miniatura

T radycyjnie, choć wcale bym nie chciał, piszę o rzeczach, które mnie w naszej ewangelickiej społeczności drażnią. Ujmując to ładniej: pobudzają moje neurony do wzmożonej pracy analitycznej. Aby tradycji stało się zadość, będzie tym razem o tradycjach i zwyczajach. Czy tradycje są dla człowieka, czy człowiek dla tradycji? Czy to pytanie coś nam przypomina? Może jakąś frazę z Biblii? Jezus rozprawia się z tradycjami/zakonem jednym w sumie hasłem: „Szabat jest ustanowiony dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu” (Mk 2,27). Zwyczaj szabatu spokojnie można nazwać tradycją, ale tą najwyższej rangi – świętą, z Bożego nakazu. A my często bylibyśmy chętni „ginąć” za tradycje najniższego rzędu. Tam, skąd pochodzę, kościoły bywają tak zimne, że wchodząc, parafianie śmieją się, że przyszli na niedzielne morsowanie.[...]

miniatura

Mam do oddania w dobre, silne ręce „Wolność” znanej światowej marki. Stan idealny. Wyjmowana z pudełka tylko do zdjęć. Ma funkcję wyboru i radości. U mnie stała nieużywana, bo wymagała samodzielnego myślenia. Komplet zawiera: wiarę bez przymusu, nadzieję bez gwarancji, miłość bez zasługi i ryzyko błędu. „Syn niewolnicy prześladować będzie syna wolnej”. To tylko parafraza, ale dobrze oddaje sens słów z Listu do Galacjan 4,29. Syn przymusu. Syn zasad. Syn prawa. Człowiek wychowany w świecie zasady „musisz” nie zrozumie nigdy człowieka wolnego, odmienionego, żyjącego Ewangelią. Dlaczego synowie niewoli tak nie lubią wolności? Dlaczego widzą świat wyłącznie według prawideł, w które wierzą? Dlaczego każdy ma być taki jak oni – myśleć tak samo, reagować tak samo, podporządkować się temu samemu systemowi? Wolność jest dla[...]

miniatura

Słucham, czytam i patrzę na aferę w Kielnie – na zdjęcie krzyża w szkolnej sali, burzę medialną, wzajemne oskarżenia – i myślę, że krzyż znowu stał się tym, czym był od początku: znakiem sprzeciwu. Tyle że tym razem nie sprzeciwia się światu, ale stał się pretekstem, by świat sprzeciwił się sobie samemu. Piszę to jako chrześcijanin i ksiądz ewangelicki, który krzyż traktuje z największą powagą, ale i z największą ostrożnością. Dla nas, ewangelików, krzyż nie jest dekoracją. Nie jest talizmanem, pieczęcią „naszości” ani narzędziem wychowawczym. Krzyż jest zgorszeniem – pisze apostoł Paweł – i jeśli przestaje gorszyć, to znaczy, że został oswojony albo użyty nie po Bożemu. Przywołany spór dotyczy niby ściany i gwoździa, a naprawdę dotyka sumień. Jedni mówią: „Zabrano krzyż, zabrano Boga, zabrano Polskę”.[...]

miniatura

Dawno nie pisałem, nie chciałem bowiem w adwentowym i bożonarodzeniowym czasie swoimi tekstami psuć podniosłej, świątecznej atmosfery. Przecież przynajmniej przez tych kilka dni powinniśmy zapomnieć o polityce, wojnie, braku wzajemnego zrozumienia i akceptacji. Ale nastał czas nowego, 2026 roku, a z nim konieczność powrotu do polskiej rzeczywistości. I niestety do kwestii „emocjonalo-fundamentalistycznego terroru”, jaki w naszym kraju coraz częściej da się zauważyć. Zapewne słyszeliście o wyrzuceniu do kosza plastikowego krzyża przez nauczycielkę angielskiego w jednej ze szkół. Krzyża – jak wyjaśniała później nauczycielka – wykonanego na drukarce 3D na zajęciach szkolnych jako dziecięcy, halloweenowy, niepotrzebny już gadżet, powieszony przez uczniów nad klatką dla zwierzątka. W mediach rozpoczęła się krucjata i publiczny lincz na[...]

