miniatura

Kim jestem: konserwatystą czy liberałem kościelnym? To pytanie nie jest dla mnie nowe, ale ostatnio zadaję je sobie coraz częściej. Nieraz wewnętrznie czuję, że w Kościele powinny nastąpić zmiany funkcjonowania pod względem administracji, jak również działania misyjnego, a mimo to nie prę do przodu. Sygnalizuję problem, ale nie mam determinacji, by go drążyć i rozwiązywać. Może wynika to z tego, że kilka razy w bardzo prostych sprawach odbiłem się od ściany i pogrożono mi palcem. I nie mam bynajmniej na myśli władz Kościoła, lecz parafian i członków rady parafialnej. Okazuje się na przykład, że kwestia ogłoszeń parafialnych może wywołać prawdziwą wojnę w parafii. Stwierdzenie: „Bo u nas zawsze tak było” znają chyba wszyscy duchowni. Kilka razy wycofałem się, mimo przekonania, że mam rację. W dniu 6 października 2017 roku, w[...]

miniatura

Nie tak dawno, gdy w przypominającą o ważności modlitwy Niedzielę Rogate stanąłem na ambonie, popatrzyłem na siedzących w ławkach ludzi, których doskonale znam. Pomyślałem: „Znów będziesz im mówił o tym, że powinni się modlić i jak ma wyglądać ich modlitwa? Oni słyszą o tym w kościele bardzo często”. Każdy chrześcijanin, który przeszedł przez szkółkę niedzielną, lekcje religii, naukę konfirmacyjną i uczestniczy w miarę regularnie w nabożeństwach, wie, że trzeba się modlić i zna wartość modlitwy. Ale jak to jest albo dlaczego tak jest, że coraz więcej dzieci przychodzących na zajęcia szkółki niedzielnej, lekcje religii, a nawet naukę konfirmacyjną, ma problem z modlitwą, z żegnaniem się znakiem krzyża, znajomością „Ojczenasza”? O dekalogu i wyznaniu wiary już nie wspomnę. Od wielu lat proszę konfirmantów, żeby[...]

miniatura

Przed Świętem Trójcy Świętej często podlewałem kwiaty róży Lutra, która znajduje się przed kościołem w Katowicach. Podczas podlewania przyglądałem się kwiatom i stwierdziłem, że dobrze rosną i się rozwijają. Poprzednie doświadczenie ze zbyt rzadkim podlewaniem nie poszło na marne. Zleciłem kościelnemu, żeby podlewał kwiaty codziennie przez pół godziny. Wywiązuje się rzetelnie z tego obowiązku, czego efekty widać gołym okiem. Ktoś stwierdzi: pół godziny podlewania – strata czasu i wody. Ale jeżeli chcemy, żeby coś dobrego i pięknego rosło, nie można oszczędzać czasu, energii i pieniędzy. Myślę, że tak też jest z naszym życiem duchowym. Potrzebujemy czasu na modlitwę i czytanie Słowa Bożego. Czy poświęcamy na to codziennie pół godziny? Zrobiłem remanent swojego dnia i stwierdziłem, że jeżeli odliczę czas studiowania[...]

miniatura

Przed kościołem Zmartwychwstania Pańskiego w Katowicach od kilku tygodni znowu rośnie róża Lutra z kolorowych bratków. I jak co roku rabatę trzeba podlewać. To wcale nie musi być nudną czynnością. Zwykle podczas podlewania kwiatów i ich obserwacji rodzą się w mojej głowie refleksje, którymi dzielę się z czytelnikami „Zwiastuna Ewangelickiego”. Kolorowe bratki i w tym roku nie rozwijają się równo. Żółte i niebieskie są piękne, cieszą oko, niczego nie potrzebują. Czerwone, tworzące serce, są trochę słabsze, ale i te nie budzą zastrzeżeń. Najsłabiej wyglądają białe. Patrząc na nie stwierdziłem, że trzeba je intensywnie podlewać, żeby nie odstawały od pozostałych. Tak też czynię. Główną uwagę przy podlewaniu koncentruję na najsłabszych roślinach, ale oczywiście przy okazji zostają podlane i pozostałe. Przyrównałem kwiaty[...]

miniatura

„Miłość wielu oziębnie” (Mt 24,12) – mówił Pan Jezus w zapowiedzi końca świata. Miłość wielu oziębnie, bo rozmnoży się bezprawie – przestrzegał. Obserwując to, co przeżywamy w ostatnim czasie, boję się, że miłość oziębnie z powodu oddzielenia, rozłączenia ludzi od siebie. Prowadziłem pogrzeb. Przyszła tylko najbliższa rodzina. Mogło w nim uczestniczyć tylko pięć osób. Ci stali w miarę blisko grobu, pozostałych kilku, w odległości na „rzut kamieniem”, żeby mogli słyszeć księdza. Smutny i przygnębiający widok. Smutne było i to, że gdy bracia i synowe zmarłej się spotkali, nie wiedzieli, jak się zachować. Czy podać sobie ręce, czy się przytulić? Podobnie było po pogrzebie, przy pożegnaniu. Jeszcze przed zakazami spotykania się pojechałem na chwilę do mojej mamy. Wszedłem do pokoju i mama w naturalnym odruchu[...]

