miniatura

Pierwszy raz zetknąłem się z Kościołem ewangelickim na lekcjach historii w gimnazjum. Moja nauczycielka zainteresowała mnie tym tematem. Potem Reformacją zacząłem interesować się w drugiej klasie liceum. Przeprowadziłem na religii lekcję na ten temat. Gdzieś tam już rodziła się we mnie myśl, że można inaczej wierzyć w Boga – po ludzku!Na początku nauki w liceum nie miałem potrzeby chodzenia do kościoła – przeszedłem przez indywidualizację mojej wiary, przytłaczały mnie nieludzkie dogmaty Kościoła Rzymskokatolickiego, których nie mogłem pojąć. Miłość i prawa człowieka Później trafił mi się ksiądz katecheta, który utwierdził mnie w przekonaniu, że coś jest nie tak, że nie nadaję się do katolickiego Kościoła. Stosował na lekcjach religii mowę nienawiści, straszył, że skoro popieramy Strajk Kobiet, to nie da nam[...]

miniatura

- piąty krok Anna, ponad sześćdziesięcioletnia psychoterapeutka opowiada, jak zaraz po studiach z psychologii rozpoczęła pracę w zakładzie karnym. Wspomina, że części z osadzonych sięgała do ramienia, ale chociaż niewysoka, drobna i młoda, zdobyła szacunek więźniów.Pewnego dnia usłyszała od nich: „Dohtorka tyś jest taka głupia, że ciebie nawet oszukiwać nie trzeba”. Jak zareagowałbyś w takiej sytuacji? Co pomyślałbyś o sobie i twoim rozmówcy? Anna uśmiechnęła się i zapytała, w czym jest głupia. Wtedy jej pacjenci zaczęli wprowadzać ją w tajniki swojego świata. Ta historia prowadzi nas do tego, co jest sednem piątego kroku, który brzmi: Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów. Czy lubisz rozmowy? Każdy z nas codziennie wymienia z kimś informacje, czasem jednak ta wymiana daleka jest od tego, co[...]

miniatura

Moja tożsamość ewangelicka, jaka ona jest? Często zadaję sobie to pytanie z perspektywy przeżytych lat i doświadczenia w pracy w naszym Kościele. Moja tożsamość, to, kim jestem obecnie, została ukształtowana już w dzieciństwie.Właściwie do czasu rozpoczęcia mojej pierwszej pracy zawodowej, tuż po zakończeniu studiów, nie musiałam się zastanawiać kim jestem i jaka jest moja wiara. Nie musiałam z nikim rozmawiać na temat tego, czemu jestem ewangeliczką i jaka jest różnica pomiędzy ewangelikami i katolikami. Nie znałam żadnego katolika Urodziłam się w Cieszynie i tam też na obrzeżach tego miasta dorastałam. Wkoło nas mieszkali sami ewangelicy. Nie znałam żadnego katolika, jako dziecko nie musiałam chodzić też na pogrzeby więc nie spotykałam się z obrzędem rzymskokatolickim. Na szkółkę niedzielną chodziłam do Hażlacha, cztery[...]

miniatura

- czwarty krok  Co wspólnego z przyglądaniem się sobie ma odwaga? Wyobraź sobie takie wirtualne pomieszczenie, w którym znajdują się wszystkie twoje słabości, błędy, grzechy, porażki. Gdybyś miał je namalować albo przedstawić w jakiś inny sposób – jak by owo pomieszczenie wyglądało?Może poświęcisz kilka chwil, żeby za pomocą dostępnych materiałów spróbować je narysować czy sobie wyobrazić. Możesz w tym celu posłużyć się wybranymi kolorami, symbolami, kształtami. Gdyby takie miejsce faktycznie istniało, czy chciałbyś tam wejść i spędzić trochę czasu? Nie wiem jak to jest u ciebie, ale jeśli chodzi o mnie, to miejsce takie nie jest ani zachęcające, ani nie mam ochoty, żeby tam zaglądać. Nie mówiąc już o przebywaniu w nim. Spojrzenie w prawdzie Nie chodzi jednak o wprowadzenie się w stany depresyjne ani o rozdrapywanie[...]

miniatura

Czasem można usłyszeć, że coś „jest ewangelickie”, a co innego już nie. Często zastanawiałem się, na jakiej podstawie ludzie dochodzą do takich wniosków. Jakie znaczenie w tego typu rozważaniach mają księgi wyznaniowe?Teza 9Więź z kościelnym tekstem wyznaniowym jako sposób zachowania prawdziwego zwiastowania Ewangelii oraz wspólnoty kościelnej.Podobne pytania pojawiają się też w życiu kościelnym. Wielokrotnie zastanawiałem się, na jakiej podstawie stwierdzamy, że kazania, teksty bądź działania są prawdziwie ewangelickie, a inne już nie. W jaki sposób możemy to weryfikować? Czy wątpliwości nie wynikają czasami z braku naszej teologicznej wiedzy? I w jaki sposób wyrażać świadectwo ewangelickiej wiary w tak szybko zmieniającym się świecie? Aby spróbować znaleźć odpowiedzi, sięgniemy do treści dziewiątej tezy dokumentu[...]

