Trwa w naszym Kościele wśród wiernych i księży dyskusja o wprowadzanych różnych porządkach nabożeństw. Podczas wakacji, przy okazji wypoczynku czy wycieczek uczestniczyliśmy w wielu nabożeństwach, w trakcie których zauważyliśmy zupełnie inną kolejność poszczególnych czynności liturgicznych, usłyszeliśmy różne zwroty i formuły odpowiedzi na nie. Czy przyjęliśmy to tylko jako wakacyjne doświadczenie inności w tym samym, jednym, naszym Kościele? Nie wiem. Żyjemy w czasach, w których silna jest potrzeba powrotu do źródeł chrześcijaństwa i prostoty jego przekazu. Ale jest także potrzeba nierozwlekania celebry, jasności wypowiedzi, szybkości komunikacji, zrozumiałych formuł – klarowności przekazu i zrozumiałego języka. A my, ewangelicy w Polsce, od końca II wojny światowej żyjemy w cieniu rzymskokatolickiego wielkiego brata, który[...]
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.



