miniatura

– spuścizna ks. Dietricha Bonhoeffera

Dietrich Bonhoeffer nie miał możliwości przedłożenia dojrzałego i ukończonego dorobku swojego życia. Śledzenie jego myśli w książkach i zbiorach artykułów, w listach i notatkach wymaga wiele trudu. Niektóre pisma czyta się z łatwością i z wielkim zainteresowaniem, inne zaś są dostępne wyłącznie znawcom przedmiotu.

(…) Dzieło Bonhoeffera daje się ogarnąć przy pomocy haseł, które charakteryzują poszczególne fazy jego rozwoju teologicznego: „Chrystus egzystujący jako zbór” w okresie pierwszym, akademickim, kiedy to ukazały się prace Sanctorum Communio (Społeczność świętych) i Akt und Sein (Akt i byt); „tania i droga łaska” w okresie następnym, bardziej krytycznym, odzwierciedlonym w Nachfolge (Naśladowaniu) i w Gemeinsames Leben (Wspólnym życiu); „ostateczne a przedostateczne” powstało w okresie, w którym napisał Ethik (Etykę); potem były „niereligijna interpretacja”, „świat, który stał się dorosły”, „Jezus, człowiek dla drugiego”; w okresie w Tegel pisał o „Kościele dla drugiego” w dziele Widerstand und Ergebung (Opór i poddanie).

Bonhoeffer był dobrym stylistą. Jego krótkie sformułowania odcisnęły się silnym piętnem – wiele funkcjonuje po dzień dzisiejszy. Jednak ci, którzy je wypowiadają, często nie znają autora, dlatego rozumienie przez nich pierwotnego znaczenia wydaje się wątpliwe. Kolejność prac wskazuje ów przełom, jaki dokonał się w twórczości Bonhoeffera. Jest to przejście od tego, co skomplikowane do tego, co proste.

W wymienionych wcześniej fazach twórczości Bonhoeffera nie ma żadnych przeskoków pomiędzy różnymi tematami. Teologiczny temat jego całego życia pozostawał niezmienny: chodziło o Chrystusa i Jego Kościół, przy czym zawsze Kościół konkretyzował Chrystusa, a Chrystus korygował Kościół. Na początku Bonhoeffer przyznawał pierwszeństwo Kościołowi, na końcu zaś pierwszeństwo należało do nauki o Chrystusie. Zmieniały się okoliczności refleksji i warunki życia, tak samo jak towarzysze i adresaci. Wszystko to pogłębiało tylko ów podstawowy temat, precyzowało sposób stawiania pytań i udzielania odpowiedzi.

Kim jest Chrystus?

Tak też w 1933 r. w wykładzie uniwersyteckim pytał – jakby istniała raz po wszystkie czasy jedna odpowiedź – „Kim jest Chrystus?” Należy zauważyć, że jego pytanie brzmiało „kim”, a nie „czym”, co oznacza, iż Bonhoeffer nie chciał prowadzić studiów o przedmiocie, lecz podejmował ryzyko spotkania. Również w 1944 r. w Tegel tak samo intensywnie pytał o to „kim”, jednak czynił to z ważnym ograniczeniem: „Kim jest Chrystus dla nas dzisiaj?”. Pytanie to mógł przecież zadać wyłącznie w imieniu swoim i w swoich czasach. Owo „my dzisiaj” stanowi jednak bardzo konkretne dziedzictwo: z jednej strony jest to dziedzictwo chrześcijaństwa, czyli wielowiekowej intelektualnej tradycji Zachodu i organizacji kościelnej, które nawiasem mówiąc obecnie niewiele mają wspólnego z biblijną ewangelią o Chrystusie, z drugiej zaś dziedzictwo, z którego korzystają zarówno wierzący, jak i niewierzący, a mianowicie dziedzictwo oświecenia wraz z jego emancypacyjnymi zaletami i wadami. „Kim jest Chrystus dla nas dzisiaj?” – dla ludzi, których życie wyznaczone jest tym podwójnym dziedzictwem – tak brzmi podstawowe pytanie Bonhoeffera. Dlatego też jego opracowanie teologiczne otrzymało ostatecznie tak fascynującą formę. Bonhoeffer przez całe życie miał na uwadze zastrzeżenia L. Feuerbacha. „Feuerbach zadał teologii dwa pytania, na które nie potrafiła ona udzielić odpowiedzi: pierwsze dotyczyło prawdziwości jej twierdzeń, drugie natomiast jej zgodności z życiem”. Pragnienie spotkania tego, co prawdziwe i rzeczywiste właśnie w Chrystusie było linią przewodnią wszystkich prac Bonhoeffera, od pierwszej po ostatnią.

