miniatura

Sprawiedliwe zatrudnianie migrantówW ramach projektu Ekumeniczny punkt konsultacyjny ds. migracji – Gościnny Kościół, prowadzonego przez Polską Radę Ekumeniczną (PRE), odbyła się międzynarodowa konferencja na temat sprawiedliwego zatrudnienia migrantów. Dyskutowano o takich problemach, jak wyzysk, brak ochrony socjalnej, niewolnictwo. Zastanawiano się też nad rolą Kościołów w ich rozwiązywaniu. Konferencja odbyła się online 23 września 2021 r. „Temat konferencji nie może być nam, chrześcijanom, obojętny” – podkreślił na początku spotkania nowy prezes PRE bp Andrzej Malicki (met.). O tym, dlaczego Kościoły angażują się w rozwiązanie kwestii nielegalnego zatrudnienia migrantów, mówił ks. Grzegorz Giemza, dyrektor PRE. Zwrócił uwagę, że praca zawodowa to jeden z najistotniejszych wymiarów życia człowieka, zapewniający nie tylko[...]

miniatura

– akcja #SzczepimySię w parafiach Wciąż daleko nam w Polsce do poziomu 70 procent obywateli zaszczepionych przeciwko COVID-19, co według naukowców daje  tzw. odporność stadną. Aby zwiększyć dostępność do szczepionki, w wielu miejscach organizowane są działające czasowo mobilne punkty szczepień. Ostatnio działały one także przy niektórych ewangelickich parafiach.Od grudnia 2020 r., gdy w Polsce rozpoczęły się szczepienia przeciw koronawirusowi, wykonano ponad 36,6 mln zastrzyków. W pełni zaszczepionych jest ponad 19 mln osób. Wciąż za mało zaszczepionych Jak podają statystki z sierpnia, najmniej osób zaszczepiło się w województwach: podkarpackim – 36 procent i lubelskim – 40 procent. Próg 50 procent zaszczepionych przekroczyły cztery województwa: mazowieckie – 52 proc., dolnośląskie – 51 proc., pomorskie – 51 proc. i[...]

miniatura

Ostatnie miesiące zmieniły naszą rzeczywistość. Niespodziewanie, z ogromną siłą uderzyły w nas problemy, które dotychczas znaliśmy z literatury i historii. Nasze myśli były dotąd zaprzątnięte rozkwitem nowoczesnych technologii, cyfrowym światem, rozwojem sztucznej inteligencji czy przedłużaniem życia dzięki medycynie, tymczasem przyszło nam zmagać się z zarazą – jak w średniowieczu. Sytuacja stała się poważna. Ewangelickie parafie także zostały mocno doświadczone.Nie jestem psychologiem, ale jak wielu ludzi, zauważam, że nasze życie opiera się na schematach. Tworzymy je od dziecka, uczymy się reagować na różne sytuacje, zbieramy doświadczenia. To potrzebne i konieczne. Z czasem jednak bywa, że schematy zaczynają nami kierować, a my – nie zastanawiając się – czynimy naszą teraźniejszość kopią tego, co było. Na krótką[...]

miniatura

Pandemia koronawirusa SARS-CoV-2 trwa. Koronawirusa trzeba oglądać w mikroskopie elektronowym, bowiem dla mikroskopu optycznego jest za mały. Niezwykłe, że tak mikroskopijny przeciwnik zatrzymał rozpędzony świat i zmienia go. Dzisiaj nie wiemy, ile czasu świat potrzebuje, żeby się znowu rozpędzić, odzyskać swoje tempo? A może świat powinien poszukać dla siebie innej prędkości, innej dynamiki, innego rytmu życia?Pamiętam, jak w roku 2019 napływały do nas wiadomości z Wuhan o pierwszych ogniskach śmiertelnej choroby wywoływanej przez nowego i jeszcze niezbadanego wirusa. Wiadomość o braku skutecznego leku na tę chorobę budziła głęboki niepokój, a naukowcy już wiedzieli, że pojawił się poważny problem z powodu braku szczepionki oraz leków do ratowania zdrowia i życia zaatakowanych przez tego małego przeciwnika. Pojawiły się pytania o[...]

miniatura

Zawsze z żoną staramy się raz w roku wyjechać na kilka dni na urlop, żeby odpocząć, nabrać sił i z naładowanymi akumulatorami wrócić do pracy. Niestety pandemia koronawirusa skutecznie pokrzyżowała nasze plany. Tak myśleliśmy na początku marca bieżącego roku.Jako nauczyciel religii dostałem możliwość zaszczepienia się Astrą Zeneką. Oczywiście wolałbym być zaszczepiony Pfizerem, ale tłumaczyłem sobie żartobliwie, że wolałbym dostać maybacha, ale dobrym mercedesem nie pogardzę. Niezależnie od rodzaju szczepionki uważałem, że każda z nich zabezpieczy przed ciężkim przebiegiem choroby oraz powikłaniami wynikającym z zarażenia koronawirusem. Ulga po zaszczepieniu W poniedziałek 1 marca zostałem zaszczepiony pierwszą dawką. W pewien sposób poczułem ulgę. Jednak pod wieczór zaczął mi doskwierać ból głowy. Nie przypominam sobie,[...]

