Czy Kościół może być przestrzenią otwartą dla wszystkich? Jakie są granice otwarcia Kościoła? To istotne pytania, które jako społeczność możemy sobie zadawać za każdym razem, gdy wchodzimy – jako wspólnota – w relację z osobami, które niekoniecznie reprezentują bliskie nam stanowisko w kwestii wiary, etyki czy światopoglądu. Gdzie jest więc ta nieprzekraczalna bariera? Takie pytania zrodziły się w moich myślach po lekturze książki Tima Mohra Burning Down the Haus. Punk Rock, Revolution and the Fall of the Berlin Wall (Podpalamy dom. Punk rock, rewolucja i upadek muru berlińskiego; tytuł w oryginale nawiązuje do tytułu piosenki zespołu Talking Heads). Jest to opowieść z jednej strony o tym, jak nieliczna, choć wciąż największa, subkultura punków stała się najbardziej prześladowaną grupą młodzieżową w Niemieckiej Republice[...]
Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę Login. Nie masz konta? Przyłącz się



