miniatura

Bywam wniebowzięty bardzo rzadko. Spontaniczne okazywanie radości to nie mój żywioł. Zazwyczaj uświadamiam sobie szczęście dopiero po pewnym czasie. Ale zdarzają się wyjątki. Zaczęło się dramatycznie, od listu dziewczyny, która postanowiła usunąć ciążę. Chłopak ją rzucił i wyjechał do Niemiec. Oczekując na zabieg usłyszała w radiu opowieść o dwóch kobietach, które nosiły w swoim łonie niezwykłe dzieci. Starsza, przez wiele lat bezpłodna, była już w szóstym miesiącu ciąży, gdy przyszła ją odwiedzić nastoletnia krewna, która o tym, że będzie matką, dowiedziała się od anioła! Dla zaawansowanej wiekiem Elżbiety ostatni trymestr ciąży był uciążliwy, dla młodziutkiej Marii najtrudniejszy był pierwszy. Kobiety przebywały z sobą przez trzy miesiące (por. Łk 1,26-56). Wzajemnie się wspierały, Elżbieta dzieliła się[...]

miniatura

Słoneczna wiosna przyszła wraz z Wielkanocą. Wybuchła feerią zapachów i barw. Rozkwitła kobiercem ogrodów i łąk. Podobnie było w tamtą Paschę. Czternastego dnia miesiąca nisan dziesiątki tysięcy pielgrzymów zasiadły do paschalnej wieczerzy. Wielu z nich w tę piękną, wiosenną noc odwiedziło jerozolimską świątynię. Piętnastego dnia rozpoczęło się świętowanie Przaśników. A że był sabat, następnego dnia złożono w ofierze cząstkę pierwszych plonów. Święto Pierwocin nie jest przypisane do konkretnej daty. Jedyna wskazówka podana w Torze to polecenie, żeby snop z wczesnych plonów przynieść do kapłana, a on „nazajutrz po sabacie dokona nim obrzędu potrząsania” (3 Mż 23,11). Wiosną w Izraelu wszystko „rośnie w oczach”, jeszcze szybciej i intensywniej niż w tym roku u nas. Dość wcześnie włączono więc świętowanie[...]

miniatura

Niektóre zapadają głęboko w pamięć. Szczególnie te niespodziewane. Czasem rozpoczynają całe serie rozmów. Co kilka tygodni dzwoni do mnie Wojtek*. Mamy dziesięć minut, potem więzienny automat przerywa rozmowę. Uważnie słucham, żeby zapamiętać jak najwięcej szczegółów i odnieść się do nich następnym razem. Dowiaduję się coraz więcej o więziennej codzienności Wojtka, o jego relacjach z innymi osadzonymi, rozmowach z opiekunem, kapelanem. Wojtek pomyślnie przechodzi proces resocjalizacji. Ma zdolności plastyczne, pięknie haftuje. Kiedyś śpiewał w parafialnym zespole młodzieżowym, w chórze. Coraz częściej rozmawiamy o tym, co będzie, gdy za kilka lat wyjdzie na wolność. Chce ułożyć sobie życie na nowo. Liczy na pomoc Boga i ludzi dobrej woli. Monika dzwoni kilka razy w roku. Już ponad dwadzieścia lat pracuje we Włoszech, teraz[...]