C zas spędzany na nabożeństwie jest dla mnie bardzo cenny, przeżywanie dialogu z naszym Panem wiele mi daje. Wierzę, że dobrze zaczynać dzień od takiej wspólnoty. To dobrze, że z perspektywy obchodzonego w naszym Kościele Roku nabożeństwa ewangelickiego koncentrujemy się na różnych zagadnieniach związanych z nabożeństwem. Wymieniamy się doświadczeniami, próbujemy poszerzać perspektywę. Zadajemy sobie ważne pytania. Niedzielny poranek to czas wsłuchiwania się w Słowo Boże. Skoro mówimy o nabożeństwie, warto posiłkować się fragmentami, które do tych kwestii nawiązują. Zarówno w Starym, jak i w Nowym Testamencie znajdziemy opisy zgromadzeń religijnych. Tora – w szczególności 3 i 4 Księga Mojżeszowa, Księgi Kronik oraz Księga Nehemiasza zawierają opisy, jak należy składać ofiary, jaki powinien być rytm nabożeństw i sprawowanego[...]
Rok nabożeństwa
Rok 2026 jest w Kościele Ewangelicko-Augsburskim Rokiem nabożeństwa z tym tematem związany jest cykl na łamach czasopisma.
Nabożeństwo trafia w pierwotną potrzebę człowieka. Daje obecność, rytm, wspólny język, poczucie, że „nie jestem sam”. Jest jednak czymś więcej niż plastrem na samotność, bo prowadzi do sacrum, do spotkania z Bogiem. Badania wciąż wracają do tego samego wniosku: więzi społeczne realnie wpływają na zdrowie i długość życia, a izolacja potrafi człowieka fizycznie „zjadać”. I dlatego „samotny wilk” z filmów jest świetnym bohaterem, tylko że to zwykle nie on przekazywał swoje geny dalej. My jesteśmy spadkobiercami tych, którzy trzymali się wspólnoty, wracali do ognia, do ludzi, do rytuału. Człowiek jest gatunkiem stadnym nie z mody, ale z konstrukcji. W tym sensie nabożeństwo trafia w bardzo pierwotną potrzebę. Daje to, czego brakuje w świecie rozproszonym: obecność, rytm, wspólny język, poczucie, że „jestem widziany”, „nie[...]
Nabożeństwo jest doświadczeniem zarówno wspólnoty lokalnej, jak i Kościoła powszechnego. Jego schemat jest uniwersalny, ale może też nosić ślady historii lokalnej. Dialog o nabożeństwie, tak jak o innych elementach życia Kościoła, wymaga otwartości w naszych doświadczeniach, przywiązaniach i przyzwyczajeniach, ale też otwartości na krytyczną refleksję teologiczną. Motto: „Nabożeństwo jest zgromadzeniem ludzi jako wspólnoty jednego ciała”.z refleksji WKEE Motto tego tekstu zaczerpnięte zostało z refleksji Wspólnoty Kościołów Ewangelickich w Europie (WKEE) poświęconej pandemii. To właśnie to doświadczenie w ostatnich latach pokazało nam najwięcej o naszym podejściu do nabożeństwa, niekoniecznie na poziomie jego teologii, ale naszego odczuwania wspólnoty, czy też naszej tożsamości kształtowanej przez wiele bardzo różnych, w[...]
– czyli o miejscu nabożeństwa w teologii i praktyce Reformacji W Roku nabożeństwa ewangelickiego warto przypomnieć, co na jego temat pisał Wittenberski Reformator. W refleksji tej jest nabożeństwo kluczowym elementem chrześcijańskiej praktyki codziennego życia. Motto: „W tym właśnie celu zostały ustanowione i urządzone pewne miejsca, czas, osoby i cały zewnętrzny porządek nabożeństwa, by się to mogło dziać również publicznie”.Marcin Luter, Duży katechizm. Punkt wyjścia tego tekstu zaczerpnięty został z objaśnienia III przykazania w Dużym katechizmie. Cały fragment, z którego pochodzi, brzmi następująco: „Pamiętaj więc, że moc i znaczenie tego przykazania nie polegają na odpoczywaniu, lecz na uświęcaniu, chodzi zatem w tym dniu o szczególną świętą zaprawę. Albowiem innych czynności i zajęć nie można nazwać świętymi,[...]
