– czyli o tożsamości i formach pobożności O tożsamości ewangelickiej napisano już dużo i jeszcze napisane zapewne zostanie wiele. Chciałbym zatem zwrócić uwagę na drobne szczegóły, może dla wielu nieistotne, wręcz nie warte wspominania. Ale dla wielu przyzwyczajonych od pokoleń do własnych form pobożności mogą być ważne. Do napisania tych słów skłoniły mnie zasłyszane rozmowy o różnych nowych kościelnych formach i zwyczajach, jeszcze kilka lat temu nie do przyjęcia, dziś zadomowionych w naszej ewangelickiej pobożności. Uważam, że nie można o nich mówić czy myśleć w kategoriach: dobre – złe, ale po prostu inne. Jednak ewangelikom, zwłaszcza w starszym wieku, kojarzą się bardziej z Kościołem Rzymskokatolickim. Zauważyć trzeba, że dla wielu są trudne do zaakceptowania, bo burzą ich spokój serca i łamią ich wyuczoną, i[...]
Widzenia własne
I stało się. W poprzednim felietonie nawoływałem do pójścia na wybory i wzięcia udziału w obywatelskim obowiązku wyboru Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej. I tak się stało. Ponad 20 milionów naszych rodaków poszło do urn wyborczych i zagłosowało. Oczywiście nie jest to zasługą mojego tekstu opublikowanego w „Zwiastunie Ewangelickim” 10/2025, choć życzę naszemu czasopismu i sobie takiej liczby czytelników, i możliwości wpływania na ich opinie oraz zachowania To nie nasza publikacja spowodowała dobrą wyborczą frekwencję, ale wola ludzi do zamanifestowania swojego punktu widzenia i postrzegania rzeczywistości. Uprawnieni do wzięcia udziału w wyborach obywatele pokazali swoim wyborem, że polskie społeczeństwo jest bardzo podzielone światopoglądowo i politycznie. 50:50 procent – pół na pół. Niewielką różnicą otrzymanych głosów[...]
Przed nami wybory prezydenckie. Nie chcę twierdzić, że są to kolejne najważniejsze wybory od czasów przełomu społeczno-politycznego 1989 roku, bo przyzwyczailiśmy się do tego rodzaju sformułowań. Wypada stwierdzić, że wszystkie demokratyczne wybory, na każde stanowisko, w tym proboszcza parafii, radnego, członka synodu, biskupa, a w przestrzeni publicznej sołtysa, radnego, członków rad gminnych, powiatowych, sejmu, senatu i właśnie prezydenta Rzeczpospolitej były i są bardzo ważne. Wyrażają społeczne odczucia, potrzeby i oczekiwania. Powiązane są z zaufaniem do wybieranych i odpowiedzialnością tych, którzy zostaną wybrani. Nie będę w żaden sposób wskazywał, na kogo personalnie czytelnik ma głosować ani sugerował, kto byłby najlepszym prezydentem. Przedstawię za to moje oczekiwania, jaki powinien być i jakimi wartościami powinien się[...]
Od ponad trzech miesięcy, od kiedy w USA rządy objął nowy prezydent i działa nowy republikański rząd, z niepokojem zaglądam rano do Internetu, aby z prasówki dowiedzieć się: co, gdzie i u kogo, i dlaczego. Jak już wspominałem, bardziej interesuje mnie i śledzę, co dzieje się w polskiej przestrzeni publicznej. Pojawia się tak wiele nowych i kontrowersyjnych wypowiedzi i działań ze strony USA, mających także wpływ na naszą rzeczywistość, że nie można ich nie zauważyć. Dlatego pozwolę sobie na pogląd, że może też i o to chodzi. Oczywiste jest, że obok obronności, gospodarki i wpływów wielkich mocarstw w tych strefach, ważna jest też duchowa jakość życia obywateli poszczególnych państw, bo ona kształtuje ludzkie osobowości, determinuje postawy względem bliźniego, ale w konsekwencji kształtuje prawo obowiązujące w danym kraju. Nie jest[...]
Nie zajmuje się polityką międzynarodową, ale wydarzenia z nocy 28 lutego 2025 roku w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej – brak porozumienia z Ukrainą odnośnie wydobycia cennych kruszców i regulowania w ten sposób zobowiązań za amerykańską pomoc udzielaną Ukrainie – będą miały wpływ na dalszy przebieg wojny i relacje międzynarodowe przez wiele lat. Wywrą także finansowy i emocjonalny wpływ chyba na każdego mieszkańca Europy, w tym Polski. W polityce krajowej i międzynarodowej czas biegnie szybko i podejmowane przez media tematy szybko się dezaktualizują. Ponieważ „Zwiastun Ewangelicki” jest dwutygodnikiem, chcę tu napisać o pewnym spostrzeżeniu związanym z modlitwą, które nie tak szybko może ulegnie przedawnieniu, a związanym właśnie z doniesieniami z Ameryki. Wielu z nas zapewne oglądało transmitowane w telewizji czy Internecie[...]