miniatura

Jak co roku przed Wielkanocą przed naszym kościołem w Katowicach pojawiła się kwiatowa róża Lutra z kolorowych bratków. Bardzo cieszył mnie jej widok. Niestety, stała się rzecz straszna. Nie dość, że bratki się nie rozwinęły, to w ogóle zmarniały. Zastanawiałem się, dlaczego? Co się stało?Okazało się, że kwiatki miały zbyt sucho, a na dodatek przeszedł przymrozek i zmarzły. Podobno bratki są odporne na mróz. Jednak gdy nie są zbyt silne, tracą odporność i wtedy nawet niewielki przymrozek może je pokonać i zniszczyć. Patrząc na ginące kwiatki pomyślałem, że podobnie jest z nami w dobie koronawirusa. Wydaje się, że nic nam nie grozi. Jednak osłabienie organizmu z powodu innych chorób sprawia, że zbiera on obfite żniwo. Co robić? Przed kościołem nasadziliśmy nowe kwiaty. Żeby historia się nie powtórzyła, poleciłem zamontować w[...]

miniatura

Pierwsze realne ryzyko zarażenia się koronawirusem pojawiło się w październiku, kiedy to w filiale po nabożeństwie z Sakramentem Chrztu Świętego zostałem zaproszony na rodzinny obiad do restauracji. W czwartek dowiedziałem się, że osoba, do której dosiadłem się, aby porozmawiać, ma pozytywny wynik. Podobnie jak kilku innych członków tej rodziny. W konsultacji z biskupem diecezji wrocławskiej niedzielne nabożeństwo odbyło się tylko przez Internet bez udziału wiernych. Tym razem udało się uniknąć choroby.Więcej niż cyfra w statystykach Właściwie od początku pandemii bardzo mocno ograniczyłem aktywność w przestrzeni publicznej. Do kontaktów związanych wyłącznie z moją służbą. Tam, gdzie potrzebował mnie drugi człowiek, byłem do jego dyspozycji, tam, gdzie nie musiało mnie być, zostawałem w domu. Kontakt z rodziną mieszkającą na[...]

miniatura

Spoglądając z perspektywy czterech miesięcy poznaję coraz więcej relacji ludzi, którzy również przechorowali COVID-19. Wspominając tych, których choroba pokonała, jeszcze mocniej dostrzegam Boże błogosławieństwo, opiekę i łaskę, które pozwoliły nie tylko mnie, ale również moim najbliższym i sąsiadom w miarę bezboleśnie przejść konfrontację z koronawirusem.Zbliżał się koniec października. Z tyłu głowy było już ekumeniczne nabożeństwo reformacyjne i Pamiątka Umarłych, która wypadała w niedzielę, więc nie trzeba było martwić się ograniczeniami związanymi z małą powierzchnią cmentarnej kaplicy – przecież kościół w Katowicach jest duży. Nic więc dziwnego, że jesienną porą, w zabieganiu przyplątały się pierwsze objawy przeziębienia. Nie przejąłem się nimi. „Konsekwencje deszczu w czasie pogrzebu przed kilkoma[...]

miniatura

Nieznany dotąd wirus zmienił życie wielu ludzi na całym świecie. Odcisnął też swoje piętno na Mazurach. Prolog W ostatnim tygodniu stycznia 2020 roku spełnialiśmy z żoną jedno ze swoich marzeń – uczestniczyliśmy w wycieczce objazdowej po Izraelu. Pewnego wieczoru, pełni wrażeń odpoczywaliśmy w hotelowym pokoju w Tyberiadzie nad Jeziorem Genezaret. Korzystając z okazji, że w hotelu był dostęp do sieci wi-fi, przeglądałem w smartfonie wiadomości ze świata. Moją uwagę przykuł artykuł o nowej chorobie rozprzestrzeniającej się w Chinach, a zwłaszcza w mieście Wuhan. Artykuł mógł budzić zaniepokojenie, ale pocieszałem się faktem, że Chiny są daleko, a poza tym przecież znane z poprzednich lat epidemie SARS i MERS zakończyły się szybko i nie wyrządziły większej szkody światu. Pamiętam jednak, że to, co wówczas przeczytałem w[...]

miniatura

Czwartkowe popołudnie, a raczej wieczór. Wróciłem z Warszawy. Wieczór wyjątkowy, bo zbliżała się 4. Niedziela Adwentu i tak długo oczekiwane Święta Narodzenia Pańskiego. Od wielu tygodni toczyły się przygotowania, aby Święta Godowe przeżyć jak najodświętniej. Nie dać się pochłonąć powszechnie panującej atmosferze covidowego przygnębienia i lęku.Wszystko gotowe, spełnione wszelkie zasady sanitarne i obostrzenia. W parafii zaplanowaliśmy cztery nabożeństwa wigilijne. Parafianie z wielką radością wpisali się na wolne terminy i prawie wszystkie cztery listy były pełne. Rodzinnie – również super. Oczekiwanie na przyjazd teściów: hurra, dziadkowie przyjadą! Będzie jak kiedyś, Wigilia razem – cieszyły się nasze dzieci. Ponadto planowanie, kiedy Antoś do nas przyjedzie. W pierwszy dzień świąt będzie prawie kompletna rodzina, żona,[...]