miniatura

  Miałem problem ze znalezieniem tej jednej, najważniejszej rzeczy, która mnie definiuje jako luteranina. Szczególnie, że nasza tożsamość pełna jest sprzeczności. Gdy jest się ewangelikiem w Polsce, jest się w mniejszości. Ten fakt, zdawałoby się, upraszcza zdefiniowanie własnej tożsamości. Niemal za każdym razem, gdy poznaje się nową osobę lub wchodzi w nowe relacje, bez wzmianki „bo ja jestem ewangelikiem”, nie da się uczciwie przedstawić samego siebie. Tak jest wszędzie: począwszy od luźnej rozmowy przy piwie, przez zawodowe ustalenia terminarza, aż po oficjalne rozmowy rekrutacyjne, gdzie omawiam swoje CV. Wszędzie trzeba się dookreślić: „Jestem Karol Śliwka – ewangelik”. Zadane pytanie nie dotyczy jednak określenia przynależności, tylko tego, co ją definiuje. Tutaj zaczynają się schody. Oczywiście, można uchwycić się[...]

miniatura

  Gdy jako kapelan szpitalny odwiedzałem chorych współwyznawców, stanąłem pewnego razu przy sędziwym pacjencie. Odniosłem wrażenie, że życie tego człowieka dobiega końca. By wzmocnić go w trudnym dla niego doświadczeniu, przypomniałem mu biblijne obietnice: „jesteś w moich oczach drogi, cenny i Ja cię miłuję” (Iz 43,4) oraz „Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę” (Hbr 13,5). Rozmawialiśmy chwilę. Na zakończenie rozmowy, uśmiechając się do mnie, powiedział słabiutkim głosem: „I grzechów odpuszczenie”. Tamtego dnia wychodziłem ze szpitala zbudowany, rozradowany świadectwem wiary tego beskidzkiego ewangelika. Mogłem o nim wyznać: prawdziwy luteranin! Czy może być coś cenniejszego w doświadczeniu odchodzenia z tego świata nad świadomość uwolnienia od jakiejkolwiek kary za winy, grzechy, za niezliczone kompromitacje wobec[...]

miniatura

Temat luterańskiej tożsamości skłania mnie do refleksji nie tylko nad współczesnymi wyzwaniami, ale i do głębszego spojrzenia na miniony czas. Bez tego, co minęło, nie istniałoby bowiem to, co towarzyszy nam w dniu dzisiejszym. Stawiając więc pytanie o luterańską tożsamość powracam myślami do swojej przeszłości. To właśnie w mojej rodzinnej wiejskiej społeczności, w filiale parafii kaliskiej, odnajduję pierwsze ślady tego, co ukształtowało moją tożsamość. Społeczność ewangelicka stanowiła tam niegdyś ponad 95% mieszkańców. Na początku XX wieku podjęli oni decyzję o budowie własnego kościoła. Wznieśli go w roku 1907, wykorzystując do tego własne materiały i pracę własnych rąk. Kształtowali swoją pobożność i budowali swoją luterańską tożsamość, tak ważną dla całych rodzin i całego regionu. Po niespełna[...]

miniatura

Protestantyzm na przestrzeni wieków miał różne oblicza – w niektórych czasach i krajach także ciemne, a niekiedy wręcz „brunatne”. To się jednak zmieniło. Reformacja promuje bowiem religię, która w swoim DNA ma zapisaną reformę życia społecznego. Ewangelicyzm nie tylko postuluje zmianę religijności jako takiej, lecz również odnowę społeczną. Jej wyznacznikiem jest demokratyzacja życia kościelnego oraz wspieranie egalitaryzmu społecznego – równości i sprawiedliwości społecznej. Reformacja dowartościowała odpowiedzialność każdego człowieka w zakresie decyzji dotyczących własnego życia – relacji z Bogiem i z innymi ludźmi. Decyzje te nie mogą być jednak samowolne, muszą być krytyczne wobec dotychczasowych przekonań i uwzględniać różne stanowiska. Stąd też podstawowe księgi wyznaniowe luteranizmu nie były narzucone[...]

miniatura

Słowniki języka polskiego słowo tożsamość wiążą z następującymi określeniami: być takim samym, identycznym, w wielu przypadkach bardzo podobnym. W odniesieniu więc do tożsamości luterańskiej być luteraninem, rozumianym jako pewien wzór, znaczy być człowiekiem o sprecyzowanych cechach osobowości i charakteru. I tu niezbędne jest odwołanie się do przeszłości. Szczególnie jest to ważne, gdy chodzi o ewangelicyzm – luteranizm kształtowany przez wieki na ziemi cieszyńskiej, może szczególnie w czasach kontrreformacji. Szczególne miejsce w tym procesie zajmuje literatura religijna. Mam tu na myśli Biblię, oba Katechizmy Marcina Lutra, a szczególnie Kazania albo Wykłady porządne świętych ewanieliy niedzielnych ks. Samuela Dambrowskiego. Ta postylla, zwana Dambrówką, miała kilkanaście wydań, pierwsze miało miejsce w Thurniu (Toruniu) w 1620[...]