miniatura

W tym roku 3. Niedziela Pasyjna Oculi była w naszym Kościele szczególna. Niebezpieczeństwo zarażenia koronawirusem zmusiło duchownych i wszystkich wiernych do poważnego zastanowienia się nad odprawianiem nabożeństwa, udziałem w nabożeństwie, sprawowaniem Sakramentu Komunii Świętej i przystąpieniem do Stołu Pańskiego. W ten nastrój niepewności i pytań wpisany został tekst biblijny z Ewangelii Łukasza 9,57-62 przedstawiający rozmowę Pana Jezusa z tymi, którzy chcieli iść za Nim. Słowa Jezusa mogą zaskakiwać, wręcz szokować. Pan Jezus bardzo radykalnie stwierdza, że kto chce za Nim podążać, musi być gotowy do wyrzeczeń i poświęceń. Musi zmienić swoje dotychczasowe myślenie i widzenie świata. Powołani uczniowie zostawiali wszystko, co mieli: wykonywaną pracę, rodzinę i szli za Jezusem w nieznaną przyszłość. Szokiem dla nich było[...]

miniatura

Realizując dosłownie skierowane do uczniów wezwanie Pana Jezusa: „Oto idziemy do Jerozolimy”, kilkunastu księży diecezji katowickiej wraz z małżonkami pojechało na rekolekcje do Izraela, a w szczególności do Jerozolimy. W Jerozolimie są dwa, diametralnie różne miejsca, które uważa się za związane ze śmiercią i grobem Jezusa: bazylika grobu Pańskiego i „Ogrody Gordona”. O „Ogrodach Gordona” jeszcze kiedyś napiszę, natomiast chciałbym zwrócić uwagę na ekumeniczne status quo bazyliki. Najpierw trzeba zaznaczyć, że ci, którzy będą chcieli zobaczyć wzgórze Golgoty i grób Chrystusa, będą bardzo rozczarowani. Bazylika jest potężną budowlą, w której murach podobno znajduje się Golgota i grób, w którym złożono ciało Jezusa. W bazylice są zawsze tłumy ludzi. Od połowy XIX wieku w bazylice ma swoją siedzibę kilka Kościołów:[...]

miniatura

Nie ukrywam, że gdy jako biskup diecezjalny otrzymałem informację, że rada parafialna chce ogłosić wakans na stanowisko proboszcza, od razu zapytałem księdza administratora, czy się zgłosi. Z radością przyjąłem informację, że chce zostać proboszczem tej parafii. Uradowałem się bardzo, gdy został wybrany jednogłośnie. W ostatnią niedzielę 2019 roku wprowadzałem w urzędowanie wybranego przez wiernych proboszcza parafii w Pokoju ks. Eneasza Kowalskiego. Nowo wybrany proboszcz, który od 2014 roku był proboszczem administratorem, otrzymał klucze od pięknego, zabytkowego kościoła. Uroczyście wypowiedziałem zwyczajową formułę: „Przyjmij teraz klucz od tego kościoła, którego odtąd jesteś gospodarzem. Wraz z nim twojej trosce powierzam także stan materialny tej parafii, zwłaszcza kościół i wszystkie budynki parafialne, abyś wraz z radą[...]

miniatura

Jak szybko mija czas – 30 stycznia minęła 6. rocznica śmierci bp Tadeusza Szurmana. Ale nie nad przemijaniem chcę się zastanawiać, lecz wspominać jednego z najwybitniejszych duchownych przełomu wieków. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości, że miał on wielki wpływ na kształt i życie Kościoła. I wbrew pozorom, nie tylko wtedy, gdy sprawował najważniej­sze urzędy, jak na przykład prezesa Synodu Kościoła czy biskupa diecezjalnego. Jako młody duchowny kształtował pobożność młodych ewangelików. Potrafił odczytywać ich oczekiwania. Sam pamiętam, jak czekałem na kolejny zeszyt z młodzieżowymi pieśniami. Do dzisiaj w wielu parafiach na różnych spotkaniach śpiewa się pieśni ze śpiewnika Chwalmy Pana, do którego pieśni wybierał, przepisywał i tworzył ks. Tadeusz Szurman. Jako student teologii spotykałem się z nim na posiedzeniach[...]

miniatura

Tegoroczny Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan nosił hasło: Życzliwymi bądźmy. Tematykę i hasło przygotowali chrześcijanie z Malty. Do wspólnych rozważań zaproponowali tekst biblijny z Dziejów Apostolskich opisujący katastrofę statku, na którym płynął apostoł Paweł. Na skutek wielodniowej burzy statek rozbił się u wybrzeży Malty. Rozbitkowie zostali bardzo życzliwie przyjęci przez mieszkańców wyspy (Dz 27,18 - 28,10). Ważną rolę w tej historii odgrywał statek. Uczestniczyłem w wielu spotkaniach i nabożeństwach ekumenicznych. Wsłuchiwałem się w wypowiedzi, sam przygotowałem kilka przemówień i kazań. To sprawiło, że zrodził się w mojej głowie obraz dotyczący ekumenii, z którym pragnę się podzielić. Symbolem ekumenii jest statek. Ruch ekumeniczny rozpoczął się wtedy, gdy Kościoły postanowiły wsiąść na statek, żeby razem[...]