miniatura

– nadzieja, oczekiwanie i działanie „Oczekuję wskrzeszenia umarłych i życia wiecznego w przyszłym świecie”.W obchodzonym w kościele Roku nadziei spoglądam na świadectwa przypominające o tym, czego jako wierzący możemy się uchwycić. Cytat pochodzący z nicejsko-konstantynopolitańskiego wyznania wiary to formuła zmawiana podczas nabożeństwa komunijnego. Jest wyrazem tego, że oczekiwanie, które w nim wyznajemy, nierozerwalnie wiąże się z nadzieją. W Księdze Jeremiasza odnajdziemy słowa o tym, że Bóg chce wierzącym „zgotować (...) przyszłość i natchnąć nadzieją” (Jr 29,11). Oczekujący przyszłej chwały człowiek, musi więc – bo chce – podjąć w swym teraźniejszym życiu dzieło nawrócenia i poszukiwania przyszłego życia. Jakkolwiek paradoksalnie to brzmi, opieramy się na nadziei przyszłości, „gromadząc sobie skarb, jako[...]

miniatura

Austria i Australia mają z sobą wiele wspólnego – jeśli chodzi o nazwę. W nazwie tej drugiej można, odpowiednio wykreślając litery, odnaleźć nazwę tej pierwszej. Pomimo to są to jednak dwa absolutnie odmienne kraje, leżące na innych półkulach. Oczywista oczywistość, oznacza to jednak, że nawet jeśli coś wydaje się podobne, niekoniecznie takie jest. Msza za duszę zmarłego i wspomnienie zmarłego podczas nabożeństwa, pomimo pozornych podobieństw, to nie ewangelickie odbicie rzymskokatolickiego zwyczaju. Bywają parafie, w których tak zwana „przypominka” odbywa się po raz pierwszy po sześciu tygodniach od śmierci, a kolejna następuje po roku. Można w tym widzieć oczywiście różne etapy żałoby, można też zobaczyć lokalną tradycję. Różne formy i różne cele Moje doświadczenie, z perspektywy kościelnej ławki, jest różne, czasem[...]

miniatura

Spotkania… Chciane i niechciane, przypadkowe i te zaplanowane. Prawie wszystkie pozostawiają jakieś ślady, niekiedy odciskają głębokie piętno. O niektórych chcielibyśmy jak najszybciej zapomnieć. O innych pamiętamy do końca życia, gdyż są, jak pisał ks. J. Pietraszko, jak „przejście samego Boga przez środek duszy”. Moje spotkanie ze „Zwiastunem Ewangelickim” miało miejsce bardzo, bardzo dawno temu, bowiem w połowie poprzedniego stulecia. Były to pierwsze, powojenne numery „Strażnicy Ewangelicznej”, bo taką nazwę nosił on w tamtym okresie. Oczywiście nie pamiętam moich reakcji na pojawienie się w domu kościelnego pisma, zresztą innych chyba, jeśli dobrze pamiętam, w moim domu rodzinnym nie było. Mam przed oczami trochę ciężki, czarny, dość duży napis mówiący o pojawieniu się kolejnego numeru „Strażnicy”.  Na pewno[...]

miniatura

– impulsy z lektury Jürgena Moltmanna w Roku nadziei cz. 2 „Skoro Bóg jest wszechmogący to, dlaczego pozwala na cierpienie człowieka? Bóg kochający człowieka chce jego zbawienia, dlaczego więc pozwala na cierpienie niewinnych osób – dzieci, więźniów w obozach koncentracyjnych i sowieckich łagrach? W jaki sposób mamy mówić o Bogu, skoro Bóg nie wysłuchuje modlitw tych, którzy niewinnie skazywani są na śmierć?” – pytali studenci teologii swojego profesora Jürgena Moltmanna. Moltmann napisał książkę Bóg ukrzyżowany (Der gekreuzigte Gott, 1972), w której zawarł ideę Boga cierpiącego i przez to utożsamiającego się z człowiekiem. Według niego jedynie Bóg cierpiący na krzyżu pozwala na zrozumienie sensu zła i cierpienia, gdyż cierpi razem z cierpiącymi. Teologia cierpienia Boga wywołała żywe reakcje teologów, bowiem kłóci[...]

miniatura

– jak rozumieć, że coś jest biblijne Czy wiesz, że samochód, telefon, garnitur, krawat, toga, gitara, mikrofon, druk są tak samo niebiblijne, jak na przykład jajka na bekonie? Podejrzewam, że część czytelników zastanawia się teraz, co ma piernik do wiatraka? Albo inaczej: o co tu chodzi? W odpowiedzi na to pytanie chciałbym zaprosić szanownego czytelnika do refleksji nad biblijnością i niebiblijnością pojęć, na które to możemy natknąć się w Kościele. Gdyby chcieć przyjrzeć się najróżniejszym elementom naszej (i każdej) pobożności, odkryjemy kilka zaskakujących faktów. Po pierwsze, zdecydowanie łatwiej jest znaleźć niebiblijność w innej niż własna grupie, bo my… Po drugie, posługujemy się całkiem niemałym zbiorem zwyczajów, które bezpośrednio lub w ogóle nie wynikają z przekazu Pisma Świętego. Jeśli trudno w to uwierzyć,[...]

