miniatura

  Od pewnego czasu czuję nieopisaną tęsknotę za ziemią, za naturą. Mam czasami wrażenie, że ona mnie wzywa, że jestem gotowa zostawić to, co mam tu, w wielkim mieście, i uciec gdzieś na koniec świata. Gdy rozpoczyna się rok szkolny i ogrom obowiązków, wspomnieniami jestem często na stokach Beskidu Niskiego, tych prawie bezludnych gór. Widzę zachody słońca z okna domu i nic więcej poza łąkami i lasami. Odnajduję w sobie dziecinną radość z małych rzeczy. Wspominam chwile, gdy wakacyjną porą tuliłam się w bale siana lub gdy przytulałam drzewa w lesie – tak, przyznaję się, kocham to robić. Tęsknię za ziemią i może teraz tęsknię w sposób szczególny, bo czas Dziękczynnego Święta Żniw, jest ku temu dobrą okazją. W cyklu życia Przeczytałam kiedyś i potwierdziło to moje wrażenie, że grzebanie w ziemi czy tęsknota za tym jest[...]

Musisz się zalogować aby zobaczyć treść posta.Jeśli już jesteś prenumeratorem . Nie masz konta? Dołącz do nas.