miniatura

Wostatnim czasie żyjemy przede wszystkim pandemią, bombardowani informacjami o kolejnych przypadkach zachorowań na koronawirusa. Każdego dnia podawane są statystyki, nowe liczby zakażonych, hospitalizowanych czy zmarłych. Są też te dobre informacje, czyli o ozdrowieńcach. Niestety, na te nie zwracamy najmniejszej uwagi. Może szkoda. Chciałbym napisać o swoim przypadku przechorowania COVID-19, który skończył się dobrze. Zachorowaliśmy razem z żoną na przełomie października i listopada. Wydawało mi się, że jest to choroba tych, którzy nie stronią od dużych skupisk ludzkich i bagatelizują zalecenia o noszeniu maseczek i dezynfekcji rąk. Co prawda, jako duchowny, czyli osoba publiczna, spotykam się z różnymi ludźmi, a prowadząc zajęcia w szkole mam kontakt z dziećmi, ale myśl o koronawirusie była dla mnie odległa. Do czasu. W poniedziałek 26[...]

miniatura

  Rok 2020 zaczął się jak każdy inny. Każdy z nas, każda luterańska parafia, diecezja i Kościół jako całość, planowaliśmy szczegółowo swoje terminarze, wpisywaliśmy w niego również kwestie związane z naszym motywem przewodnim, czyli wolnością chrześcijańską. Temu miał być także poświęcony wiosenny Synod Kościoła. Niestety, wszystkie nasze plany nagle zostały przekreślone jednym złowrogim słowem: COVID-19. W dniu 13 marca 2020 roku polski świat zamarł, nastąpił wiosenny lockdown, określony później jako pierwsza fala pandemii. Strach, niepewność, niewiedza, panika z jednej strony, a z drugiej strony modlitwa i zaufanie, oddanie się w Boże ręce – rozmaite były wówczas reakcje. Nagle, z dnia na dzień, zostaliśmy uwięzieni w naszych domach, przestaliśmy w zdecydowanej większości udawać się do naszych miejsc nauki, pracy, a[...]

miniatura

– życie rodzinne jako obszar służby na rzecz bliźniego   Czy wolność kojarzy się ze służbą bliźniemu? Szczerze wątpię. Przynajmniej nie w pierwszym momencie. Urodziłem się już w wolnej Polsce, więc w zasadzie moje życie w dużym stopniu naznaczone jest wolnością. Moje pokolenie usilnie stara się korzystać z możliwości, którymi dysponuje. Mamy ich zapewne więcej niż nasi rodzice czy dziadkowie. W moim przypadku faktycznie tak było, począwszy od upodobań żywieniowych – według wspomnień byłem niejadkiem – co można rozumieć jako wolnościowe prawo do odmowy spożywania niesmakujących posiłków, wyborze ulubionej drużyny piłkarskiej, kończąc na decyzji w sprawie szkoły, profilu zainteresowań, studiów teologicznych i życiowej partnerki. Pod tym względem jestem wdzięczny moim rodzicom, którzy w wielu kwestiach dawali mi wolną[...]

miniatura

  Wolność chrześcijańska przejawia się w ludzkim życiu w różny sposób. Myśl etyczna Reformacji nawiązywała do szeregu motywów wcześniej znanych w teologii chrześcijańskiej, ale nade wszystko chciała być, zgodnie z zasadą sola Scriptura, wierna przesłaniu Pisma Świętego, a w sposób szczególny nauczaniu moralnemu Jezusa Chrystusa. Jak na mało którym obszarze, Lutrowe nauczanie na temat służby wojskowej, wojny i pokoju, na pierwszy rzut oka wydawać się może dalekie od nauczania Mistrza z Nazaretu. Jednak głębsza próba spojrzenia na intencje Reformatora z Wittenbergi pokaże, że starał się nauczanie Jezusa właśnie zaktualizować do zastanej sytuacji społecznej. Luter odwołał się w swych pismach interpretujących problematykę wojny i pokoju oraz opisując powinności człowieka pełniącego zadania żołnierskie, nie tylko do pism Starego[...]

miniatura

  Jednym z powodów sukcesu Reformacji był niewątpliwie głód wolności, który trawił niemal wszystkie grupy społeczne późnośredniowiecznej Europy. Dla wielu słuchaczy i czytelników Lutra jego traktat O wolności chrześcijanina był manifestem ich własnego dążenia do wolności. Wolności Kościoła od wszechwładzy papieża, wolności szlachty od opresyjnej władzy cesarza, uwolnienia miejskiego pospólstwa i chłopów spod jarzma biedy i braku praw obywatelskich. Reformacja rozbudziła tłumione aspiracje niemal wszystkich grup społecznych do upragnionego awansu. Bez tego wolnościowego kontekstu, zawężone wyłącznie do nauki o konieczności pokuty, pisma Lutra z pewnością nie odniosłyby tak spektakularnego sukcesu. Jak zauważył w 1524 roku Filip Melanchton „wielu ludzi przystało do Lutra jako prekursora wolności”. Sam Luter odżegnywał się od[...]