miniatura

„Zwiastun” był w każdym ewangelickim domu. To było oczywiste, takie wyobrażenie wyniosłem z dzieciństwa. Ponieważ wychowywałem się na plebanii, zapamiętałem oprawione wszystkie roczniki „Strażnicy Ewangelicznej”, bo taki nosił przez pewien czas tytuł. Oglądałem je jak książki. Obok „Kalendarza Ewangelickiego” to był moje ulubione pozycje, w których szukałem ilustracji, składałem z liter poszczególne tytuły. Interesowały mnie szczególnie obrazy z dalekich krajów. Mama czytała mi o Albercie Schweitzerze ze „Zwiastuna”. Chciałem być wtedy jak on lekarzem z Lambarene. Jak każde ewangelickie dziecko dostawałem „Przyjaciela Dzieci”. Wiele ilustracji kolorowałem, zanim zacząłem czytać opowiadania. Niektóre zapamiętałem do dziś. Z samym „Zwiastunem” moją pierwszą przygodę przeżyłem podczas studiów w ChAT –[...]

miniatura

Pieniądze – coś, co pomaga nam w wymianie dóbr i usług. Przyjmuje się, że to Fenicjanie jako pierwsi użyli monet, choć już przed nimi odkryto, że wymiana barterowa nie zawsze jest prosta. No bo jak tu skórą z niedźwiedzia zapłacić za strzały do łuku i ile skórek z wiewiórki powinien wydać sprzedający kupującemu? Postanowiono ułatwić sobie życie – zanim pojawił się pieniądz przeliczano wszystko: a to na zboże, a to na metale bądź inne jeszcze dobra, które były łatwiejsze w podziale. „Nadziejo moja, która rozpalasz mnie co dnia, (…) pocieszenie mych pustych dni zmiłuj się! Przyjdź wreszcie, wzbogać mnie!(…)Zwierciadło świata odwieczne lustro moich żądz, złoty pieniądzu, błogosławiony twój obraz bez skaz oblicze twe”.fragment piosenki Litania z musicalu Metro O pieniądzu, jego funkcjach, rodzajach, ewolucji, można by[...]

miniatura

Gdy sięgam wstecz, w zakamarkach pamięci nie jestem w stanie odszukać wspomnień, które widziałyby istotne miejsce dla „Zwiastuna” w moim dzieciństwie czy młodości. W domu rodzinnym była obecna ewangelicka literatura, ale to był „Kalendarz Ewangelicki” z nieodłącznym „Z Biblią na co dzień” lub cieszyńskie periodyki parafialne, ale nie „Zwiastun”. W efekcie po raz pierwszy spotkałem się ze „Zwiastunem” dopiero na studiach teologicznych. I to, pamiętam, od dość zaskakującej strony. Jako wprawkę w działalność naukową otrzymałem zadanie weryfikacji zestawienia bibliograficznego tekstów dotyczących różnych aspektów etyki teologicznej, jakie ukazały się w ogólnopolskich periodykach ewangelickich. Oznaczało ono konieczność zagłębienia się w czytelni Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie w oprawione roczniki[...]

miniatura

– impulsy z lektury Jürgena Moltmanna w Roku nadziei W samym środku zimnej wojny, w połowie ubiegłego wieku, odbywały się manewry wojsk Republiki Federalnej Niemiec gotujących się na konflikt z państwami Układu Warszawskiego. Niemcy wycelowały wtedy swoje rakiety w niemieckie miasta. Zdecydowano się je poświęcić i zniszczyć razem z wrogiem, gdyby wojska radzieckie je zajęły. W obliczu zbliżającego się konfliktu chrześcijanie na całym świecie tracili nadzieję. Niemiecki teolog Jürgen Moltmann obserwował manewry ze swojego mieszkania w Tybindze. Postanowił wówczas napisać książkę o chrześcijańskiej nadziei. Książka pt. Teologia nadziei ukazała się w 1964 roku i stała się światowym bestsellerem. Moltmann pisząc ją pamiętał II wojnę światową z własnego bolesnego doświadczenia. Jako nastolatek został wcielony do Wehrmachtu jednak[...]

miniatura

– czyli po co jest ksiądz W tym cyklu pokazuję rzeczywistość z mojej perspektywy, chociaż pisanie trochę o sobie nie zawsze jest proste. Staram się bowiem zachować obiektywizm, na tyle, na ile jest to możliwe, a jednocześnie być w zgodzie z samym sobą. Nie inaczej jest i teraz, gdy pytanie dotyczy mnie osobiście, a brzmi: „Po co jest ksiądz?”. Można by zadać to pytanie nieco inaczej: „Po co nam ksiądz, przecież wierzymy w powszechne kapłaństwo?”. Czyż nie oznacza to, że każdy może nauczać? Do każdego przecież Wszechmogący może przemawiać. Oczywiście, że nie i oczywiście, że tak! Każdy może reperować swój samochód nie trzeba do tego mieć dyplomu ukończenia odpowiedniej szkoły. Nie każdy natomiast może takie usługi świadczyć dla wszystkich, mało tego, nie każdy może podpisywać się pod obowiązkowym przeglądem[...]