– 200 lat parafii w Koninie Są takie miejsca, których historii nie da się opowiedzieć wyłącznie przez daty zapisane w kronikach. Są miejsca, gdzie najważniejsze pozostają ludzkie imiona, rodzinne wspomnienia, stare fotografie, przedmioty przechowywane przez lata i opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie. Takim miejscem jest Parafia Ewangelicko-Augsburska w Koninie i jej kościół Świętego Ducha. Rok jubileuszu 200-lecia istnienia parafii ewangelickiej w Koninie jest okazją, aby przypomnieć, że jej dzieje są jednocześnie historią samego miasta, jego rozwoju, przemian, wielokulturowości i ludzi, którzy przez lata dokładali swoją cegiełkę do jego kształtu. Zanim jednak pojawiła się parafia, byli ludzie. Przybywali na ziemię konińską z różnych stron Europy: z Pomorza, Saksonii, Śląska i Wielkopolski. Przynosili ze sobą umiejętności,[...]
Historia
– przesłanie dra Oswalda Madeckiego (1920–1985) Przepastna szuflada przedwojennej bibliotecznej szafy. W niej uszeregowane osobowo paczuszki listów i życzeń – ślad więzi, miłości, troski, ciepłych słów. Spięte gumką recepturką, oznaczone karteczką z imieniem lub wydarzeniem, na przykład takim, jak ślub. Rzadko sięgam do tej szuflady. Otwiera przeszłość, a trudno jest zmierzać się wciąż z czymś, co bezpowrotnie minęło, wciąż tak boleśnie budzi tęsknotę. A jednak to czynię. Sięgam po stosik listów z napisem OSSI. Skłania mnie do tego tegoroczna liturgia Światowego Dnia Modlitwy, której autorkami są chrześcijanki z Nigerii. A Nigeria jest mi tak bliska! Biorę więc do ręki listy sprzed pół wieku, czytam na nowo, wzruszam się, oglądam kilka zdjęć. Jedno bardzo ważne: Ossi w otoczeniu nigeryjskiej dziatwy. Jak jest podpisana ta[...]
Ojciec, tatuś, foter, tacik, papa, daddy. Po powszechnie obchodzonym Dniu Matki przypadający miesiąc później Dzień Ojca mija często niepostrzeżenie. Współczesna pedagogika podkreśla rolę ojca w wychowaniu dzieci. Doceniał ją też Marcin Luter, przypominając w Małym katechizmie, by ojcowie rodziny nauczali zasad wiary. Tym wspomnieniem złóżmy naszym ojcom, niezależnie od tego, jak ich w domowym zaciszu nazywamy, wyrazy wdzięczności za ich troskę i miłość. Warszawiacy czy Gdańszczanie, nawet w części nie mogą sobie wyobrazić, jak smutne są wieczory, gdy górnik – ojciec czy brat idzie na tak zwaną nockę. Do tych nocnych szycht najtrudniej jest się przyzwyczaić, właściwie to nie można ich traktować jak coś normalnego. Nie pozwala na to atmosfera panująca w domu. Gdy wracam ze szkoły, zastaję w domu ciszę, do której muszę się[...]
– 50. rocznica przekładu Biblii warszawskiej Obchodzimy w naszym luterańskim środowisku różne jubileusze i rocznice, nazywamy kolejne lata od ważnych wydarzeń z historii Kościoła czy elementów jego służby. Ubiegły rok był Rokiem wyznania wiary, bieżący – Rokiem nabożeństwa ewangelickiego. W roku 2017, gdy obchodziliśmy jubileusz 500 lat Reformacji, w „Kalendarzu Ewangelickim” znalazły się wzmianki o polskich, ewangelickich przekładach Biblii. W ubiegłym roku zapomniano jednak o ważnym momencie: 50. rocznicy ukończenia tłumaczenia Biblii warszawskiej – wiodącego przekładu dla kilku pokoleń polskich ewangelików. Zapomniano o jej jubileuszu, o jej tłumaczach i znaczeniu tego przekładu dla wiernych. Biblia – jako Księga i przekład – jest dla nas Pismem Świętym i Słowem Bożym. Luterańskie Sola Scriptura i Solum Verbum są[...]
W czasie drugiej wojny światowej Lidia Platajs, moja ciotka, ewangeliczka z Warszawy, ukrywała żydowskiego chłopca, chroniąc go skutecznie przed Zagładą. W grudniu miałem zaszczyt odebrać przyznany jej pośmiertnie medal Sprawiedliwy wśród Narodów Świata. W marcu 1943 roku cała rodzina Romana Hellera, żydowskiego adwokata z Krakowa i jego ośmioletniego synka Szymona zginęła podczas likwidacji krakowskiego getta. Roman i Szymon trafili do Warszawy, gdzie mieli znaleźć kryjówkę u dalszej rodziny. Sąsiadem tej rodziny był mój ojciec Jakub Platajs. Kiedy kryjówka przestała być bezpieczna, przenieśli się pod Warszawę, do domu, w którym moja babka, Henrietta Platajs, wraz z dwiema niezamężnymi córkami, Edytą i Lidią wynajmowała mieszkanie. Tam przybysze ukrywali się przez cztery miesiące. Kiedy jednak przestało być bezpiecznie, Roman Heller[...]