Pierwszą formułę „Chrystus egzystujący jako zbór” stworzył Bonhoeffer, pracując nad doktoratem w 1925 r. Charakteryzowała ona jego teologię aż do początków lat trzydziestych i była zmienioną wersją idei Hegla o „Bogu egzystującym jako zbór”. Hegel wyraził w niej ideę zamieszkiwania Ducha Świętego jako Ducha absolutnego w zborze. Powyższą formułę Bonhoeffer zinterpretował chrystologicznie.

Zainspirowany wrażeniami z pobytu w Rzymie odkrył fenomen Kościoła. Gdzie na ziemi konkretnie można doświadczyć zbawienia? Odpowiedź brzmiała: w społecznej strukturze zboru gromadzonego w Chrystusie i przez Chrystusa. To właśnie tam można naprawdę spotkać Boga i Jego dary. Kościół jest wytworem zarówno teologicznym, jak i socjologicznym. W Kościele Bóg będący poza nami (extra nos) chce być dla nas (pro nobis). Z tego też względu Bonhoeffer napisał Dociekania dogmatyczne na temat socjologii Kościoła (podtytuł dysertacji), gdyż „zgromadzenie wierzących pozostaje naszą matką”.

Tania i droga łaska

(…) „Tania i droga łaska” stała się hasłem, które wkrótce zostało rozpowszechnione również poza kręgiem znawców. Występuje ono w Nachfolge (Naśladowaniu), w którym pierwsze projekty sięgają lat 1931 i 1932, a które ukazało się drukiem w 1937 roku. Formuła ta wyrosła z inspiracji lekturą Kierkegaarda.

Hasło to wiąże się również z sytuacją D. Bonhoeffera jako kaznodziei, docenta i odpowiedzialnego działacza ekumenicznego. Miał przecież odpowiadać za słowa kierowane do świata i Kościołów, słowa, których znaczenie i działanie nie miało jednak żadnego związku z tym, co one wyrażały. Czy można znieść sytuację, w której Kościół, a często i sam człowiek, niewłaściwie obchodzi się z tym, co najcenniejsze, a mianowicie ze słowem o Bogu będącym tak blisko?

W omawianej książce sprawy Kościoła zostały potraktowane nadzwyczaj krytycznie. Rozdźwięk pomiędzy mandatem do publicznego głoszenia Słowa i jego faktycznym milczeniem prowadził Bonhoeffera do podjęcia zadania uprawomocnienia i wiarygodności Kościoła, a tym samym do zastanowienia się nad sposobem odnowy urzędu kaznodziejskiego.

Odpowiedzi poszukiwał nie w odnowie nauki, lecz życia. Ponieważ tylko zmiana sposobu egzystencji może przywrócić słowu należną wagę: odnowa autorytetu i wiarygodności dokona się wyłącznie przez naśladowanie. W żadnym razie nie oznaczało sprowadzania wiary do czynów lub do etyki sprawowania urzędów, lecz było próbą ponownej intronizacji reformacyjnej zasady sola gratia. Bonhoeffer pisał: „Tania łaska jest śmiertelnym wrogiem naszego Kościoła. W naszej dzisiejszej walce chodzi o drogą łaskę.

Tania łaska oznacza łaskę za bezcen, oznacza roztrwonione przebaczenie, roztrwonione pocieszenie, roztrwoniony sakrament, oznacza łaskę jako niewyczerpaną spiżarnię Kościoła, z której lekką ręką czerpie się bez namysłu i ograniczeń, oznacza łaskę bez wartości i bez kosztów…

Tania łaska oznacza łaskę jako naukę, jako zasadę, jako system… W obecnym Kościele świat nazbyt łatwo przykrywa swoje grzechy, których nie żałuje i tak naprawdę wcale nie życzy sobie uwolnienia od nich. Tania łaska to wyrzeczenie się żywego Słowa Bożego, to wyrzeczenie się Słowa, które stało się ciałem.

