miniatura

Słowo to tylko trzy razy występuje w Biblii, dwukrotnie w Ewangelii Mateusza 11,28-29. Współcześnie nie jest używane, zastępowane przez pociechę lub pocieszenie, co jednak nie oddaje w pełni pierwotnego znaczenia jego dawnej wersji. Przejdźmy do tekstu ewangelisty Mateusza: „Pójdźcie do mnie wszyscy, którzy jesteście spracowani i obciążeni, a Ja wam dam ukojenie. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode mnie, że jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych”. Te słowa są zapowiedzią ukojenia zarówno po trudach fizycznych, trudach pracy, jak i po zrzuceniu jarzma duchowego, gdy obciążeni jesteśmy grzechami, niepokojem, rozmaitymi rozterkami czy depresją i nie wiemy, jak ten kryzys się dla nas zakończy. W tekście znajdujemy także wskazówkę, od kogo możemy uzyskać pomoc, pomoc wszechstronną – odpoczynek zarówno[...]

miniatura

Kim jestem: konserwatystą czy liberałem kościelnym? To pytanie nie jest dla mnie nowe, ale ostatnio zadaję je sobie coraz częściej. Nieraz wewnętrznie czuję, że w Kościele powinny nastąpić zmiany funkcjonowania pod względem administracji, jak również działania misyjnego, a mimo to nie prę do przodu. Sygnalizuję problem, ale nie mam determinacji, by go drążyć i rozwiązywać. Może wynika to z tego, że kilka razy w bardzo prostych sprawach odbiłem się od ściany i pogrożono mi palcem. I nie mam bynajmniej na myśli władz Kościoła, lecz parafian i członków rady parafialnej. Okazuje się na przykład, że kwestia ogłoszeń parafialnych może wywołać prawdziwą wojnę w parafii. Stwierdzenie: „Bo u nas zawsze tak było” znają chyba wszyscy duchowni. Kilka razy wycofałem się, mimo przekonania, że mam rację. W dniu 6 października 2017 roku, w[...]

miniatura

Od wielu lat doświadczamy swego rodzaju przesunięcia w świecie komunikacji. Naszą wiedzę w coraz większym stopniu zawdzięczamy mediom. W mniejszym stopniu doświadczamy rzeczywistości. Zjawisko to uległo nasileniu z chwilą pojawienia się Internetu. Dziś nie podróżujemy po świecie, by go poznać, lecz serfujemy w Sieci. Daje nam to ogromne możliwości, nigdy bowiem człowiek nie dysponował tak wielką ilością informacji w zasięgu ręki. Zarazem przynosi to jednak wiele zagrożeń, bowiem wiedza, jaką otrzymujemy, często jest przypadkowa, czasami zafałszowana, a możliwość weryfikowania zebranych informacji co rusz sprawia nam trudność lub jest wprost niemożliwa. Zjawiska te nabrały szczególnego znaczenia z chwilą pojawienia się mediów społecznościowych, których użytkownik jest prosumentem, czyli jednocześnie konsumentem i producentem informacji. Nie[...]

miniatura

In memoriam Zmarł Jerzy Pilch. Ta wieść, którą usłyszałem z samego ranka 30 maja, była jak uderzenie w głowę obuchem. Pilch był jednym z moich ulubionych pisarzy, nie tylko jako ewangelik, nie tylko dlatego, że z mojej ukochanej Wisły, gdzie przed wielu laty pierwszy raz spotkałem młodą studentkę, która później została moją żoną. Nie tylko dlatego wreszcie, że mam tam trochę znajomych, poznanych na dzięgielowskich Tygodniach Ewangelizacyjnych. Jerzy Pilch należał do tych ewangelików, którzy się swego wyznania nie wstydzą, nie ukrywają go, wręcz uważają za powód do dumy, bez względu na to, czy mieszkają w ewangelickiej Wiśle, czy w królewskim Krakowie lub rządowej Warszawie, „gdzie katolików sporo, a chrześcijan na lekarstwo”. W Krakowie był zresztą przez pewien czas felietonistą katolickiego „Tygodnika Powszechnego” i w tej[...]

miniatura

Nie tak dawno, gdy w przypominającą o ważności modlitwy Niedzielę Rogate stanąłem na ambonie, popatrzyłem na siedzących w ławkach ludzi, których doskonale znam. Pomyślałem: „Znów będziesz im mówił o tym, że powinni się modlić i jak ma wyglądać ich modlitwa? Oni słyszą o tym w kościele bardzo często”. Każdy chrześcijanin, który przeszedł przez szkółkę niedzielną, lekcje religii, naukę konfirmacyjną i uczestniczy w miarę regularnie w nabożeństwach, wie, że trzeba się modlić i zna wartość modlitwy. Ale jak to jest albo dlaczego tak jest, że coraz więcej dzieci przychodzących na zajęcia szkółki niedzielnej, lekcje religii, a nawet naukę konfirmacyjną, ma problem z modlitwą, z żegnaniem się znakiem krzyża, znajomością „Ojczenasza”? O dekalogu i wyznaniu wiary już nie wspomnę. Od wielu lat proszę konfirmantów, żeby[...]

