miniatura

Jako luteranie chlubimy się naszym chrystocentryzmem. Rzeczywiście, teologia krzyża odegrała najistotniejszą rolę w przemianie duchowej, jaką zaproponował ks. Marcin Luter. Kościół potrzebował przywrócenia znaczenia Syna Bożego, który znalazł się gdzieś na peryferiach chrześcijaństwa. Rozmawiając z dziećmi i młodzieżą na lekcjach religii skupiamy się na Jezusie. Większość uczniów potrafi powiedzieć, gdzie się urodził, jak mieli na imię Jego ziemscy rodzice, jakich cudów dokonał. Bez większego problemu opisują Jego sposób bycia i traktowania drugiego człowieka. Zupełnie inaczej wyglądają zajęcia dotyczące Ducha Świętego. Wypowiedzi stają się mniej precyzyjne. Ma się wrażenie, że człowieczeństwo Jezusa urealnia postać, a nienamacalność trzeciej osoby Trójcy Świętej sprawia najwyraźniej trudność. Duch Święty w naszym[...]

miniatura

Jakże niewiarygodne były te ścieżki z Jerozolimy dla uczniów Jezusa, którzy nie mogli pojąć wieści o Jego męczeńskiej śmierci, jednocześnie wierząc, że był Synem Bożym! Idąc do Emaus, skarżyli się: „A myśmy się spodziewali, że On odkupi Izraela” (Łk 24,21). Poranne słońce przepięknie oświetlało drogę, ale w ich sercach panował mrok smutku, ból utraty kogoś, kto był ich nadzieją i przyszłością, zapowiedzią odrodzenia. Później, w czasie wieczerzy, gdy błogosławił i rozdawał chleb, poznali Go, lecz On znika z ich oczu, a serca ich napełnia nowa treść, odrodzenia już nie nadziei, ale pełnej prawdy pewności wiary: „Wstał Pan prawdziwie!”.
Powszechną cześć i uwielbienie Jezusa spowodowało wskrzeszenie Łazarza. Przeżywają wspaniałe, ostatnie dni z Mistrzem: ostatnie słowa miłości, ostatnie o chlebie żywota, o[...]

miniatura

W Starym Testamencie czytamy: „Tyś Bóg, który mnie widzi” (1 Mż 16,13) – co znaczy, że Jezus patrzy na człowieka i przyjmuje go z całym bagażem doświadczeń. W tym cyklu, złożonym z wierszy i komentujących je tekstów, przyglądamy się spotkaniom biblijnych postaci z Bogiem i szukamy w nich odniesienia do nas samych. Tomasz przyszedłchociaż nie otworzyłem drzwiw sam środek mojej niewiarywszedłjak przez ścianę zasklepił żałobę jakrozdrapywaną ranę ta rana była we mnie już jej nie ma –Panie   Rzeczy zawsze trzeba zważyć i zmierzyć, to oczywiste. Kto nigdy nie miał wątpliwości, niech pierwszy rzuci kamieniem. Mówię: sprawdzam – także za ciebie. Możesz próbować się zasłonić moim niedowierzaniem jak murem. Czy jestem niewierny? To było tak. Jeszcze w dniu tego objawienia rano upierałem się, że to absurd. Że niby dlaczego to, a[...]