miniatura

„Ciągły niepokój na świecie, wojny i wojny bez końca, jakże niepewna jest ziemia, jękiem i gniewem drgająca” – brzmią słowa jednej ze znanych pieśni młodzieżowych. W czasach mojej wczesnej młodości była ona jedną z wielu śpiewanych w trakcie spotkań młodzieży. Niezbyt przeze mnie lubianą, bo miałam przekonanie, że tekst jest trochę przejaskrawiony. Owszem, gdzieś tam bywają wojny, ale nie ciągle i nie bez końca. W młodości czas biegnie jakby wolniej. Dorastałam w okresie względnego pokoju i bezpieczeństwa. Jako nastolatce, szczególnie po przełomie 1989 roku, przyszłość jawiła mi się w optymistycznych barwach. Upadł komunizm, upadła „żelazna kurtyna” więc wydawało się, że może być już tylko lepiej! I w wielu aspektach było, choć dorosłe życie raczej nie było usłane różami, a lata 90. i kolejne dekady – cóż, w[...]

miniatura

Myślę, że każdy z nas ma coś, na czym buduje swoje życie, inaczej mówiąc, w czym „pokłada nadzieję”. Codziennie jesteśmy pełni nadziei. Nadzieja towarzyszy nam, gdy planujemy dzień i dalszą przyszłość. Swoją nadzieją obejmujemy bardzo różne obszary życia. Zwykle są one związane z jego materialną sferą oraz z wykształceniem i zdrowiem. (...) Pokładanie nadziei w Bogu okazuje się zdecydowanie bardziej sensowne niż poleganie tylko na sobie. To, co posiadamy, może bardzo szybko zniknąć, wystarczą niesprzyjające okoliczności, a możemy stracić wszystko. Nasze oszczędności mogą niespodziewanie stracić na wartości. Zdolności intelektualne i wiedza mogą zostać zaburzone przez chorobę. Nawet prowadząc zdrowy tryb życia, nie mamy gwarancji, że choroba nas nie dotknie. Kim zatem jest Bóg, że możemy mu w tym wszystkim zaufać? W Biblii[...]

miniatura

Jako ludzie nazywający się wierzącymi, gdy mówimy o nadziei, nie mamy na myśli wyłącznie wewnętrznego przekonania i psychicznej siły do widzenia przyszłości w pozytywnych odcieniach. Do tej jakże potrzebnej predyspozycji każdego człowieka, wskazującej na dążenia, które dają chęć do życia i nadają mu sens, pomagając mierzyć się z czarną rozpaczą, dochodzi jeszcze element wiary, oparty na Bożej obietnicy. Jeżeli tak ją będziemy widzieć, to będzie pochodną zaufania, którym darzymy Boga. To nie tylko nasze, wykrzesywane z głębi duszy siły, ale też Boży dar, który przyjmujemy, akceptujemy i którym wzmacniamy nasze mniejsze lub większe predyspozycje. Chrześcijańska nadzieja oprócz tego, że nie zawodzi, a umiera ostatnia, zawsze będzie miała twarz Chrystusa. Taka nadzieja towarzyszy nam w naszej codzienności, podtrzymując w dążeniu do[...]