„Doszło Słowo Boże Jana, syna Zachariasza, na pustyni. I przeszedł całą krainę nadjordańską, głosząc chrzest upamiętania na odpuszczenie grzechów”. Łk 3,2–3 Oj, Janie, Janie! Przez twój niewyparzony język napytałeś sobie biedy. Kto rozsądny tak się zachowuje? Ludzie przychodzą do ciebie, żeby dać się ochrzcić. Wyznają swoje grzechy. A ty do nich mówisz per „plemię żmijowe”? A do tego jeszcze krytykujesz króla? Żyję w czasach, gdzie wielu osobom wiele uchodzi. Ale i dzisiaj twoje zachowanie byłoby nie do przyjęcia. Z całą pewnością kariery w dyplomacji byś nie zrobił. Może to wynik twojego surowego życia na pustyni i tej specyficznej diety, a może taka twoja osobowość, że prosto w oczy wykładasz „kawę na ławę”. Muszę przyznać, że twoje postulaty są dosyć radykalne i z pewnością lewa strona sceny politycznej[...]
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.