– 125 lat Domu Narodowego w Cieszynie Fundamentem tego miejsca była zawsze wizja jedności – te słowa padły podczas styczniowego jubileuszu 125-lecia istnienia cieszyńskiego Domu Narodowego. Do jego powstania walnie przyczynili się ewangelicy. Instytucja miała głębokie korzenie zarówno w ewangelickiej odpowiedzialności za miejsce, w którym postawił człowieka Bóg, jak i w szeroko rozumianym ruchu narodowym. Była odpowiedzią na konkretne potrzeby – krzewienia polskiej oświaty i kultury oraz budowania wspólnoty. Zdjęcie z 1866 roku przedstawiające fragment zabudowy cieszyńskiego rynku, Dom Narodowy to budynek drugi z prawej, który został przebudowany Pomysł budowy Domu Polskiego zrodził się w czasie, gdy na Śląsku Cieszyńskim powstawały polskie organizacje narodowe. Z taką propozycją wystąpił w 1882 roku na zebraniu Czytelni Ludowej ks.[...]
– w 400. rocznicę śmierci Anny Wazówny (1568–1625) Królewna Anna Wazówna to postać fascynująca, którą współczesny szwedzki popularyzator historii Herman Lindqvist nazwał „najbardziej wykształconą i najinteligentniejszą kobietą w Polsce”. Jej życie chyba najlepiej można opisać za pomocą paradoksów: niezamężna, ale nie zakonnica ani wdowa; luteranka, niosąca pomoc protestantom i siostra rzymskokatolickiego, kontrreformacyjnego króla Zygmunta III Wazy. Uważano ją za niewiastę o „sercu i rozumie męskim”. Jako pierwsza w Polsce kobieta pisała szyfrem i pełniła urząd starosty. Uprawiała politykę, choć „z drugiego rzędu” i była osobą niezależną finansowo od mężczyzn. Zmagała się z nieuleczalną chorobą i zarazem pomagała innym w zachowaniu zdrowia. W kręgu polityki Anna, jako córka Katarzyny Jagiellonki, siostry króla[...]
– w 115. rocznicę śmierci Adam Sikory, twórcy cieszyńskiego parku Biografia samotnego mężczyzny, ekonomisty, wybitnego działacza społecznego, zdumiewa nawet po ponad stu latach. Mieszkańcom Cieszyna nazwisko Adama Sikory (1846–1910)kojarzy się przede wszystkim z Parkiem Sikory. Z jego inicjatywy i za jego pieniądze powstała przestrzeń, która służy ludziom do dzisiaj. Korzystają z niej mieszkańcy obu części miasta, podzielonego między dwa państwa polityczną decyzją. Adam Sikora W parku spotykają się rodziny na spacerach, dzieci jeżdżą po alejkach rowerkami, na boisku można pograć w piłkę. Wielu odwiedza też restaurację, która funkcjonuje na obrzeżach. W stulecie jego istnienia zrewitalizowano zieleń i położono nowe chodniki, a dwa lata później oddano do użytku pieszy most łączący oba brzegi Olzy, co znacznie ułatwiło[...]
– o życiu i walce o przetrwanie naszej babci Marii Obóz w Świętochłowicach-Zgodzie, prowadzony tuż po II wojnie światowej przez polski Urząd Bezpieczeństwa i radzieckie NKWD, jest przestrzennym symbolem nieokreślonego cierpienia, które nie ma granic ani narodowości, a także symbolem bezsilności ludzi wobec wielkiej polityki i historii. Dla naszej babci Marii był traumatycznym przeżyciem. To, co stało się z nią, co zrobiono z innymi matkami, ojcami, braćmi i siostrami – nie może odejść w niepamięć. Maria Kionka, 1945 Maria przeszła wiele i udźwignęła wiele. Była silną kobietą. Omijała temat pobytu w obozie jak umiała. Może było to dla niej zbyt bolesne, a może się bała, że zaszkodzi rodzinie, bo przy zwolnieniu musiała podpisać dokumenty o zachowaniu tajemnicy pod groźbą więzienia dla całej rodziny. Czy po prostu wstydziła[...]
– w 80. rocznicę Tragedii Górnośląskiej oraz śmierci ks. Richarda E. Wagnera Trzeciego sierpnia minęło 80. lat od śmierci ks. Ryszarda Ernsta Wagnera, ostatniego przedwojennego proboszcza parafii ewangelickiej w Bielsku (Bielsku-Białej). Zmarły w 1945 roku, był jedną z około 2 000 udokumentowanych ofiar obozu pracy przymusowej na Górnym Śląsku w Świętochłowicach-Zgodzie, zorganizowanego przez ówczesne polskie władze komunistyczne. Ks. Richard E. Wagner był ofiarą zbrodni, którą dziś nazywamy Tragedią Górnośląską. Pod tym terminem kryją się represje, których ofiarami, po wkroczeniu na ten obszar Armii Czerwonej w 1945 roku, padli mieszkańcy Górnego Śląska podejrzani o sympatie nazistowskie i niechęć do nowej, komunistycznej władzy. Zbrodnie miały charakter narodowościowy i obejmowały mordy na cywilach, zabójstwa, gwałty, rabunki,[...]



