miniatura

  Zastanawiam się czasem, czy apostołowie mieli jakieś kaznodziejsko-prorockie wzorce. Czy mówili między sobą na przykład: „Chciałbym być jak Izajasz albo Daniel, albo jak Amos”. Niestety wątpię, aby ktokolwiek marzył: „Panie, uczyń mnie podobnym do Jonasza! Zrób ze mną to, co zrobiłeś z Jonaszem!”. Prorok bywał krnąbrny, uparty, obrażalski, niecierpliwy i porywczy. Nie wykonał z ochotą właściwie żadnego polecenia Boga. Gdy Wszechmocny mówił: „Idź w prawo”, on szedł w lewo. Gdy usłyszał „Idź do Niniwy”, poszedł do Tarszyszu, czyli w przeciwnym kierunku. Zasłynął głównie z tego, że został połknięty przez wielką rybę, trzy dni spędził w jej wnętrzu, a następnie – przepraszam za dosadność – został wypluty na plażę i nie chcąc ryzykować dalszych nieprzyjemności, poszedł w końcu we wskazanym kierunku,[...]

miniatura

Motto: „Jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia” (Rz 5,19). Miała na imię Helena. Była matką Konstantyna – cesarza, który w 313 roku zalegalizował chrześcijaństwo w Cesarstwie Rzymskim. Przekroczyła już 80 rok życia, ale wciąż miała jedno niezrealizowane marzenie – odwiedzić miejsce ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Udała się więc do Jerozolimy. Niestety, ku jej wielkiemu zaskoczeniu, czekało ją wiele trudności i rozczarowań. Od ukrzyżowania Zbawiciela minęło już ponad trzysta lat i dotychczas – rzecz co najmniej dziwna – nie było słychać, aby ktokolwiek szukał miejsca egzekucji Jezusa tytułowanego Chrystusem. Mało tego, gdy Helena, mając za wskazówkę ewangeliczne opisy, przybyła do miasta, niespodziewanie zderzyła się z[...]

miniatura

  Jest takie powiedzenie – nie najwyższych lotów – że z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach. O rodzinie Jezusa nie moglibyśmy tak powiedzieć, ale nie dlatego, że fotoreporterzy należeli wtedy do rzadkości. Braki w dokumentacji zdjęciowej były przez wieki nadrabiane niezliczonymi obrazami, rzeźbami, grafikami. Tak zwaną Świętą Rodzinę możemy oglądać na kartach świątecznych, w szopkach bożonarodzeniowych, w inscenizacjach i jasełkach. W większości przypadków jest to idealizowana rodzina o rysach aryjskich, stawiana za wzór pod niemal każdym względem. A jednak na tym pielęgnowanym przez wieki portrecie pojawiły się rysy i niedoskonałości. Co ciekawe, nie ukrywały ich Ewangelie. To raczej tradycja włożyła sporo wysiłku, aby ten rodzinny wizerunek ocieplić, jak powiedzieliby dzisiejsi specjaliści od kształtowania publicznego[...]

miniatura

„Badacie Pisma, bo sądzicie, że macie w nich żywot wieczny; a one składają świadectwo o mnie; ale mimo to do mnie przyjść nie chcecie, aby mieć żywot. Nie przyjmuję chwały od ludzi, ale poznałem was, że nie macie w sobie miłości Bożej”. J 5,39-42 W dniu 11 listopada będziemy mogli oglądać patriotyczne Marsze Niepodległości albo nawet w nich uczestniczyć. Od kilku lat, przynajmniej w stolicy i w innych dużych miastach, mają one dość burzliwy przebieg. Być może i w tym roku wśród skandowanych i wypisanych na transparentach haseł pojawi się i taki: „My chcemy Boga”. Taka piękna deklaracja. Trudno jednak nie zastanowić się, co te słowa znaczą w ustach młodzieży zasłaniającej twarze kominiarkami oraz identyfikującej się jako narodowa, a nawet nacjonalistyczna. Dziwnie wygląda ten transparent w zestawieniu z hasłami: „Śmierć wrogom[...]

miniatura

– modele działania Kościoła   Wielokrotnie w różnych źródłach czytałem ostatnio analizy prowadzące do wniosku, że spośród europejskich krajów najszybszy proces laicyzacji społeczeństwa obecnie notuje Polska. Wskazywane są różne powody, które wpędzają Kościoły w kryzys: skandale na tle seksualnym, nadużycia władzy, upolitycznienie, popieranie skrajnych, a nawet nacjonalistycznych ruchów. Proces ten jest widoczny w wielu krajach, ale podobno nigdzie albo prawie nigdzie nie ma takiej dynamiki, jak w naszym kraju. Nie czuję się dostatecznie kompetentny, aby dokonywać analizy tego zjawiska, niemniej w jednej kwestii wzrasta we mnie przekonanie, które zaczyna graniczyć z pewnością. Mianowicie, że tym, co odpycha ludzi od Kościoła instytucjonalnego, jest Kościół bez chrześcijaństwa. Kościół bez chrześcijaństwa Obawiam się, że coraz[...]

