzieć oczywiście różne etapy żałoby, można też zobaczyć lokalną tradycję. Różne formy i różne cele Moje doświadczenie, z perspektywy kościelnej ławki, jest różne, czasem[...]

miniatura

– nadzieja, oczekiwanie i działanie „Oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie”.W obchodzonym w kościele Roku nadziei spoglądam na świadectwa przypominające o tym, czego jako wierzący możemy się uchwycić. Cytat pochodzący z nicejsko-konstantynopolitańskiego wyznania wiary to formuła zmawiana podczas nabożeństwa komunijnego. Jest wyrazem tego, że oczekiwanie, które w nim wyznajemy, nierozerwalnie wiąże się z nadzieją. W Księdze Jeremiasza odnajdziemy słowa o tym, że Bóg chce wierzącym „zgotować (...) przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jr 29,11). Oczekujący przyszłej chwały człowiek, musi więc – bo chce – podjąć w swym teraźniejszym życiu dzieło nawrócenia i poszukiwania przyszłego życia. Jakkolwiek paradoksalnie to brzmi, opieramy się na nadziei przyszłości, „gromadząc sobie skarb, jako[...]

miniatura

Spotkania… Chciane i niechciane, przypadkowe i te zaplanowane. Prawie wszystkie pozostawiają jakieś ślady, niekiedy odciskają głębokie piętno. O niektórych chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. O innych pamiętamy do końca życia, gdyż są, jak pisał ks. J. Pietraszko, jak „przejście samego Boga przez środek duszy”. Moje spotkanie ze „Zwiastunem Ewangelickim” miało miejsce bardzo, bardzo dawno temu, bowiem w połowie poprzedniego stulecia. Były to pierwsze, powojenne numery „Strażnicy Ewangelicznej”, bo taką nazwę nosił on w tamtym okresie. Oczywiście nie pamiętam moich reakcji na pojawienie się w domu kościelnego pisma, zresztą innych chyba, jeśli dobrze pamiętam, w moim domu rodzinnym nie było. Mam przed oczami trochę ciężki, czarny, dość duży napis mówiący o pojawieniu się kolejnego numeru „Strażnicy”.  Na pewno[...]

miniatura

– jak rozumieć, że coś jest biblijne Czy wiesz, że samochód, telefon, garnitur, krawat, toga, gitara, mikrofon, druk są tak samo niebiblijne, jak na przykład jajka na bekonie? Podejrzewam, że część czytelników zastanawia się teraz, co ma piernik do wiatraka? Albo inaczej: o co tu chodzi? W odpowiedzi na to pytanie chciałbym zaprosić szanownego czytelnika do refleksji nad biblijnością i niebiblijnością pojęć, na które to możemy natknąć się w Kościele. Gdyby chcieć przyjrzeć się najróżniejszym elementom naszej (i każdej) pobożności, odkryjemy kilka zaskakujących faktów. Po pierwsze, zdecydowanie łatwiej jest znaleźć niebiblijność w innej niż własna grupie, bo my… Po drugie, posługujemy się całkiem niemałym zbiorem zwyczajów, które bezpośrednio lub w ogóle nie wynikają z przekazu Pisma Świętego. Jeśli trudno w to uwierzyć,[...]

miniatura

– impulsy z lektury Jürgena Moltmanna w Roku nadziei cz. 2 „Skoro Bóg jest wszechmogący to, dlaczego pozwala na cierpienie człowieka? Bóg kochający człowieka chce jego zbawienia, dlaczego więc pozwala na cierpienie niewinnych osób – dzieci, więźniów w obozach koncentracyjnych i sowieckich łagrach? W jaki sposób mamy mówić o Bogu, skoro Bóg nie wysłuchuje modlitw tych, którzy niewinnie skazywani są na śmierć?” – pytali studenci teologii swojego profesora Jürgena Moltmanna. Moltmann napisał książkę Bóg ukrzyżowany (Der gekreuzigte Gott, 1972), w której zawarł ideę Boga cierpiącego i przez to utożsamiającego się z człowiekiem. Według niego jedynie Bóg cierpiący na krzyżu pozwala na zrozumienie sensu zła i cierpienia, gdyż cierpi razem z cierpiącymi. Teologia cierpienia Boga wywołała żywe reakcje teologów, bowiem kłóci[...]