„Wśród tych, którzy przybyli na święto, aby oddać pokłon Bogu, byli też pewni Grecy. Podeszli oni do Filipa z Betsaidy Galilejskiej i prosili: Panie, chcemy zobaczyć Jezusa. Filip poszedł i powiedział Andrzejowi. Wówczas Andrzej z Filipem poszli i powiedzieli Jezusowi. Jezus zaś oznajmił im: Nadeszła godzina, aby został uwielbiony Syn Człowieczy. Zapewniam, zapewniam was: Jeśli ziarno pszenicy, które wpadło w ziemię, nie obumrze, samo jedynie pozostaje. Jeśli zaś obumrze, przynosi obfity owoc”. J 12,20-24 (BE) Niedawno oglądałem film, w którym jeden z bohaterów prowadził życie w bardzo zachowawczy sposób. Bał się podejmowania decyzji, odkładał wszystko na później, licząc, że sytuacja sama się rozwiąże. Nie chciał ryzykować ani popełnić błędu, więc trzymał się znanych schematów. Lata mijały, aż nagle zorientował się, że[...]
Słowo Boże
„Anioł Pana powiedział do Filipa: Wstań i idź około południa na drogę, która prowadzi z Jeruzalem do Gazy. Przebiega ona przez bezludną okolicę. Powstał więc i poszedł. A oto Etiopczyk, (…) czytał proroka Izajasza. Wtedy Duch powiedział do Filipa: Podejdź i przyłącz się do tego wozu. (…) A Filip, poczynając od tego tekstu Pisma, opowiedział mu Dobrą Nowinę o Jezusie (…) i go ochrzcił. A kiedy wyszli z wody, Duch Pana porwał Filipa i eunuch już go więcej nie zobaczył. Jechał jednak z radością swoją drogą”. Dz 8,26-29.35-39 (BE) Są w życiu człowieka chwile szczególne, które chętnie wspominamy, są miejsca, do których powracamy w rzeczywistości lub pamięci, są szczególne spotkania, które pozostawiają ślady na całe życie. Te chwile, miejsca czy spotkania są jak słupy graniczne, jak kamienie milowe, dzielące życie na etapy.[...]
„A anioł Pański rzekł do Filipa, mówiąc: Wstań i idź na południe drogą, która prowadzi z Jerozolimy do Gazy. Jest to droga pustynna”. Dz 8,26 Apostoł Filip działalność misyjną prowadził na terenie Samarii. Na terenie trudnym dla misji, ponieważ jej mieszkańcom bliskie były magia i czary. Prawdopodobnie właśnie tam Filip doświadcza spotkania z aniołem, który wyrywa go spośród ludzi i kieruje na tereny odludne, pustynne, na drogę prowadzącą w kierunku Gazy. Zaskakujące może dla samego Filipa jest to, że z Samarii, gdzie zapewne na brak zajęć nie narzekał, ma udać się na pustynną drogę. Człowiekowi Boże decyzje czasami nie pasują, wydają się nielogiczne. Wówczas jednak Bóg często zaskakuje i pozwala nam odnajdywać sens i cel w tym, co na pozór wydawało się sensu pozbawione. Nie inaczej było z Filipem. Po co? Dlaczego? Dla kogo?[...]