miniatura

– czyli wolność chrześcijańska w sferze gospodarki   Jedno z popularnych wyobrażeń luteran o sobie sięga do ewangelickiego etosu pracy i roli protestantyzmu dla kapitalizmu. Jak się to ma do wezwania, by wolność chrześcijańska realizowała się w służbie bliźniemu? Jednym z odpowiedzialnych za takie samopostrzeganie się protestantów był z pewnością Max Weber, który ukuł tezę o związku między protestancką duchowością a duchem i co za tym idzie rozwojem kapitalizmu. Teza ta, ważna w badaniach nad znaczeniem Reformacji dla nowoczesnego świata, spotkała się z radykalną krytyką. Zarówno z perspektywy historyków gospodarczych, którzy przypominali choćby o starszych niż XVI-wieczne strukturach wczesnego kapitalizmu w takich miejscach, jak miasta północnych Włoch, czy też ośrodkach nadreńskich na terenie Cesarstwa Niemieckiego, jak[...]

miniatura

  Zawsze uważałem, że będę należał do grupy zbawionych, bo przecież jeżeli nie ja, to kto? Ilu jest gorszych ode mnie? Jeżeli nie miałbym pójść do nieba, to kto miałby tam trafić? Przecież regularnie chodzę na nabożeństwa, uczestniczę w spowiedzi i Komunii Świętej, nikogo nie zabiłem, nic nie ukradłem, za dużo nie grzeszę, ogólnie jestem raczej dobry, a przynajmniej staram się takim być. Jakież było moje zdziwienie, gdy Bóg postanowił wyjaśnić mi, jak się naprawdę sprawy mają. Oczywiście nie zrobił tego osobiście, po prostu użył do tego odpowiednich osób. Pierwszą z nich był mój starszy syn Czarek. Kiedyś syn zapytał, tak po prostu: „Dlaczego my nie chodzimy na spotkania biblijne?”. Niby proste pytanie, ale odpowiedź wcale nie była łatwa. To dzięki niemu zacząłem chodzić na spotkania z Biblią. Najciekawsze jest to,[...]

miniatura

  Ostatnio często jestem stawiany w  sytuacji, gdy muszę odpowiedzieć sobie na pytanie „Po co?”, „Dlaczego?”. Zawsze, gdy ktoś pyta mnie, co ciekawego robię, czym się kieruję w życiu, to te pytania mnie paraliżują. Cóż, pora się z tym zmierzyć i spróbować na nie odpowiedzieć. To dobra sposobność, aby zrozumieć samego siebie. Zastanawiałem się, jak rozpocząć. Mógłbym opowiadać o czasach, gdy chodziłem na szkółki niedzielne, o nauce konfirmacyjnej, ale to w życiu chrześcijanina nie jest prawie w ogóle wiążące. Pozwala to przygotować dziecko do życia w Kościele, kształtuje potrzebę bycia w społeczności, poczucie przywiązania. Wspominam te lata jako dobry czas słuchania ciekawych historii biblijnych, mimo że nigdy nie miałem w zwyczaju czytania Pisma Świętego. Największe zrywy czytelnicze, to były poszczególne[...]

miniatura

  Minione trzy miesiące, czyli czas pandemii, epoka koronawirusa, lockdown – czy jakkolwiek inaczej nazwalibyśmy ten okres w naszym życiu – przyniósł przeformatowanie wielu systemów wartości w kulturach na całej ziemi. W odniesieniu do problematyki wolności niektórzy filozofowie wręcz sformułowali daleko idące tezy, że świat po czasie pandemii będzie niepodobny do tego, jaki znaliśmy. Nie będzie już powrotu do epoki dobrobytu i wolności nieograniczonego przemieszczania się. Jaki będzie – tego jeszcze nie wiemy, na pewno jednak inny. Rzeczywiście, na kilka tygodni wolność została nam dosłownie i symbolicznie odebrana. Społeczeństwa, przyzwyczajone do podkreślania swoich wolnościowych tradycji zostały zamknięte w więzieniach czterech ścian swoich domów. Ludzie, dla których podróżowanie było emanacją ich wolności i sposobem na[...]

miniatura

  Mieszkam w Drogomyślu, mam żonę i czworo dzieci. O Bogu, jak prawie każdy w chrześcijańskim kraju, słyszałem od dzieciństwa: w domu, na zajęciach szkółki niedzielnej, w kościele – i myślałem, że z Bogiem można się spotkać tylko tam. Gdy miałem około 16 lat, w czasach szkoły średniej, spotkałem studentów, których kojarzyłem z Tygodniem Ewangelizacyjnym w Dzięgielowie. Głównie jednego, który wtedy śpiewał w zespole Koinonia. Zostałem zaproszony przez nich na spotkanie, które organizowali w Gliwicach i postanowiłem z niego skorzystać. Miałem sporo znajomych, ale nikt z nich nie okazywał innym tyle ciepła, troski, wręcz powiedziałbym miłości, jak ludzie na tym spotkaniu. Coś ciągnęło mnie na te spotkania, do relacji z nimi i Bogiem, którego uważali za swego Ojca, więc zostałem ich stałym uczestnikiem. Wiedziałem, że znają[...]