miniatura

Przed Świętem Trójcy Świętej często podlewałem kwiaty róży Lutra, która znajduje się przed kościołem w Katowicach. Podczas podlewania przyglądałem się kwiatom i stwierdziłem, że dobrze rosną i się rozwijają. Poprzednie doświadczenie ze zbyt rzadkim podlewaniem nie poszło na marne. Zleciłem kościelnemu, żeby podlewał kwiaty codziennie przez pół godziny. Wywiązuje się rzetelnie z tego obowiązku, czego efekty widać gołym okiem. Ktoś stwierdzi: pół godziny podlewania – strata czasu i wody. Ale jeżeli chcemy, żeby coś dobrego i pięknego rosło, nie można oszczędzać czasu, energii i pieniędzy. Myślę, że tak też jest z naszym życiem duchowym. Potrzebujemy czasu na modlitwę i czytanie Słowa Bożego. Czy poświęcamy na to codziennie pół godziny? Zrobiłem remanent swojego dnia i stwierdziłem, że jeżeli odliczę czas studiowania[...]

miniatura

  Zdrowe oczy są błogosławionym darem Boga. Jak czytamy w szóstym rozdziale Ewangelii Mateusza: „Światłem ciała jest oko. Jeśli tedy oko twoje jest zdrowe, całe ciało twoje jasne będzie” (Mt 6,22) i dołączmy jeszcze fragment z rozdziału trzynastego: „Błogosławione oczy wasze, że widzą” (Mt 13,16). Widzimy wszystko: piękną przyrodę, sylwetki zwierząt, poznajemy ludzkie twarze, możemy bezpiecznie chodzić, oglądać filmy, przedstawienia teatralne, tańczyć, prowadzić samochody czy samoloty. Dzięki oczom mogłem poznać przepiękne zakątki wielu krajów, ich góry, jeziora, morza. Wszystko, co ujawniły mi fizyczne możliwości moich oczu. W drugiej części wspomnianego na początku wersetu, mamy opisaną sytuację odmienną: „Jeśli tedy światło, które jest w tobie, jest ciemnością, sama ciemność jakaż będzie!” (Mt 6,23). Wyobraźmy[...]

miniatura

  Znaleźliśmy się w specyficznych warunkach. Na światową sytuację zdrowotną nakłada się w naszym kraju gorąca i zapalczywa retoryka wyborcza. W kręgu najbliższych myślimy o ograniczeniach, jakie nas obowiązują i zagrożeniach, jakie spoglądają nam w oczy. Znakiem tego zagrożenia jest wymagany dystans społeczny i obecność na naszej twarzy osłony – jako przyjętych zasad ochrony. Wszystko to stwarza niekomfortową sytuację. Nie tak dotychczas żyliśmy! Znaleźliśmy się w specyficznych warunkach. Na światową sytuację zdrowotną nakłada się w naszym kraju gorąca i zapalczywa retoryka wyborcza. W kręgu najbliższych myślimy o ograniczeniach, jakie nas obowiązują i zagrożeniach, jakie spoglądają nam w oczy. Znakiem tego zagrożenia jest wymagany dystans społeczny i obecność na naszej twarzy osłony – jako przyjętych zasad ochrony. Wszystko[...]

miniatura

  Odeszła ciepła zima, odchodzi sucha wiosna, więc jakie będzie lato? Meteorolodzy zapowiadają gorące i suche. Czy wobec tego możemy liczyć na plony, gdy ziemia już jest wysuszona, a zapowiedzi deszczu jak na lekarstwo? Do tego zwyżka cen podstawowych artykułów żywnościowych, upadek wielu zakładów pracy i rosnące bezrobocie, obniżenie nastrojów – jednym słowem: pandemia koronawirusa. Dopadły nas rygorystyczne przepisy antyepidemiologiczne, my starcy, mamy siedzieć w mieszkaniu, z zakazem odwiedzin rodziny i nawet ograniczeniem dostępu do lekarza. Typowa wojna bez działań wojennych. Musimy więc coś zmienić w swym życiu codziennym, by nie popaść w depresję. Uczeni uważają, że jesteśmy w okresie typowym dla wielkich zmian, pojawiających się u schyłku każdej epoki. Greckie panta rhei – wszystko płynie, wszystko się zmienia, zaskakuje nas[...]

miniatura

Przed kościołem Zmartwychwstania Pańskiego w Katowicach od kilku tygodni znowu rośnie róża Lutra z kolorowych bratków. I jak co roku rabatę trzeba podlewać. To wcale nie musi być nudną czynnością. Zwykle podczas podlewania kwiatów i ich obserwacji rodzą się w mojej głowie refleksje, którymi dzielę się z czytelnikami „Zwiastuna Ewangelickiego”. Kolorowe bratki i w tym roku nie rozwijają się równo. Żółte i niebieskie są piękne, cieszą oko, niczego nie potrzebują. Czerwone, tworzące serce, są trochę słabsze, ale i te nie budzą zastrzeżeń. Najsłabiej wyglądają białe. Patrząc na nie stwierdziłem, że trzeba je intensywnie podlewać, żeby nie odstawały od pozostałych. Tak też czynię. Główną uwagę przy podlewaniu koncentruję na najsłabszych roślinach, ale oczywiście przy okazji zostają podlane i pozostałe. Przyrównałem kwiaty[...]