miniatura

– Aaron, chodź szybko! – zawołałem przez okno w głąb izby. Po biegu serce biło mi tak mocno, jakby miało wyskoczyć z piersi. – Co się stało? – przyjaciel wychylił ku mnie pyzatą twarz. – Coś się dzieje na dziedzińcu. – Na jakim dziedzińcu? – U arcykapłana. Czy ty dzisiaj nigdzie nie wychodziłeś? – Nie, cały dzień tkwię w domu – przewrócił oczami. – Niestety nie mam siostry, więc mama kazała mi omiatać kąty izby przed Paschą, żeby nigdzie nie było nawet okruszka chleba. Babska robota – mruknął niezadowolony. – O co chodzi z tym dziedzińcem? – Sam nie wiem, ale mam wrażenie, że całe miasto jest dziwnie wzburzone. Jakby coś wisiało w powietrzu. Ludzie na ulicach szepczą, że to ma związek z prorokiem Jezusem z Galilei, który w niedzielę wjechał do miasta. Podobno w nocy go aresztowali i zaprowadzili na przesłuchanie do[...]

miniatura

W maju 2020 roku w „Zwiastunie Ewangelickim” w tekście pt. To się nie dzieje naprawdę dzieliłam się refleksjami związanymi z chorobą męża, udarem mózgu, jakiego doznał w grudniu 2019 roku. Miałam wtedy nadzieję, że odtąd będę opisywała już tylko dochodzenie Leszka do zdrowia, jednak życie znów nas zaskoczyło. Znaleźliśmy się kolejny raz w długiej, ciemnej dolinie, przez którą przejście wydawało się gehenną. Jednak Bóg nawet na chwilę nas nie opuścił, choć bywały momenty, gdy wydawało mi się, że tak jest. W dniu 29 maja dotarła do nas smutna wiadomość o śmierci mojego ku­zyna, pisarza Jerzego Pilcha. Zgodnie z życzeniem zmarłego skromny pogrzeb odbył się 4 czerwca w kościele ewangelickim w Kielcach. Pojechaliśmy 12-osobową ekipą, składającą się z członków rodziny oraz przedstawicieli Urzędu Miasta Wisły. Prasa[...]

miniatura

  Są takie chwile w życiu, kiedy wzdychasz: „Chwilo trwaj!”. Może gdy leżysz na słonecznej plaży, podziwiasz widok górskich grzbietów czy spokojnie delektujesz się filiżanką kawy, wpatrując się w gwar ulicy? Na samą myśl o tym, chciałbyś wrócić do tych momentów. Ale nadchodzą też takie sytuacje, gdy myślisz z niedowierzaniem: „To się nie dzieje naprawdę”. Próbujesz otrząsnąć się z tego, co usłyszałeś, zobaczyłeś lub doświadczyłeś, jak ze złego snu, ale „to” nie mija, bo dzieje się naprawdę. I jest gorsze niż sobie wyobrażałeś nawet w najczarniejszych scenariuszach dotyczących twojego życia. A gdy nie jest to jeden moment, ale wręcz cały cykl lawinowych wydarzeń, wtedy… No właśnie, co wtedy? Najchętniej wypisałbyś się z życia, zapadł w sen zimowy lub zahibernował się do czasu „aż przeminie[...]