miniatura

  Gdy pochylamy się nad tematem tożsamości luterańskiej, warto się zastanowić, co sprawia, że człowiek określa siebie jako luteranina. Czy wystarcza do tego samo opłacenie składki kościelnej? Z pewnością taka odpowiedź wydawałaby się najwygodniejsza. Pamiętam moją pierwszą wizytę w ewangelickim kościele. W zasadzie trafiłem tam przez zupełny przypadek, ale to, co zaskoczyło mnie najbardziej, to widoczne gołym okiem duże zaangażowanie parafian w życie swojej wspólnoty. Do dziś bardzo dobrze to pamiętam, ponieważ wtedy po raz pierwszy spotkałem się z odmiennym obrazem Kościoła niż ten, w którym zostałem wychowany. Żywa wiara nie opiera się tylko na uczęszczaniu w niedzielę do kościoła, ale również, a raczej przede wszystkim na życiu Ewangelią każdego dnia. Nie mam zamiaru ograniczać się tylko do codziennego czytania Pisma[...]

miniatura

  Co i dlaczego jest dla mnie najważniejszym przejawem tożsamości luterańskiej? Na tak postawione pytanie nie jest łatwo odpowiedzieć w krótkiej refleksji, bo tych przejawów jest wiele, szczególnie gdy sięgamy w przeszłość. Dla różnych osób różne też będą priorytety naszej tożsamości. Dom, rodzina, wychowanie, zaangażowanie w wierze, solidność w pracy czy solidarność współwyznawców. A teologicznie – chrystologia, teologia krzyża, antropologia oraz przyjmowanie za swoje prawd płynących z Pisma Świętego lub nasz stosunek do bliźnich. Podzielę się tu pewnymi doświadczeniami z perspektywy mojej czterdziestopięcioletniej służby duszpasterskiej. Od samego początku pełnię ją w diasporze, która jest szczególnym źródłem doświadczeń dla tych, którzy ją tworzą. To w tej części naszego Kościoła można wskazać na mocne poczucie[...]

miniatura

  W obiegu naukowym funkcjonuje następująca definicja tożsamości religijnej: „Tożsamość religijna jest to forma grupowej i osobistej świadomości, zbudowanej na uświadomieniu swojej przynależności do określonej religii i kształtująca wyobrażenie o sobie i świecie za pośrednictwem odpowiednich dogmatów religijnych. Tożsamość religijna jest jedną z pierwszych form świadomości człowieka i dlatego znajduje się na początku kształtowania innych rodzajów tożsamości” (Andrei Harbatski, Tożsamość religijna a bezpieczeństwo konfesyjne, Pogranicze. Studia Społeczne, tom XXV, 2015, s. 136). Jeśli opowiemy się za tą definicją, to powstaje pytanie o charakter i funkcjonowanie luterańskiej tożsamości religijnej. Nie będzie truizmem, jeśli powiem, że w ciągu wieków uległa ona zmianom, zwłaszcza w stosunku do innych religii i wyznań. Na[...]

miniatura

Czy da się doświadczyć zbawienia? To nie pytanie o wiedzę, że jest się zbawionym. Nie chodzi też o emocje związane ze świadomością zbawienia. Chodzi o realne, namacalne przeżycie zbawienia. Czy da się dotknąć zbawienia, posmakować go? Czy da się Boże ratujące działanie zakorzenić w ludzkim doświadczeniu, tak jak poznajemy świat dookoła? Teza 4Podkreślenie zwiastowania Słowa Bożego i udzielania Sakramentów jako środków koniecznych do zbawienia, poprzez które Chrystus stwarza, zachowuje i posyła w Duchu Świętym swój Kościół. Czwarta teza publikacji Luterańska tożsamość dotyczy właśnie tej kwestii. Ten element tożsamości autorzy ujmują w formie tezy: „Podkreślenie zwiastowania Słowa Bożego i udzielania Sakramentów jako środków koniecznych do zbawienia, poprzez które Chrystus stwarza, zachowuje i posyła w Duchu Świętym swój[...]

miniatura

Najważniejsze od wczesnego dzieciństwa było i pozostanie wychowanie w rodzinie ewangelickiej. To po pierwsze. Jestem ewangeliczką, luteranką – od urodzenia. Rodzice, dziadkowie i jeszcze kilka pokoleń wstecz to ewangelicy mieszkający na Suwalszczyźnie. Od najmłodszych lat wpajano mi, że nie można wstydzić się swojego wyznania. Nawet wtedy, gdy z tego powodu groziły szykany, czy wręcz przemoc fizyczna ze strony rówieśników. Dla nich byłam innowiercą, kimś, komu za to dokuczano w szkole i po lekcjach. W latach 50. i 60. ubiegłego wieku były to niestety częste przypadki. Z domu wyniosłam więc ewangelickie wychowanie. Historie biblijne czytali mi rodzice i dziadkowie, którzy wskazywali mi również na to, że Pan Jezus mnie kocha, zawsze mnie obroni i poprowadzi. To dodawało mi otuchy i odwagi. Uczyli mnie, że miłość należy okazywać wszystkim[...]