miniatura

Myślę, że każdy z nas ma coś, na czym buduje swoje życie, inaczej mówiąc, w czym „pokłada nadzieję”. Codziennie jesteśmy pełni nadziei. Nadzieja towarzyszy nam, gdy planujemy dzień i dalszą przyszłość. Swoją nadzieją obejmujemy bardzo różne obszary życia. Zwykle są one związane z jego materialną sferą oraz z wykształceniem i zdrowiem. (…)

Pokładanie nadziei w Bogu okazuje się zdecydowanie bardziej sensowne niż poleganie tylko na sobie. To, co posiadamy, może bardzo szybko zniknąć, wystarczą niesprzyjające okoliczności, a możemy stracić wszystko. Nasze oszczędności mogą niespodziewanie stracić na wartości. Zdolności intelektualne i wiedza mogą zostać zaburzone przez chorobę. Nawet prowadząc zdrowy tryb życia, nie mamy gwarancji, że choroba nas nie dotknie. Kim zatem jest Bóg, że możemy mu w tym wszystkim zaufać? W Biblii objawia nam się jako Ten, który nas stworzył, Ten, który ma wszelką moc. I co najważniejsze, objawia się jako Miłość. Bóg, który kocha człowieka. (…)

W moim życiu bardzo duże znaczenie mają dwie prawdy. Po pierwsze, wiem, że to, co tu i teraz, nie jest ostateczne. Jestem przekonany, że cokolwiek mnie spotka, śmierć nie jest końcem. Nie wiem, jak będzie wyglądało życie po śmierci, ale wiem, że daleko bardziej przewyższa ono to wszystko, czego tu doświadczam – nawet jeśli w doczesnym życiu przeżywam wiele dobrych i wspaniałych rzeczy. Wierzę jednak, że po śmierci czeka mnie coś wspanialszego.

Drugą prawdą jest to, że wszystko, co ma początek, będzie miało też swój koniec. Są chwile, które chcielibyśmy zachować na długo, czasami na zawsze. Ale wszystko przemija. Przeminą więc także te trudne momenty. Ta prawda napełnia mnie nadzieją i pomaga mi żyć. Może dlatego, że wiem, iż nad wszystkim, co mnie spotyka, panuje Bóg. Dlatego w Panu pokładam nadzieję.

Cały tekst można przeczytać w Kalendarzu Ewangelickim 2024

„Zwiastun Ewangelicki” 2/2024