Tania łaska oznacza usprawiedliwienie grzechu, a nie grzesznika. Ponieważ łaska czyni wszystko sama, dlatego wszystko może zostać po staremu… Tania łaska jest łaską, której udzielamy sami sobie… Tania łaska jest łaską bez naśladowania, bez krzyża, bez Jezusa Chrystusa żyjącego i wcielonego”.

Lutrowi, zdaniem Bonhoeffera, chodziło o drogą łaskę, tę, „która usprawiedliwia grzesznika, a nie grzech. A jednak w reformacji nie zwyciężyło Lutrowe poznanie łaski czystej i drogiej, lecz czujny, religijny instynkt człowieka kierujący go na miejsce, gdzie najtaniej można wejść w posiadanie łaski. Wystarczyło teraz zupełnie niewielkie przesunięcie akcentów, a został dokonany czyn najbardziej niebezpieczny i plugawy… Gdy Luter mówił o łasce, zawsze miał na uwadze swoje życie, które przez łaskę poddał w posłuszeństwie Chrystusowi… Tylko łaska czyni wszystko – powiedział Luter, a za nim powtórzyli to jego uczniowie, jednakże bardzo szybko zapomnieli jego słów i nie brali już pod uwagę tego, co Luter zawsze traktował jako oczywiste, a mianowicie naśladowania. On nie musiał o tym mówić, ponieważ występował jako ten, którego łaska doprowadzała do pełnego naśladowania. Nauka uczniów pochodziła niezbicie od nauki Lutra, a pomimo to doprowadziła do zniszczenia reformacji”.

Naśladowanie

(…) Można zauważyć, że Bonhoeffer już przed 1933 r. objął swoją refleksją szerokie spektrum tematów i zdobył się na odniesienie ich do świata. Następnie poniechał je, by ponownie je podjąć w Etyce i listach pisanych w Tegel. W styczniu 1935 r. pisał do brata Karla-Friedricha z okazji jego urodzin: „Sądzę, że doszedłem do przekonania, iż dopiero wtedy będę wewnętrznie pogodzony, kiedy rzeczywiście zacznę zajmować się poważnie Kazaniem na górze. To w nim bije jedyne źródło mocy, które jest w stanie wysadzić w powietrze ów urok i upiór [chodzi o państwo nazistowskie], tak że z całego tego fajerwerku pozostaną wypalone resztki. Restauracja Kościoła dokona się z pewnością za sprawą nowego rodzaju stanu zakonnego, który z dawnym będzie miał wspólną jedynie bezkompromisowość życia według Kazania na górze w naśladowaniu Chrystusa. Wierzę, że czas już gromadzić ludzi w tym celu”.

Innymi słowy, Dietrich Bonhoeffer sądził, iż teologia i zwiastowanie dopiero wtedy zrezygnują ze swych bezużytecznych zajęć, gdy Kościoły zaczną przeżywać i interpretować swoją wiarę jako naśladowanie, wyzwalając do nowego życia, niezależnie od pozostałych autorytetów.

Nachfolge w czasach powstania mogła być różnie odbierana – na pewno jednak nie spychała chrześcijaństwa do getta. Była zaś głosem sprzeciwu wobec schematyzacji oraz atakiem na religię narodowosocjalistyczną ówczesnych dni. Równocześnie Nachfolge uderzyła w na poły neutralne kompromisy z religią podejmowane przez tak zwane teologie reformatorskie.

Etyka życia z innymi

(…) Podstawową cechą Etyki jest zdecydowane dążenie do wskazania pełnego znaczenia, jakie ma związanie się z Chrystusem, a przez Niego ze światem. Dzięki nowemu spojrzeniu widać w tej pracy wnętrze warsztatu, a nie tylko szybę wystawową. Bonhoeffer pisał: „Wszystko zostałoby zaprzepaszczone, starano się zachować Chrystusa dla Kościoła, podczas gdy światu ofiarowywano jakieś prawo, być może nawet chrześcijańskie. Chrystus umarł dla świata. Tylko w centrum świata Chrystus jest Chrystusem”.

