miniatura

W krytyce i historii literatury funkcjonuje pojęcie „pisarz katolicki” czy „literatura katolicka”. O Jerzym Pilchu mówiło się pisarz ewangelicki z rzadka i tylko w środowisku luteran. W oficjalnym obiegu literackim nie przyklejono mu takiej etykiety. To oczywiste dziś, gdy w ocenie krytyków i czytelników niedawno zmarły mistrz słowa był pisarzem wybitnym – dodatkowe określenia są zbędne. Nie zmienia to faktu, że w polskiej literaturze współczesnej i w przestrzeni życia społecznego ewangelicy zaistnieli właśnie dzięki jego prozie. Pisarz odżegnywał się od potrzeby dawania wyjaśnień, przypisów i gloss, być może niezbędnych czytelnikowi spoza luterańskiej kultury do pełnego zrozumienia wszystkich znaczeń wynikających z luterańskiego – i dodatkowo wiślańskiego – spojrzenia na rzeczywistość. Dla czytelnika wyznania[...]

miniatura

In memoriam Zmarł Jerzy Pilch. Ta wieść, którą usłyszałem z samego ranka 30 maja, była jak uderzenie w głowę obuchem. Pilch był jednym z moich ulubionych pisarzy, nie tylko jako ewangelik, nie tylko dlatego, że z mojej ukochanej Wisły, gdzie przed wielu laty pierwszy raz spotkałem młodą studentkę, która później została moją żoną. Nie tylko dlatego wreszcie, że mam tam trochę znajomych, poznanych na dzięgielowskich Tygodniach Ewangelizacyjnych. Jerzy Pilch należał do tych ewangelików, którzy się swego wyznania nie wstydzą, nie ukrywają go, wręcz uważają za powód do dumy, bez względu na to, czy mieszkają w ewangelickiej Wiśle, czy w królewskim Krakowie lub rządowej Warszawie, „gdzie katolików sporo, a chrześcijan na lekarstwo”. W Krakowie był zresztą przez pewien czas felietonistą katolickiego „Tygodnika Powszechnego” i w tej[...]