miniatura

  Każdy, kto zasadzi kilka drzew jabłoni czy gruszy, oczekuje z niecierpliwością na własne owoce. Trzeba tylko właściwie postępować podczas sadzenia, a później corocznie należycie pielęgnować drzewka aż zaowocują. Ludzie często są niecierpliwi, a gdy nie mogą doczekać się owocobrania, zaglądają do cudzych sadów. Czasami udaje się porozmawiać z właścicielami i nieśmiało przy okazji wprosić się na degustację upatrzonych odmian. Skosztować dobrego gatunku owocu wtedy, gdy przyjdzie na niego ochota, to jednak nie to samo, co cierpliwe doglądanie drzewek we własnym gospodarstwie. Człowiek chciałby mieć zawsze to, co najlepsze, osiągnąć coś dobrego w krótkim czasie. Czy nasze rodziny nie są podobne do sadów i ogrodów, które wymagają codziennej, pieczołowitej pielęgnacji? Kochający rodzice zawsze muszą znaleźć czas na wykonanie[...]

miniatura

  Gdy byliśmy dziećmi, niejeden z nas był przekonany, że gdy stanie się pełnoletni, będzie mógł cieszyć się pełnią osobistej wolności. Nikt wtedy nie będzie mu narzucał, co ma robić i jak postępować. Sam o sobie będzie decydował. Wszyscy znamy, w różnym stopniu, ten syndrom młodzieńczego buntu. Kiedyś, w gronie kolegów, dorosłych już ludzi, rozmawialiśmy na temat działalności opozycyjnej. Wtedy jeden z nich, chcąc się trochę popisać, z całkiem poważną miną rzucił: „Wielkie mi coś! Ja już w podstawówce, w ósmej klasie aktywnie działałem w opozycji”. Powiem szczerze, że udało mu się nas zaskoczyć. Widząc nasze zdziwienie zaraz dodał: „No co, w opozycji do moich starych i do belfrów w szkole! Jak mi czegoś zabraniali, to ja i tak w ukryciu to robiłem. Kazali mi się uczyć i chodzić do szkoły, to ja i tak wolałem[...]

miniatura

  Mija kolejna niedziela ciszy, niewychodzenia z domu i oglądania ewangelickich nabożeństw przez Internet lub w telewizji. Dobrze, że duchowni umożliwiają te spotkania ze Słowem Bożym. Tworzą się w ten sposób nowe formy pobożności i kształtują się nowe relacje społeczne. Jak w każdą niedzielę, raniusieńko otworzyłem na oścież drzwi kaplicy w Lasowicach Małych. Obok mieści się plebania, w której mieszkam. Towarzyszył mi mój pies, suczka Suzi, która razem ze mną weszła do kaplicy i ułożyła się koło mnie. Pomyślałem: ksiądz proboszcz parafii i jego pies o poranku w kościele, w samotności i ciszy, i nikt już dzisiaj nie przyjdzie. Chwilkę tak posiedzieliśmy, bo chłodno, i wyszliśmy: ona z merdającym ogonem i z zadowoleniem, a ja w bezsilności, smutku i pokorze. Kolejna niedziela z pustymi ławkami w kościelnych przestrzeniach, bez[...]

miniatura

  Wrozmowie z moją córką usłyszałam: „przecież ty i moja ciocia od zawsze postępujecie ekologicznie”. Potem nastąpiło uzasadnienie takiego stwierdzenia: „wykorzystujecie stare pojemniki zamiast kupować nowe i kolorowe albo starą zużytą pościel lub stare bawełniane koszulki czy bluzki do mycia okien zamiast kupować aktualnie reklamowane pachnące ścierki i inne pomocne artykuły, żeby tylko sprzątanie kuchni, łazienki czy czegokolwiek jak najbardziej sobie uprzyjemnić”. To stwierdzenie córki było dla mnie odkrywcze! Ona rzeczywiście miała rację. Nieświadomie od lat posiadam ekologiczny zmysł – jak to ostatnio nazwałam – i po prostu maksymalnie wykorzystuję to, co kiedyś kupiłam lub dostałam. Począwszy od ulubionej spódnicy, a skończywszy na plastikowych miskach, które w prezencie otrzymałam od moich małych synów ponad[...]

miniatura

  Są takie chwile w życiu, kiedy wzdychasz: „Chwilo trwaj!”. Może gdy leżysz na słonecznej plaży, podziwiasz widok górskich grzbietów czy spokojnie delektujesz się filiżanką kawy, wpatrując się w gwar ulicy? Na samą myśl o tym, chciałbyś wrócić do tych momentów. Ale nadchodzą też takie sytuacje, gdy myślisz z niedowierzaniem: „To się nie dzieje naprawdę”. Próbujesz otrząsnąć się z tego, co usłyszałeś, zobaczyłeś lub doświadczyłeś, jak ze złego snu, ale „to” nie mija, bo dzieje się naprawdę. I jest gorsze niż sobie wyobrażałeś nawet w najczarniejszych scenariuszach dotyczących twojego życia. A gdy nie jest to jeden moment, ale wręcz cały cykl lawinowych wydarzeń, wtedy… No właśnie, co wtedy? Najchętniej wypisałbyś się z życia, zapadł w sen zimowy lub zahibernował się do czasu „aż przeminie[...]