miniatura

Kościoły nasze nieubłaganie pustoszeją. Gdyby chociaż 10% parafian przychodziło na zwykłe nabożeństwa, to w niektórych miejscach byłby powód do świętowania. A za dziesięć lat pewnie ktoś by się pokusił o jubileusz dnia, gdy w tysiącosobowej parafii na nabożeństwie było 100 wiernych. Może w diasporze błyska światełko nadziei, ale i ono szybko zblednie w oparach laicyzacji. Czy można jeszcze coś zrobić? Czy jest jakaś szansa na poprawę naszego losu i losu naszego Kościoła? Czy jest jeszcze szansa, by Ewangelia rozbrzmiewała w kościołach pełnych wiernych? Szansa jest. Trzeba zmienić budynki na mniejsze. Szukamy więc winnych. Jedni mówią, że to agenda, inni – że świat się zmienił. Cóż pozostaje? Rozmowy o zmianie agendy kończą się kampaniami krytykujących każdą zmianę i uwagami, że zmiany wprowadzają uczestników w niepewność[...]

miniatura

Trwa w naszym Kościele wśród wiernych i księży dyskusja o wprowadzanych różnych porządkach nabożeństw. Podczas wakacji, przy okazji wypoczynku czy wycieczek uczestniczyliśmy w wielu nabożeństwach, w trakcie których zauważyliśmy zupełnie inną kolejność poszczególnych czynności liturgicznych, usłyszeliśmy różne zwroty i formuły odpowiedzi na nie. Czy przyjęliśmy to tylko jako wakacyjne doświadczenie inności w tym samym, jednym, naszym Kościele? Nie wiem. Żyjemy w czasach, w których silna jest potrzeba powrotu do źródeł chrześcijaństwa i prostoty jego przekazu. Ale jest także potrzeba nierozwlekania celebry, jasności wypowiedzi, szybkości komunikacji, zrozumiałych formuł – klarowności przekazu i zrozumiałego języka. A my, ewangelicy w Polsce, od końca II wojny światowej żyjemy w cieniu rzymskokatolickiego wielkiego brata, który[...]

miniatura

W kontekście Kościoła większościowego często mówi się o ludziach, którzy są wierzący, ale z różnych przyczyn nie praktykują. U nas takich osób nie ma, bo przecież… nie ma obowiązku chodzenia do kościoła. Na samym początku chciałbym zauważyć, że polemika z tym tekstem będzie łatwa i być może każdy z poniższych akapitów będzie można podważyć na setki sposobów. Dlaczego tak uważam? Otóż sprawa, o której piszę, jest kwestią bardzo osobistą i pewnie nawet w dość hermetycznym środowisku ewangelików w naszym kraju nie zabraknie różnych spojrzeń. Nie należy traktować więc tych słów jak „prawdy objawionej”, której byłbym gotów bronić niczym twierdzy od a do z. Na pewno można do tego wywodu dodać lub odjąć wiele elementów. Szczerze mówiąc, nie mogę się nadziwić, gdy podczas rozmów z ewangelikami o różnym stażu[...]

miniatura

– dlaczego nie byłeś na zgromadzeniu parafialnym? Współodpowiedzialność za funkcjonowanie parafii jest zapisana w DNA ewangelicyzmu. Gdy obserwuje się frekwencję podczas zgromadzeń parafialnych, można odnieść wrażenie, że w tym duchowym kodzie genetycznym pojawiają się błędy. Nie jestem mistrzem dowcipów, ale jeden tzw. suchar udało mi się stworzyć. Czym różni się typowa luterańska parafia od każdego innego zboru, parafii czy wspólnoty? Odpowiedź: liczbą bezpieczników. Jednak żarty na bok, bo sprawa jest poważna. Pisząc o bezpiecznikach mam na myśli cały, dosyć skomplikowany system prawny naszego Kościoła, który rozdziela kompetencje pomiędzy różne gremia na poziomie parafialnym, diecezjalnym i centralnym. Na niektórych płaszczyznach dzieje się to w sposób bardziej precyzyjny i twórczy, w innych obszarach powoduje chaos,[...]