miniatura

Ostatnie miesiące zmieniły naszą rzeczywistość. Niespodziewanie, z ogromną siłą uderzyły w nas problemy, które dotychczas znaliśmy z literatury i historii. Nasze myśli były dotąd zaprzątnięte rozkwitem nowoczesnych technologii, cyfrowym światem, rozwojem sztucznej inteligencji czy przedłużaniem życia dzięki medycynie, tymczasem przyszło nam zmagać się z zarazą – jak w średniowieczu. Sytuacja stała się poważna. Ewangelickie parafie także zostały mocno doświadczone. Nie jestem psychologiem, ale jak wielu ludzi, zauważam, że nasze życie opiera się na schematach. Tworzymy je od dziecka, uczymy się reagować na różne sytuacje, zbieramy doświadczenia. To potrzebne i konieczne. Z czasem jednak bywa, że schematy zaczynają nami kierować, a my – nie zastanawiając się – czynimy naszą teraźniejszość kopią tego, co było. Na krótką[...]

miniatura

„Czy naprawdę zamieszka Bóg na ziemi? Oto niebiosa i niebiosa niebios nie mogą cię ogarnąć, a cóż dopiero ten dom, który zbudowałem?!”. 1 Krl 8,27 Niebo to metafora działająca na wyobraźnię. Musiała wzbudzać ogromne emocje w czasach, gdy ziemia wydawała się płaska, a nieogarnięta przestrzeń rozpościerała się tuż nad głowami. Niebo jawiło się jako nieograniczona sfera bezpieczeństwa, pokoju, wolności, ale budziło także lęk i grozę. Współczesny człowiek wiele z tych doznań utracił. Rzadko mamy okazję spojrzeć w górę i się zachwycić. W większości miejsc niemożliwe jest podziwianie rozgwieżdżonego firmamentu, ponieważ przestrzeń nad głowami rozjaśnia światło lamp ulicznych. Rozwój lotnictwa i technologii kosmicznej zredukowały niebo do przestrzeni niemal użytkowej. Mimo to niebo wciąż zachowuje swój duchowy wymiar,[...]

miniatura

  Niedawno spotkałem znajomego, który zawsze mówi o sobie, że jest „katolickim agnostykiem”. W trakcie rozmowy zapytał mnie: „Czy wy, ewangelicy, dobrze oceniacie fakt, że Marcin Luter udostępnił Biblię ludziom i każdy sobie może ją czytać w domu?”. Co za pytanie? – pomyślałem odruchowo. Chyba każdy ewangelik odpowie, że tak. Przyznam jednak, że rozmówca zaintrygował mnie swoją argumentacją: „Kiedyś Biblia sama w sobie była otoczona czcią – powiedział i dodał: – Czytano ją w czasie liturgii po łacinie, była spowita tajemnicą świętości, oddzielona od sfery profanum. Reformacja spowodowała, że Księga trafiła pod strzechy, a w rezultacie zaczęto ją poddawać krytycznym analizom, do których wcześniej Kościół nie dopuszczał. Dziś mamy z tego powodu kłopoty, ponieważ musimy dokonywać różnych interpretacji, broniąc[...]

miniatura

Pewien czas temu zostałem zaproszony do wzięcia udziału w ekumenicznym nabożeństwie w intencji uchodźców, z modlitewnym wspomnieniem tych, którzy uciekając przed wojną i prześladowaniami stracili życie. Pomyślałem: „A jednak można” i z dużymi oczekiwaniami udałem się na nabożeństwo z udziałem duchownych różnych wyznań. Niestety, już pierwsze słowa kaznodziei sprawiły, że zrobiło mi się smutno. Duchowny zacytował werset z Listu do Galacjan 6,19: „Dobrze czyńmy wszystkim, a najwięcej domownikom wiary”, a następnie niemal całą wypowiedź wypełnił argumentacją, że jesteśmy powołani do pomocy przede wszystkim chrześcijanom, ponieważ to chrześcijanie najbardziej cierpią i są najmocniej prześladowaną grupą religijną na ziemi. Mam świadomość, że w wielu krajach chrześcijanie doświadczają ciężkich prześladowań i[...]

miniatura

„I przemówił Pan do Mojżesza tymi słowy: Powiedz Aaronowi i jego synom: Tak będziecie błogosławić synów izraelskich, mówiąc do nich: Niech ci błogosławi Pan i niechaj cię strzeże; niech rozjaśni Pan oblicze swoje nad tobą i niech ci miłościw będzie; niech obróci Pan twarz swoją ku tobie i niech ci da pokój. Tak będą wzywać imienia mojego nad synami izraelskimi, a Ja będę im błogosławił”. 4 Mż 6,22-27 Słowa błogosławieństwa Aaronowego większość z nas zna na pamięć. Słyszymy je na zakończenie prawie każdego nabożeństwa ewangelickiego, a mimo to mogą zaskakiwać. Dlaczego, na przykład, w trakcie wypowiadania słów starotestamentowego błogosławieństwa jest wykonywany znak krzyża, choć słowa te nie mogły mieć z krzyżem nic wspólnego? Przynajmniej w czasach Aarona. Albo dlaczego ten fragment jest proponowany do rozważania w[...]