miniatura

– dlaczego nie byłeś na zgromadzeniu parafialnym? Współodpowiedzialność za funkcjonowanie parafii jest zapisana w DNA ewangelicyzmu. Gdy obserwuje się frekwencję podczas zgromadzeń parafialnych, można odnieść wrażenie, że w tym duchowym kodzie genetycznym pojawiają się błędy. Nie jestem mistrzem dowcipów, ale jeden tzw. suchar udało mi się stworzyć. Czym różni się typowa luterańska parafia od każdego innego zboru, parafii czy wspólnoty? Odpowiedź: liczbą bezpieczników. Jednak żarty na bok, bo sprawa jest poważna. Pisząc o bezpiecznikach mam na myśli cały, dosyć skomplikowany system prawny naszego Kościoła, który rozdziela kompetencje pomiędzy różne gremia na poziomie parafialnym, diecezjalnym i centralnym. Na niektórych płaszczyznach dzieje się to w sposób bardziej precyzyjny i twórczy, w innych obszarach powoduje chaos,[...]

miniatura

– rozmowa z ks. Oleksandrem Grossem o wierze i życiu parafialnym podczas wojny Proszę opowiedzieć trochę o sobie. Co skłoniło Księdza do zostania duchownym? Urodziłem się na Północnym Kaukazie, na południu Rosji. W 1988 roku wyjechałem na Ukrainę na studia. Do Kościoła wstąpiłem dopiero w wieku 22 lat, ponieważ w moim kraju urodzenia, czyli w Rosji (wówczas jeszcze Związku Radzieckim), Kościoła nie było, ale w Zachodniej Ukrainie już tak. Po dwóch latach bycia tam członkiem parafii, zapytano, czy ktoś z nas rozważałby poprowadzenie nabożeństwa w Odessie, ponieważ nie było tam księdza. Dlatego moja parafia z zachodniej Ukrainy wysłała mnie do Odessy jako wolontariusza – świeckiego kaznodzieję. Ordynowany na księdza zostałem w seminarium teologicznym w Petersburgu. Potem Kościół ukraiński wezwał mnie do powrotu. Przez dziesięć lat[...]

miniatura

– akcja Pokolenie – pokoleniu Starsze pokolenia przekazują wiarę młodszym – to proces, bez którego Kościół nie przetrwałby przez tyle wieków. Młodzież może z kolei inspirować starsze osoby, opowiadając im o swoim przeżywaniu wiary. Aby jednak takie rozmowy mogły mieć miejsce, potrzebne są przestrzeń i czas. „Pokolenie pokoleniu głosi dzieła twoje, opowiada o potędze twojej” (Ps 145,4) – właśnie tym wersetem biblijnym kierowaliśmy się przy wyborze nazwy naszego projektu. Zapewne część z nas spotkała się z sytuacją, że po wyjściu z kościoła po niedzielnym nabożeństwie brakowało nam kogoś, z kim moglibyśmy zamienić słowo. To naturalne, że wolimy przebywać w gronie najbliższych, ale żeby budować realną wspólnotę w naszych parafiach musimy być bardziej otwarci na siebie nawzajem. Ważne obserwacje Zdążyliśmy się też[...]

miniatura

– rozmowa z ks. Heeme Yang, wiceprzewodniczącą Japońskiego Kościoła Luterańskiego (JLC) Proszę opowiedzieć nam coś o sobie. Dorastałam w buddyjskiej rodzinie w Korei Południowej. Po ukończeniu szkoły średniej, w 1989 roku wyjechałam do Japonii. Tam chciałam zrealizować swoje marzenie o zawodzie projektantki mody. Zanim opuściłam rodzinny dom, zostałam ochrzczona w Kościele protestanckim w Korei. Gdzie studiowała Ksiądz teologię i co było do tego inspiracją? Najpierw zapisałam się na studia projektowania mody w Japonii. Wiosną 1990 roku, podczas niedzielnego porannego nabożeństwa w kościele, nagle uświadomiłam sobie, że mam coraz większe problemy z projektowaniem ubrań, które będą dosłownie zakrywać ludzką nagość. Zdałam sobie sprawę, że pomimo mojego entuzjazmu dla mojej pracy, wewnątrz siebie byłam naga. Czy mogłabym porzucić[...]

miniatura

– rozmowa z ks. Jussi Luomą, koordynatorem misji i liderem duszpasterstwa młodzieżowego Czy może Ksiądz zacząć od opowiedzenia nam o swoim pochodzeniu, o rodzinie? Dorastałem na przedmieściach Tampere jako najmłodszy z czwórki rodzeństwa. Mój ojciec był lekarzem, zmarł w 2017 roku. Moja mama nadal prowadzi prywatne przedszkole, w którym spędziłem wczesne dzieciństwo wraz z wieloma innymi dziećmi, przyjaciółmi i koleżankami. Nikt w mojej rodzinie nie był duchownym ani nie pracował w Kościele. Jednak moi rodzice regularnie chodzili do kościoła i byli wolontariuszami w radzie parafialnej i szkółce niedzielnej. Jako dziecko zawsze chodziłem do kościoła, a także brałem udział w obozach młodzieżowych. Było to dla mnie niezwykle ważne, ponieważ było to bardzo bezpieczne środowisko, w którym można było dorastać będąc otoczonym opieką. Czy[...]