W dniu, w którym piszę ten tekst, podpisane zostało rozporządzenie Ministra Edukacji zmieniające rozporządzenie w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach. Ma obowiązywać od nowego roku szkolnego. Zgodnie z nim lekcje religii będą odbywały się w szkołach w wymiarze jednej godziny lekcyjnej tygodniowo, płatnej z budżetu państwa, zamiast dotychczasowych dwóch godzin. W przypadku przedszkoli będą to dwie godziny zajęć w tygodniu. Zakazy, nakazy ograniczenia – to już nie działa tak, jak w średniowieczu. Od kilku lat środowiska liberalne i centrowo-lewicowe, te pragnące rozdziału państwa od Kościoła, głosiły hasła wyborcze, że jeśli dojdą do władzy, będą chciały zmniejszyć liczbę zatrudnionych przez państwo katechetów, kapelanów pracujących w różnych służbach i formacjach.[...]
Minione stulecie było czasem skrajności. Obok haseł radykalnie lewicowych pozytywny odzew społeczny odnosiły też hasła skrajnie prawicowe, nacjonalistyczne. Efektem były wojna i ludobójstwo. Nie można o tym zapominać. W okresie międzywojennym ubiegłego wieku, w Europie, ale także poza nią, funkcjonowało hasło międzynarodówki komunistycznej: Proletariusze wszystkich krajów łączcie się. W wielkim skrócie, podczas trwania wielkiej biedy od przełomu XIX/XX w., robotnicy w różnych krajach Europy występowali przeciwko wyzyskowi, morderczo ciężkiej pracy, która była nienormowana i beznadziejnie wynagradzana. Występowali przeciwko niewolniczemu traktowaniu, dzięki któremu bogacili się nieliczni właściciele fabryk, kopalń i innych zakładów pracy. Powstawały społeczne ruchy promujące idee socjalistyczne, ale i bardziej radykalne – komunistyczne.[...]
Nie trzeba być uważnym obserwatorem życia społecznego w naszym kraju, aby zauważyć, że przed świętami, jakoś tak nagle i wyjątkowo, i zauważalnie stajemy się lepsi. Mamy otwarte serca i portfele dla ubogich, samotnych, bezdomnych, czy w inny sposób poszkodowanych przez życie. To dobrze. I jest to piękne. Z jednym zastrzeżeniem. Dni poprzedzające Wigilię Świąt Bożego Narodzenia to co roku prawdziwy wysyp wszelkiego rodzaju dobroczynności, w tym przedświątecznych wigilijek. Wiele firm, restauracji, pomoc społeczna i organizacje społeczne organizują i wydają posiłki, robią świąteczne paczki, kupują słodycze, obdarowują nimi tych, którym z różnych powodów żyje się trudniej i los doświadcza ich chorobami, kalectwem lub niezamożnością. Taka działalność jest godna pochwały i zauważenia. To pięknie, że przed światami wielu z nas[...]
Zapewne ci ludzie uważają się za natchnionych Duchem Świętym, chodzą na niedzielne msze/nabożeństwa, przystępują do Komunii Świętej i są przykładnymi chrześcijanami. To tylko pozór, że postrzegamy ich jako tych o konserwatywnych poglądach. Są przecież uśmiechnięci i życzliwi. Bronią życia od poczęcia, ale są zwolennikami kary śmierci. Nie rozumieją, jak można chorować na depresję i jak można zakochać się w koleżance lub koledze, który jest tej samej płci. Święte obrazy wieszają na ścianach i wystawiają przed domami, krzyż noszą na piersiach, aby wszyscy widzieli, że są wierzący i praktykujący. Są współczesnymi faryzeuszami surowo oceniającymi innych. Gdyby mogli, to wymierzaliby innym kary, uzurpując sobie reprezentowanie na ziemi samego Boga. Im kara wymierzona w Boże imię bardziej bolesna, tym daje im większą radość i[...]
Przyznam, że ostatnio jestem przygnębiony i nie wiem, jak z radością opowiadać Ewangelię. Opowiem w związku z tym, w wielkim skrócie, o pewnym niezaplanowanym spotkaniu. Jak to czasem bywa, spotykamy różnych ludzi, których nie widzieliśmy czasem od dawna. I ja miałem przyjemność pewien czas temu spotkać się z dawno nie widzianą koleżanką, jeszcze z czasów prowadzenia obozów młodzieżowych. Przystanęliśmy i po wymianie tradycyjnych przy takich okazjach serdecznościach i rutynowych odpowiedziach na pytania „co u ciebie”, rozmowa przeszła na społeczną i kościelną ścieżkę, i na zawód, który wykonuję. Wtedy dowiedziałem się, że moja rozmówczyni przestała chodzić do kościoła kilka lat temu, dzieci też nie posyła na lekcje religii, bo nie akceptuje politycznej i religijnej przemocy, jaką stosuje Kościół w Polsce. Nie utożsamia się z[...]



