miniatura

„Rzekła matka jego do sług: co wam powie, czyńcie”.  J 2,5 Nie myślałam, że wydarzenie w Kanie Galilejskiej – tam i wtedy – okaże się moją wielką tęsknotą – tu i teraz. Bo teraz poruszam się, jakbym przemierzała pole minowe. Ostrożnie, z ryzykiem śmierci, w pojedynkę, z ograniczeniem wolności, w wysokim stresie, w napięciu. To jest moja – nasza – Kana Galilejska w styczniu 2021 roku. Ani wspólnoty, tej większej rodzinnej, ani przyjacielskiej, ani kościelnej, czy jakiejkolwiek innej, tylko samotna, niebezpieczna droga w nieznane – z ranami i pęknięciami duszy i ciała. Ale grunt, żeby wszystkimi zmysłami odczuć obecność Pana Jezusa! Tam i wtedy trwało wesele, pewnie tłumne i radosne, tu i teraz – jest przymus izolacji i trwoga. Na usta ciśnie się pytanie, co dalej? Najważniejsze, żeby nie stracić z zasięgu wzroku Tego,[...]