– czyli o biblijnych inspiracjach nabożeństwa Rozdział drugi księgi Dziejów Apostolskich przekazuje nam relację o założeniu Kościoła w Dniu Zielonych Świąt na skutek zesłania Ducha Świętego i następującego po nim kazania Piotra do tłumów zgromadzonych w Jerozolimie. Co ciekawe, autor księgi uzupełnił tę fundamentalną dla życia Kościoła relację o opis, którym redaktorzy naszych tłumaczeń opatrzyli nagłówkiem: Życie religijne zboru chrześcijańskiego – w Biblii warszawskiej albo Codzienne życie wierzących – jak chce Biblia ekumeniczna. „Codziennie trwali jednomyślnie w świątyni, łamali chleb po domach”. Dz 2,46; BE W całości brzmi on, według przekładu ekumenicznego, następująco: „Bojaźń ogarniała każdego, ponieważ apostołowie czynili wiele znaków i cudów. Wszyscy, którzy uwierzyli, przebywali razem i wszystko[...]
W roku 2026 będziemy zajmowali się w Kościele nabożeństwem ewangelickim. Gdy pojawia się taki temat, siłą rzeczy zaczynamy zadawać sobie pytanie o znaczenie liturgii. Biorąc pod uwagę, że od roku 2024 mamy nową agendę dopuszczoną do użytku próbnego, podejrzewam, że większość dyskusji skupi się właśnie na niej. Będziemy dyskutowali, czy zaproponowane rozwiązania są lepsze, czy może gorsze od tych dawnych. Nowa agenda to także próba testowania nowych form modlitewnych, może nowych pieśni czy też nowych albo starych strojów liturgicznych. Czy potrzebujemy takiej dyskusji? Pewnie tak, skoro wykonano olbrzymią pracę, aby przygotować nową agendę. Środowisko dzieli się na entuzjastów zmian i na tych bardziej konserwatywnych. Ja sam mam wiele uwag, które pozwolę sobie później nazwać. Nie ukrywam, że jestem raczej konserwatystą. Odnoszę[...]
Rozmawiałem niedawno z osobą, która podjęła decyzję, że chce zostać ewangeliczką. Miałem możliwość posłuchania opowieści o tym, co daje jej udział w nabożeństwie. I nie tylko w nabożeństwach w parafii, która staje się jej własną parafią, ale także doświadczenia w innych, w różnych miejscach na południu Polski. Otóż uczestniczenie w nabożeństwie jest według – powiedzmy pani B. – niesamowitym doświadczeniem bliskości Boga, przeżyciem nieporównywalnym do wcześniejszych doświadczeń religijnych. Sama pochodzi z głęboko wierzącej rodziny, od zawsze była związana z Kościołem, ale osobiste doświadczenia odsunęły ją od Boga i dopiero tęsknota za Nim sprowadziła ją znów do poszukiwań i myślenia o Bogu. Powrót na tę drogę nie był prosty. Dopiero „przypadkowy” wyjazd w celach turystycznych, do miasta, w którym na rynku[...]
Rozpoczynamy rok nabożeństwa ewangelickiego, co oznacza nie tylko podkreślanie znaczenia niedzielnego nabożeństwa, ale również zwrócenie uwagi na codzienną modlitwę, nabożeństwa adwentowe i pasyjne. Od dłuższego czasu zastanawiam się, w jaki sposób sprawić, aby nasze nabożeństwa były wydarzeniami, na które chętnie przychodzi coraz więcej osób? Jak prowadzić je, aby angażować coraz więcej parafian? Jak śpiewać, aby przynosiło to radość? Myślę, że to, co najbardziej należałoby zmienić, to osobiste nastawienie i szlifowanie śpiewu nie tylko w chórze parafialnym, ale też osobiście w domu podczas codziennej modlitwy psalmami. Śpiewali już apostołowie W Śpiewniku ewangelickim, którego używamy na nabożeństwach, jest część zatytułowana „Codzienna modlitwa liturgiczna” (s. 1497). Modlitwa psalmami w zasadzie towarzyszy Kościołowi[...]



