miniatura

  Od pewnego czasu czuję nieopisaną tęsknotę za ziemią, za naturą. Mam czasami wrażenie, że ona mnie wzywa, że jestem gotowa zostawić to, co mam tu, w wielkim mieście, i uciec gdzieś na koniec świata. Gdy rozpoczyna się rok szkolny i ogrom obowiązków, wspomnieniami jestem często na stokach Beskidu Niskiego, tych prawie bezludnych gór. Widzę zachody słońca z okna domu i nic więcej poza łąkami i lasami. Odnajduję w sobie dziecinną radość z małych rzeczy. Wspominam chwile, gdy wakacyjną porą tuliłam się w bale siana lub gdy przytulałam drzewa w lesie – tak, przyznaję się, kocham to robić. Tęsknię za ziemią i może teraz tęsknię w sposób szczególny, bo czas Dziękczynnego Święta Żniw, jest ku temu dobrą okazją. W cyklu życia Przeczytałam kiedyś i potwierdziło to moje wrażenie, że grzebanie w ziemi czy tęsknota za tym jest[...]

miniatura

„Setki, tysiące razy słyszałam kobiety mówiące: »Wiedziałam, że powinnam była posłuchać głosu intuicji. Przeczuwałam, że powinnam/nie powinnam była zrobić tak i tak, ale nie usłuchałam«. Karmimy głęboką intuicyjną jaźń, słuchając jej i idąc za jej radą. (…) Jest jak mięśnie w ciele. Jeśli mięśni się nie używa, w końcu zanikają. Z intuicją jest dokładnie tak samo: nie karmiona, nie używana, ulega atrofii”. Te słowa z książki Clarissy Pincoli Estes od pewnego czasu nurtują mnie i prowadzą w poszukiwaniu sensów i drogi do siebie. Intuicja, słowo powszechnie znane i używane, często ma niejednoznaczne konotacje i różnie się kojarzy. Mam czasami wrażenie, że rozmawiając z chrześcijanami nie należy go używać. Chrześcijanie a intuicja Jedni zdecydowanie preferują konieczność zracjonalizowania wszystkiego, co przydarza[...]