miniatura

- dwunasty krok Od pewnego czasu wspólnie podróżujemy drogą 12 kroków. Kroków kojarzonych najczęściej ze wspólnotą Anonimowych Alkoholików. O genezie tego programu można napisać dużo. Myślę jednak, że w tym momencie interesujące jest, że powstał w pierwszej połowie minionego wieku oraz że jest mocno związany z duchowością. Realizowany jest w wielu wspólnotach, nie tylko samopomocowych.Zespół Elektryczne Gitary śpiewał „To już jest koniec, nie ma już nic, jesteśmy wolni, możemy iść”. Nie jest to jednak prawdą w przypadku dwunastego kroku, który brzmi: „Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach”. Podjęte kroki nie przypominają operacji plastycznej, ale raczej życie na diecie. W tym pierwszym przypadku chodzi przecież o[...]

miniatura

– jedenasty krok Mieć pomysł na to, co jest Bożą wolą dla innych – to specjalność wielu z nas. A przecież nie w tym rzecz. W istocie chodzi o to, co jest Bożą wolą dla ciebie. Skądże mam to wiedzieć? – zapytasz może. Najlepiej od Tego, o którego plan względem ciebie chodzi. Jakże łatwo byłoby, gdyby na naszej drodze stanął prorok i przemówił objawiając Boży plan dla naszego życia. Nie musielibyśmy wtedy podejmować wysiłku szukania i popełniania błędów. Jednak w efekcie bylibyśmy pozbawieni szczególnego doświadczenia i odpowiedzialności. Jeśli ktoś powiedział nam coś wskazując drogę, i jeśli to nie działa, to przecież oczywiste, że to jego, a nie nasza wina. Życie niekoniecznie jest takie, jak sobie wymarzyliśmy. Przekonaliśmy się o tym już wielokrotnie. Pozwól więc, że zapytam: Co dodaje ci sił w codziennym[...]

miniatura

– dziesiąty krok Lubisz góry? Nie chodzi o widoczki ze szwajcarskich kalendarzy, ale o górskie wędrówki. Wybierając się na taką wyprawę, decydujesz się na trud wędrówki. Czasem kamienie dają się we znaki zmęczonym stopom, a czasem błoto czy woda pozostawia ślad na twoich spodniach i butach. Czy są to jednak wystarczające powody, żeby pozostać w swojej strefie komfortu?Oczywiste jest, że wędrując doświadczysz zmęczenia, czasem może zniechęcenia, ale również radości, gdy ścieżka nie będzie wydawać się tak stroma, jak na początku, choć szczyt będzie jeszcze przed tobą. Doświadczysz tam również spotkania z ludźmi, którzy podobnie jak ty wybrali się w drogę. Gdy myślę o kroku dziesiątym, taki obraz pojawia się w mojej wyobraźni. Wyruszyliśmy, mamy już kawał drogi i pracy za sobą, chodzi o to, żebyśmy już teraz mogli[...]

miniatura

– dziewiąty krokZadośćuczynienie – w naszych uszach brzmi to dosyć obco, żeby nie powiedzieć „po katolicku”. Mam tego świadomość, że myślimy: „Oho, kolejna ucieczka”. Zanim jednak zdecydujemy, co z tym pojęciem zrobić, czy może je odrzucić, może warto bliżej mu się przyjrzeć.W zadośćuczynieniu nie chodzi o słowo przepraszam, choć może ono być jego elementem. Nie chodzi nawet o prośbę o wybaczenie, nie o nasze dobre samopoczucie, bo bohatersko wspięliśmy się na szczyt odwagi i przeprosiliśmy. Chodzi o owych skrzywdzonych przez nas! To nie my jesteśmy w centrum, ale te osoby, które przez nas cierpiały lub cierpią dalej. Krok dziewiąty bowiem brzmi: „Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych”. Do tego kroku przygotowywały nas[...]

miniatura

W życiu zrobiliśmy już niejedną listę. Była lista zakupów, lista gości, lista spraw do załatwienia. Może ktoś pamięta jeszcze listę kolejkową albo listę Schindlera.Chcę tu zachęcić do układania jeszcze jednej listy. Jesteśmy teraz w kroku ósmym, który brzmi: ,,Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim”. Oczywiście stosunkowo łatwo byłoby nam zrobić listę osób, które nas skrzywdziły. Tyle tylko, że ósmy krok to nie ta lista. Chodzi raczej o to, żebyśmy w pełni uczciwe zobaczyli osoby, którym to my wyrządziliśmy krzywdę. Być może ktoś zada pytanie o definicję krzywdy. Posłużę się tu definicją, którą odkryłem na blogu jednego z internautów piszących właśnie o dwunastu krokach: „Krzywda to jakiekolwiek działanie lub jego brak, które narusza jakiekolwiek dobra[...]