miniatura

  Nie urodziliśmy się ewangelikami. Nie wzrastaliśmy w tym wyznaniu, nigdy też przed decyzją o zmianie wyznania nie znaliśmy żadnych ewangelików ani nie uczestniczyliśmy w ewangelickim nabożeństwie. Oboje z mężem zostaliśmy wychowani w tradycji i wyznaniu rzymskokatolickim. I właśnie owa tradycja, bardziej niż wiara, stała się w pewnym momencie głównym elementem naszego życia.Pierwszą Komunię Świętą pamiętam bardziej z uwagi na piękną białą sukienkę, którą wtedy dostałam, białe pantofle używane i lekko cisnące w stopy oraz włosy kręcone dzień wcześniej na papiloty tak twarde, że ciężko było w nich spać. To były lata osiemdziesiąte. W tamtych czasach wszystkie uroczystości od ślubu aż po pogrzeb odbywały się w domu, nikt nie zamawiał dla ośmiolatki cateringu ani limuzyny, a fotograf był luksusem, na który było stać[...]

miniatura

  Wychowywałam się w rodzinie wielowyznaniowej, ta wielowyznaniowość była w każdym pokoleniu od dziesięcioleci. Chociaż pochodzę z regionu, gdzie mniejszości religijne żyją w diasporze, to w mojej rodzinie luteranie przeważali. Członkami najbliższej rodziny byli też prawosławni i katolicy.Od najmłodszych lat miałam świadomość, że jestem ewangeliczką. Nie miałam żadnych oporów przed przyznawaniem się do innego wyznania niż otaczająca większość. Nie zaznałam też żadnych przykrości z tego powodu. Może dlatego, że zawsze potrafiłam nawiązać dialog, wyjaśnić różnice, ale też pokazać, co nas łączy. W rodzinie panował głęboki szacunek dla innych wyznań, innej pobożności i wzajemne poszanowanie obchodzonych świąt. Biblia – wielka, gruba, ciężka księga (tak ją oceniałam w dzieciństwie), z kolorowymi ilustracjami –[...]

miniatura

  W obecnym świecie coraz trudniej być luteraninem. Nie mam tu na myśli tylko świadectwa, jakie daje chrzest, gdyż być luteraninem tylko według metryki, to nie znaczy być nim z duszy i z serca. A takim właśnie – z duszy i z serca – powinien być każdy prawdziwy luteranin.Być prawdziwym luteraninem to znaczy odważnie i śmiało przyznawać się do swoich korzeni, także tych mazurskich i rodzinnych. Odważnie i śmiało przyznawać się do Ewangelii Chrystusowej, to znaczy mieć ją w życiu za coś najważniejszego i według niej postępować. „Albowiem nie wstydzę się ewangelii Chrystusowej, jest ona bowiem mocą Bożą ku zbawieniu każdego kto wierzy” (Rz 1,16) – tak wołał apostoł Paweł i tak powinien wołać każdy luteranin. Czy jednak każdy z nas może z ręką na sercu powiedzieć, że się wiary w Boga nie wstydzi? Czy każdy może[...]

miniatura

  Dobrostan zwierząt staje się coraz ważniejszym tematem publicznym. Mówi się o tym także w Kościele. Czy jako chrześcijanie możemy pozostać obojętni na cierpienie Bożego stworzenia, na ludzkie okrucieństwo wobec zwierząt?W ramach „czynienia sobie ziemi poddaną” Boże stworzenie zamieniono w towar albo jeszcze gorzej – w maszyny produkcyjne wytwarzające mięso, jajka, futra. Zamknięto je w klatkach, w warunkach, które nie spełniają ich podstawowych potrzeb. Hodowla przemysłowa z niszczycielską siłą wpływa na ludzkie zdrowie, niekorzystne zmiany klimatu i dziką przyrodę. Jak skazujemy je na cierpienie W klatkach hodowane są kury, gęsi, kaczki, przepiórki, króliki, cielęta, świnie matki, a także dzikie zwierzęta futerkowe. Dla przykładu – w całej Europie w niewielkich klatkach wegetują setki milionów kur niosek, które nigdy nie[...]

miniatura

  W moim życiu wiara i Kościół były obecne od dziecka. Wychowałem się w rodzinie katolickiej wierzącej, praktykującej, dlatego od dziecka chłonąłem religijne treści. Jako dziecko uwielbiałem biblijne historie, żywoty świętych, bohaterów naszej wiary. Niedzielne nabożeństwa nie były dla mnie obowiązkiem, lecz przyjemnym doświadczeniem.Tak wzrastając przy kościele rozpocząłem posługę w liturgicznej służbie ołtarza jako ministrant, a potem lektor. Zawsze byłem czynnie zaangażowany w swojej rodzinnej parafii. W moim sercu pojawił się głos Bożego powołania. Pragnąłem poświęcić Bogu całe swoje życie myśląc o posłudze zakonnej. Kiedy coraz bardziej wgłębiałem się w Biblię i teologię, miałem przeświadczenie, że coś jest nie tak i że chyba nie do końca znam serce Boga. W takim religijnym sposobie życia nie odnalazłem Boga[...]