miniatura

  I dożyliśmy zarazy w XXI wieku! Jest to obecnie i zapewne jeszcze długo będzie temat pierwszoplanowy. Spory polityczne jakby umilkły, mimo że kampania prezydencka w toku, bo teraz największym wspólnym wrogiem jest wirus. I to jest prawda – wspólnym. Koronawirus jest wrogiem wszystkich: mieszkających na Wschodzie i Zachodzie, bogatych i uboższych. Przy okazji można zauważyć jak wielki wpływ ma uchwalone prawo na naszą rzeczywistość. Mam na myśli prawo państwowe, uchwalane przez parlament i stosowane w praktyce przez sędziów w sądach powszechnych. Ale także prawo obowiązujące w naszym, ewangelickim, Kościele uchwalone przez Synod Kościoła, określające porządek i formy obowiązujące w Kościele, a stosowane przez poszczególne rady diecezjalne i parafialne oraz przez proboszczów. Wśród duchownych rozwinęła się, na płaszczyźnie[...]

miniatura

Czy ktoś z nas wyobraża sobie, żeby za kogoś, kto wiele nagrzeszył, a nawet grzeszy dalej, ponieść karę? Na pewno nie. Jesteśmy głęboko przekonani, że swoje winy i przestępstwa każdy odpokutować musi osobiście. Jeśli ktoś nakradł – odebrać mu wszystko, jeśli kogoś pobił lub zabił – wtrącić do więzienia. Nie może być inaczej, takie jest prawo. Jeśli człowiek zrobi coś wbrew prawu, powinien liczyć się z konsekwencjami swego czynu. Cały czas słyszymy, ile to w innych krajach wykonywanych jest wyroków śmierci, nieraz za błahe w naszym przekonaniu przewinienia. W Polsce kara śmierci została zniesiona. Jednak gdy zdarzają się morderstwa, słyszymy głosy, aby ją przywrócić. Po prostu nie zdajemy sobie sprawy, co to znaczy stanąć w obliczu śmierci zgotowanej nam z woli innych ludzi. Z historii i przekazów starszych ludzi dowiadujemy[...]

miniatura

  Wpierwszy piątek marca obchodzony jest Światowy Dzień Modlitwy. Tę szczególną ekumeniczną modlitwę przygotowują i prowadzą kobiety już ponad 130 lat, początkowo pod nazwą Światowy Dzień Modlitwy Kobiet. Zmieniono ją kilkanaście lat temu, żeby uniknąć mylnego skojarzenia, iż jest to tylko modlitwa dla kobiet prowadzona przez kobiety. Jestem w tym ruchu aktywnie obecna od lat 80., gdy to w Szczecinie zapoczątkowałam regularne obchodzenie tego ważnego dnia. Pamiętam rok 2005 i naszą radość z tego powodu, że na całym świecie ludzie próbowali powtarzać pozdrowienie: „Szczęść Boże”, ponieważ nabożeństwa odbywały się według liturgii zaproponowanej przez chrześcijanki z Polski. Wtedy, pomimo ciężkiej choroby, w nabożeństwie w kościele Świętej Trójcy w Warszawie uczestniczyła nieżyjąca już Ewa Walter – przewodnicząca[...]

miniatura

  Nikomu nie trzeba wyjaśniać co oznacza krzyż w przestrzeni publicznej. W obcym nam mieście czy wiosce bez trudu możemy zidentyfikować funkcję widzianego nawet z oddali budynku, gdy na jego szczycie lub wieży dostrzegamy krzyż. Gdy mijamy cmentarz, a nie dostrzegamy na nagrobkach tego znaku w żadnej formie, już snujemy domysły, że na pewno musi to być miejsce spoczynku osób, które za życia nie były chrześcijanami. Takie różnicowanie czy szeregowanie istnieje, jak się wydaje, od niepamiętnych czasów. Czy na pewno? To, co dla nas jest widzialnym znakiem chrześcijaństwa, przed Chrystusem było znakiem używanym przez wiele plemion w różnej formie i różnych odmianach, niosącym całkiem odmienne treści od znanego nam znaczenia. W starożytnym Egipcie krzyż był symbolem różnych bożków, a w cesarstwie rzymskim funkcjonował jako przyrząd do[...]

miniatura

  Zokazji 25. rocznicy ślubu udało mi się zrealizować jedno z moich marzeń – pojechaliśmy z żoną do Izraela. Właściwie należałoby powiedzieć do Ziemi Świętej, gdyż był to wyjazd śladami Chrystusa i innych postaci, wydarzeń i miejsc opisanych na kartach Starego i Nowego Testamentu. Odwiedziliśmy wiele punktów znanych nam wcześniej tylko z opowieści biblijnych i próbowaliśmy wyobrazić sobie, jak wyglądały w czasach, w których rozgrywały się te znane nam historie oraz wczuć się w ich atmosferę. Ci, którzy znają współczesny Izrael wiedzą, że są miejsca, jak na przykład Góra Oliwna, synagoga w Kafarnaum czy Cezarea Nadmorska, w których historia jest na wyciągnięcie ręki. Są też takie, w których na wiarę musimy przyjmować tożsamość z miejscami z Pisma Świętego. Tak jest w przypadku grobu króla Dawida, miejsca chrztu Jezusa w[...]