miniatura

„Byliście (…) wyobcowani ze społeczności Izraela i obcy względem obietnicy przymierzy (…) Teraz zaś w Chrystusie Jezusie (…) nie jesteście obcymi i przybyszami, lecz współobywatelami świętych i domownikami Boga (…) w Nim i wy zostaliście włączeni we wspólne budowanie, by w Duchu stać się mieszkaniem Boga”.Ef 2,12.13.19.22 (BE) Od pewnego czasu możemy napotkać w mediach spoty o maju sprzed dwudziestu lat, w którym to staliśmy się członkami Unii Europejskiej. Wspólnoty, której początki sięgają czasów dla kontynentu bodaj najtrudniejszych w dziejach. Ogrom działań, prowadzonej po raz drugi w sposób totalny wojny, doprowadził Europę do katastrofy. I to katastrofy, która chyba nigdy nie miała takiej skali. Poza odbudową gigantycznych wręcz zniszczeń, poza opłakiwaniem milionów zabitych (i często beznadziejnym poszukiwaniem wiadomości o[...]

miniatura

– potrzebujemy siebie nawzajem W świecie, w którym żyjemy, coraz częściej możemy usłyszeć zdanie: „Nie potrzebuję Kościoła, nie potrzebuję parafii, nie potrzebuję nabożeństw, lekcji religii, młodzieżówek, przecież sama, sam mogę wierzyć”. Może znamy to stwierdzenie z najbliższego otoczenia. Czasami podobne zdanie wypowiada ktoś w celu usprawiedliwienia swojego odejścia, jak celowo wyraźnie zaznacza – od „instytucji Kościoła”. Jest jednak w takim stwierdzeniu coś, o czym nigdy nie powinniśmy zapominać. Tak naprawdę w takiej decyzji chodzi o usprawiedliwienie opuszczenia nas – Chrystusowej wspólnoty. Od najmłodszych lat uczyliśmy się, że Kościół Jezusa Chrystusa to przede wszystkim ludzie, którzy pozwalają się prowadzić w życiu przez wiarę swojemu Zbawicielowi. Kościół to ty i ja, a także ta osoba, którą przypominasz[...]

miniatura

Kocham maj. To czas bujnej zieleni, kwiecia wonnego, światła promiennego! Zapachów, dźwięków, barw, wszystkiego wtedy aż w nadmiarze! W dzieciństwie zanurzaliśmy się w las, gdy było jeszcze ciemno. Pierwsze ptaki budziły się przed świtem. Gdy rósł brzask, wzmagał się ptasi wrzask. Rejwach tysięcy uskrzydlonych artystów zdawał się rozgłaszać wielką miłość, radość życia, fantazję Stwórcy. Był świadectwem nieskończonej witalności i oszałamiającej rozmaitości rzeczywistości! Tamten ranek zastał mnie w dużym mieście. Nie miałem szans na leśną majówkę. Wyruszyłem w drogę wcześnie, gdy zaczynało szarzeć, w nadziei, że gdzieś w parku czy na obrzeżach Wrocławia, jadąc wolno usłyszę coś ze świergotu ptaków, zobaczę skrawek majowego piękna. Zobaczyłem… kilka niewyraźnych postaci, idących poboczem drogi. Gdy byłem blisko,[...]

miniatura

„Oj, ty biedaku, zaraz ci pomogę” – czytaj: zrobię coś za ciebie. Czy to na pewno dobre rozwiązanie? Zastanawiamy się od dłuższego czasu nad tym, co jest po co. Proponuję niewielką modyfikację tego pytania – Kto jest po co? Po co w Kościele są osoby niepełnosprawne? Niepełnosprawność dotyka konkretnego odsetka społeczeństwa, a Kościół nie jest wyjątkowym obszarem, gdzie niepełnosprawność nie występuje. Każdy ma swoje ograniczenia Moglibyśmy posłużyć się tu kilkoma różnymi definicjami niepełnosprawności. Na nasze potrzeby chciałbym jednak zaproponować rozszerzenie tego pojęcia. Odnoszę bowiem wrażenie, że nikt z nas nie potrafi wszystkiego. Wszechmoc jest przecież atrybutem Boga, nie człowieka. Jedni z nas potrafią świetnie prowadzić samochód, inni doskonale prowadzić firmę, jeszcze inni potrafią być znakomitym towarzyszem w[...]

miniatura

Kiedy myślę o demokracji ateńskiej, w mojej głowie pojawia się obraz mężczyzn, którzy spotykają się i rozmawiają o istotnych dla nich sprawach oraz wspólnie podejmują ważne dla nich decyzje. Dumając nad tym obrazem zastanawiam się, czy obraz ten może być w pewien sposób obrazem Kościoła albo parafii. Zdaję sobie sprawę z niedoskonałości owego porównania, bo na przykład pomija ono kobiety czy młodzież, ale nie przychodzi mi na myśl nic lepszego.  Ilu z nas zdarzyło się być w jakiejś grupie tylko formalnie, bo taka była potrzeba, wymóg chwili. Gremium takie było „nasze” tak naprawdę tylko z nazwy, bo przecież i tak albo nie mieliśmy ochoty się w nie angażować, albo nie wierzyliśmy, że nasze zaangażowanie będzie miało jakikolwiek sens. Czy czasem nie miewamy tak nadal? Ewangelik należy do jednej z parafii i niejako z automatu,[...]