miniatura

– siódmy krokPokora to piękna cecha. Generalnie świat byłby piękniejszy, lepszy, spokojniejszy, gdyby ludzie byli pokorniejsi. Gdyby, jeszcze do tego dostrzegali swoje braki, mają ich przecież tak wiele… Stop! Krok siódmy naszej wędrówki jest krokiem, w którym nie skupiamy się na innych, tylko na sobie i Bogu. Oczywiście jestem świadomy, że łatwiej jest nam skupić się na każdym, tylko nie na sobie. Jednak taka postawa jest ucieczką. Oczywiste jest też, że każdy z nas ma swoje braki albo jak nazywamy to w kroku szóstym – wady charakteru. „Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki” – na tym polega siódmy krok. Pamiętam sytuację z początków mojej szkoły średniej, kiedy zachłysnąłem się Jezusowym Kazaniem na górze. Postanowiłem żyć tak, jak uczył Chrystus. Oczywiście po pewnym czasie odkryłem, że moje[...]

miniatura

– szósty krokMam naprawdę dobry plan i przychodzę do Ciebie Boże, żebyś go autoryzował. Tam na dole tego dokumentu jest miejsce na Twój podpis. W zasadzie tylko tyle mi potrzeba, żeby ruszyć w kierunku zmian.Jakże często podobni jesteśmy do człowieka, który sporządza taki, najlepszy według siebie, plan dla swojego życia. Czasem jest to plan naprawczy, bo przecież: wiem, zostałem pouczony, mam doświadczenie, zasięgałem opinii itd. Czy bylibyśmy gotowi odłożyć to, co już przygotowaliśmy i pozwolić Bogu na to, żeby to On przeprowadził swój plan w naszym życiu? W istocie chodzi o to, żeby, obrazowo mówiąc, podpisać ów plan naprawy in blanco i oddać go Bogu do wypełnienia. Czy jesteś na to gotów? Od odpowiedzi na to pytanie będzie zależało, to czy będziesz się sobie tylko przyglądał i opisywał swoją sytuację, czy wyruszysz w[...]

miniatura

- piąty krok  Anna, ponad sześćdziesięcioletnia psychoterapeutka opowiada, jak zaraz po studiach z psychologii rozpoczęła pracę w zakładzie karnym. Wspomina, że części z osadzonych sięgała do ramienia, ale chociaż niewysoka, drobna i młoda, zdobyła szacunek więźniów.Pewnego dnia usłyszała od nich: „Dohtorka tyś jest taka głupia, że ciebie nawet oszukiwać nie trzeba”. Jak zareagowałbyś w takiej sytuacji? Co pomyślałbyś o sobie i twoim rozmówcy? Anna uśmiechnęła się i zapytała, w czym jest głupia. Wtedy jej pacjenci zaczęli wprowadzać ją w tajniki swojego świata. Ta historia prowadzi nas do tego, co jest sednem piątego kroku, który brzmi: „Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów”. Czy lubisz rozmowy? Każdy z nas codziennie wymienia z kimś informacje, czasem jednak ta wymiana daleka jest[...]

miniatura

- czwarty krok  Co wspólnego z przyglądaniem się sobie ma odwaga? Wyobraź sobie takie wirtualne pomieszczenie, w którym znajdują się wszystkie twoje słabości, błędy, grzechy, porażki. Gdybyś miał je namalować albo przedstawić w jakiś inny sposób – jak by owo pomieszczenie wyglądało?Może poświęcisz kilka chwil, żeby za pomocą dostępnych materiałów spróbować je narysować czy sobie wyobrazić. Możesz w tym celu posłużyć się wybranymi kolorami, symbolami, kształtami. Gdyby takie miejsce faktycznie istniało, czy chciałbyś tam wejść i spędzić trochę czasu? Nie wiem jak to jest u ciebie, ale jeśli chodzi o mnie, to miejsce takie nie jest ani zachęcające, ani nie mam ochoty, żeby tam zaglądać. Nie mówiąc już o przebywaniu w nim. Spojrzenie w prawdzie Nie chodzi jednak o wprowadzenie się w stany depresyjne ani o rozdrapywanie[...]

miniatura

- drugi krokKilkanaście lat temu wracałem z pogrzebu w parafii znajomego, którego zastępowałem. Znajdowałem się w samochodzie razem z synem zmarłej osoby. W pewnym momencie usłyszałem od niego słowa: „Proszę księdza jestem ateistą, ale wierzę, że mamusia będzie w niebie”. Pomyślałem sobie wtedy, że nawet ten, kto nie wierzy, też wierzy.Oczywiście moglibyśmy w tym miejscu przypomnieć, że to nie nasza wiara lub jej brak stwarza obiektywną rzeczywistość. Możliwe, że dla kogoś ciekawe byłoby przeanalizowanie postawy mojego rozmówcy. Wybrałem jednak tę historię, by pokazać, że wiara jest obecna w życiu każdego z nas. Wierzymy bankowi, któremu powierzyliśmy nasze pieniądze, wierzymy, że kierowca autobusu, którym jedziemy, ma odpowiednie kompetencje, żeby dostarczyć nas we właściwe miejsce, wierzymy ponadto naszemu lekarzowi,[...]