miniatura

– zaszyfrowane odszyfrowujemy

Wielkie wydarzenie. Przygotowania, kupowanie odpowiedniego stroju, szykowanie obiadu dla najbliższych, przystrajanie kościoła, a wcześniej wielomiesięczna nauka do egzaminu. Dużo pracy, emocji, spore przeżycie i pewnie jeszcze więcej stresu. A po nim? Pustka?

      KONFIRMACJA      

Często jest tak, że gdy bardzo na coś czekamy, przygotowujemy się do tego, chcemy, żeby wypadło idealnie, to gdy to już się wydarzy, nie do końca wiemy, co mamy ze sobą zrobić. Zakończyły się przygotowania, próby i strach zmieszany z ekscytacją, bo nie do końca wiadomo, co się wydarzy. Nie ma już tego napięcia, ciekawości i nadziei, że wyjdzie tak, jak sobie wymarzyliśmy. Jednym z takich wydarzeń jest konfirmacja.

W części parafii w naszym Kościele przystępuje się do niej w gronie przyjaciół i znajomych. Można więc poczuć ich wsparcie, być w tym doświadczeniu razem, a jeśli trzeba, schować się w tłumie. Są jednak takie miejsca, gdzie podczas nabożeństwa konfirmacyjnego stoi się na środku kościoła całkowicie samemu, czując na sobie wzrok wszystkich zebranych. Niezależnie jednak od tego, czy w większej grupie, czy jednoosobowo, w takim momencie nigdy nie jest się osamotnionym. Przecież konfirmacja – z łac. confirmatio – to święto nie tylko osoby konfirmowanej i jej rodziny, ale całego zboru – okazja do radości i pokazania, że młodzież realnie jest tu i teraz w Kościele. Że jest aktywna i pozostaje częścią parafii, a wraz z osiągnięciem pełnoletniości będzie mogła wraz z innymi podejmować decyzje dotyczące parafii.

Konfirmacja jest przypomnieniem obietnicy zawartej w Chrzcie Świętym, ale inaczej niż ten sakrament, jest jednak świadomą decyzją młodego człowieka – zazwyczaj między 13 a 16 rokiem życia. Jest decyzją, którą podejmuje się nie tylko raz, w dniu konfirmacji, ale przez całe swoje życie. Decyzją, czy chce się być częścią Bożego Kościoła i uczestniczyć w jego życiu, czy chce się wyznawać wiarę w Boga i mieć z Nim więź.

Jednocześnie wydarzenie to jest poprzedzone mniej więcej dwuletnimi przygotowaniami – nauką przedkonfirmacyjną. W jej trakcie możliwe jest poznanie, jak funkcjonuje Kościół, jego nauki, ale też może być to czas na odkrycie siebie, swoich potrzeb, swojego miejsca, zastanowienie się nad swoją wiarą i relacją z Bogiem.

Często można usłyszeć, że „młodzież jest przyszłością Kościoła” – zupełnie jakby dzisiaj nie było dla niej miejsca, tak jakby musiała jeszcze czekać dziesiątki lat, by zająć miejsce swoich rodziców, zamiast po prostu do nich dołączyć i wnieść swoją perspektywę na świat i Kościół. Tymczasem konfirmacja to nie jest koniec przygody w Kościele, ale jej początek. Początek budowania świadomych relacji, odpowiedzialności za siebie i wspólnotę.

Za jedną z granic dojrzałości przyjmuje się właśnie moment konfirmacji. Wiele parafii przyjmuje, że dopiero po konfirmacji będzie można jechać na zjazd młodzieży, brać udział w spotkaniach młodzieży czy przystępować do Wieczerzy Pańskiej. Przede wszystkim jest to moment, od którego to już nie rodzice, ale sami młodzi ludzie decydują o tym, w co i jak wierzą, i czy znajdują czas i chęć, by to właśnie ich nazywać teraźniejszością Kościoła.

Cykl przygotowują studentki i studenci ChAT