Zdanie „Tylko w centrum świata Chrystus jest Chrystusem” jest bardzo ostrą wypowiedzią, którą Bonhoeffer raz po raz poddawał następującej weryfikacji: Świat i człowiek zostali zaakceptowani we wcieleniu Chrystusa i w krzyżu Chrystusa w sytuacji nieustannego osądu i pojednania, a w zmartwychwstaniu Chrystusa w procesie odnowy życia. W 1932 r. Bonhoeffer uważał, że światu trzeba mówić słowa zwiastowania i trzeba przyłączyć go do Kościoła; w 1935 r. ten sam świat stał się ciemną czeluścią, do której nie należy się zbliżać. Teraz natomiast świat był partnerem. Stosunek Bonhoeffera do rzeczywistości stał się zadziwiająco pozytywny.

Od tego momentu nie istnieje dla niego rzeczywistość bez Chrystusa ani Chrystus poza rzeczywistością. Znaczy to, że Chrystus przestał być absolutną normą, która byłaby nakładana na świat od zewnątrz, a rzeczywistość nie jest wyabstrahowanym materiałem, na którym etycy chrześcijańscy mogliby wypróbowywać swoje programy. Chrystus nie znosi rzeczywistości, lecz poprzez sąd, pojednanie i odnowienie pozwala jej zbliżać się do siebie. Nie czyni jej „chrześcijańską”. Dobro w świecie i dla świata nie jest abstraktem, lecz nieustającym procesem, który polega na przyjmowaniu ludzi i doprowadzaniu ich do uczestniczenia w życiu. Etyki, jak mówił Bonhoeffer, „uczy się żyjąc z innymi. Przykazanie Chrystusa wyzwala stworzenie do spełniania własnego prawa. Krzyż pojednania jest wyzwoleniem do życia w prawdziwej świeckości”, jest on pomocny nie w zaspokajaniu własnych celów, lecz w „byciu dla drugiego człowieka”.

Fragmenty książki Eberharda Bethge Dietrich Bonhoeffer – świadek Ewangelii w trudnych czasach, Wydawnictwo Augustana, Bielsko-Biała 2003 r.      


Życie i twórczość

Ks. Dietrich Bonhoeffer urodził się 4 lutego 1906 r. we Wrocławiu. W wieku 17 lat rozpoczął studia teologiczne w Tybindze, od 1924 r. studiował w Berlinie. W 1927 r. obronił pracę doktorską, a w 1930 r. uzyskał habilitację. W 1931 r. ordynowany na księdza luterańskiego, mianowany docentem na wydziale teologicznym uniwersytetu w Berlinie. W tym okresie coraz więcej uwagi zaczął poświęcać nie karierze naukowej, a pracy duszpasterskiej. Jego działalność przypadła na lata rosnących wpływów Hitlera w Niemczech, kiedy nazizm stawał się niemiecką ideologią państwową.

W latach 1933-1935 był pastorem w Londynie. W 1935 r. wrócił do kraju. Gdy rząd pozbawił go prawa do nauczania akademickiego, stworzył wówczas seminarium w Finkenwalde pod Szczecinem (obecnie Szczecin-Zdroje). W 1937 r. zostało ono zlikwidowane przez gestapo. Pod koniec 1938 r. nawiązał kontakt z opozycyjnie wobec nazizmu nastawionymi oficerami armii niemieckiej, utrzymując stałe kontakty z Kościołami zagranicznymi. W dniu 5 kwietnia 1943 r. został aresztowany pod zarzutem „osłabiania potencjału wojennego Niemiec”, wobec braku konkretnych dowodów uczestnictwa w spisku przeciw Hitlerowi. Po nieudanym zamachu na Adolfa Hitlera w lipcu 1944 r., został przeniesiony do obozu koncentracyjnego w Buchenwaldzie, następnie w Regensburgu. Wraz z admirałem Canarisem i gen. Osterem został powieszony 9 kwietnia 1945 r. w obozie koncentracyjnym we Flossenburgu.

Ważne publikacje:
praca doktorska Sanctorum Communio (1930), Naśladowanie (1937), Wspólne życie (1939), Etyka (1949), Opór i poddanie (1949), Listy i zapiski więzienne (1951).