miniatura

Ludzkość po opuszczeniu Edenu boleśnie przekonała się, że życie będzie wymagało panowania nad gniewem. To on był wskazany jako zagrożenie, które może doprowadzić do tragedii (por. 1 Mż 4,7). Kain nie odrobił lekcji. Nie dał sobie na to czasu, zlekceważył ostrzeżenie. Okazuje się, że gniewu nie warto uznawać za „zważony jako lekki”, bowiem ma on w sobie moc, która może doprowadzić do śmierci. Ciekawe, że po opuszczeniu Edenu pierwsze słowa Boga skierowane do człowieka dotyczyły umiejętności panowania nad gniewem. To daje do myślenia, a przynajmniej powinno nam otwierać oczy. Mam wrażenie, że wciąż z gniewem przegrywamy. Wypieramy go lub głęboko ukrywamy, boimy się go, nie oswajamy. Nie my nad nim panujemy. To on pokonuje nas. Czy uczymy nasze dzieci od małego czym jest gniew i jak mogą sobie z nim radzić? Gniew ujawnia istniejący[...]

miniatura

– bądźmy otwarci na Boże powołanie Mówi się, że życie byłoby bardzo piękne, gdyby nie to, że jest tak nieprzewidywalne. Wielu zgodzi się z tą tezą. Niespodzianki są dobre – owszem, jeśli chodzi o miłe rzeczy, jak wymarzony prezent. Ale gdy chodzi o poważne sprawy, o te życiowe i najważniejsze – wolelibyśmy, aby życie było przewidywalne. Zarówno dziś, jak i w przyszłości. A mówimy o tym, bazując na własnych, nie zawsze dobrych doświadczeniach. Choć brzmi to jak banał – nie jesteśmy pewni swojego życia. Nigdy nie przewidzimy tego, co i kiedy nam ono przyniesie. Ile razy doświadczyliśmy tego, że to, co było do tej pory dla nas codziennością, do czego się przyzwyczailiśmy, co już oswoiliśmy, wpisaliśmy w nasz codzienny plan i rutynę – w jednej chwili stało się wielką niewiadomą i wielkim znakiem zapytania. To, co znaliśmy[...]

miniatura

– refleksje na przełomie roku Gdy człowiek przeżywa wydarzenie, które interpretuje jako cud, uruchamia się w nim łańcuch emocjonalnych i poznawczych doświadczeń. Od euforii, zdumienia, lęku, przez spokój, ulgę i wdzięczność, po zyskanie głębszego zrozumienia, nadanie sensu wydarzeniu lub całemu życiu. U osób wierzących następuje wzmocnienie wiary, zintensyfikowanie zaufania, ale też pokory i bojaźni przed Bogiem. Wydawać się może, że życie zmienia się już na zawsze. Czy to wszystko stało się w przypadku ludu Izraelskiego, który po wyjściu z Egiptu uniknął śmierci, cudem przechodząc przez Morze Czerwone? Czy Bóg na pewno jest z nami? Gdy Izraelici zobaczyli martwych Egipcjan na brzegu morza i zrozumieli, co się stało, poczuli respekt przed Bogiem: „a lud bał się Pana i uwierzył w Pana i w sługę jego Mojżesza” (2 Mż[...]

miniatura

– refleksje na przełomie roku Składając noworoczne powinszowania najczęściej życzymy sobie wzajemnie szczęścia, zdrowia i spełnienia marzeń. Czasami myślimy o niespełnionych planach i podejmujemy noworoczne postanowienia. Według ankiet czyni to około 75% Polaków, z czego zdecydowanie więcej kobiet. Z wytrwałością w realizacji tych postanowień jest już gorzej. Według respondentów wiele z nich kończy się niepowodzeniem już w pierwszych tygodniach stycznia. Spełnienie marzeń o spokojnym, zdrowym i szczęśliwym życiu staje się ziemią obiecaną, do której wciąż jest bardzo daleko. Dlaczego tak trudno jest nam utrzymać konsekwencję w podróży do lepszego życia? Co jest dla nas tą ziemią obiecaną, do której mamy zmierzać? Rozmawiałyśmy na te tematy, przypominając sobie historię wyjścia Izraelitów z Egiptu i etapy ich wędrówki do[...]

miniatura

Przypuszczam, że niemal każdy z nas ma w domu świąteczne dekoracje. Jedną z ozdób w naszym domu są skromne drewniane kompozycje – stajenki – które były ulubioną bożonarodzeniową dekoracją naszych dzieci, a dziś wnuków, bo figurki można dowolnie układać. Macie może podobną stajenkę? Czy może dominują już tylko renifery i Mikołaje w strojach wykreowanych przez korporację Coca-Cola? To znak czasów, który pokazuje, o co ludziom w tych świętach chodzi. A szczególnie – o kogo tutaj chodzi. Mnie jednak bardziej interesuje, o kogo w tym wydarzeniu chodziło Bogu. Gdy kolejny raz zastanawiałem się nad tym, co wydarzyło się pamiętnej nocy w Betlejem, uderzyło mnie, jak bardzo ciche i skromne było to wszystko. Miasto małe, lecz „nie najmniejsze” Po pierwsze – miasto Betlejem. Owszem, wielokrotnie wspomniane w Biblii, ale w rzeczywistości[...]

miniatura

Jakie mamy skojarzenia, gdy myślimy o Bożym Narodzeniu? Mówimy o cudownym Bożym wcieleniu, o Słowie Boga, które przyszło do ludzi. Myślimy o obrazach, które rodzą się w naszych głowach, na podstawie relacji z Ewangelii, a które co roku otrzymują wsparcie w jasełkowych przedstawieniach, pokazywanych nam przez dzieci. Śpiewamy kolędy, pastorałki, ale czy pamiętamy o najważniejszym? Czy pomagają nam wzmacniać się w wierze w Bożą miłość? Może się pomylę, ale zaryzykuję stwierdzenie, że jednak pierwszą myślą nie jest ta o Bożej miłości danej nam w Jezusie. Miłość Boga bardziej kojarzy się nam z wydarzeniami paschalnymi, ze słowami dorosłego Jezusa i Jego poświęceniem na krzyżu Golgoty. Ale przecież przyjście na świat Syna Bożego w Betlejem również jest fundamentalnym dowodem miłości Boga do człowieka, o której i my powinniśmy[...]

miniatura

Chociaż to nie rubryka Czas ze Słowem Bożym, rozpocznę od tekstu wyznaczonego do rozważania w Przedostatnią Niedzielę Roku Kościelnego. Pięknie rozpoczyna się ten tekst: „Człowiek urodzony z niewiasty żyje krótko i jest pełen niepokoju”. To oczywiście ironia, bo co jest pięknego w tym, że człowiek żyje krótko? Że czas wyznaczony między wyjściem z łona matki a zamknięciem w grobie wypełnia niepokój? Że człowiek: „wyrasta jak kwiat i więdnie, ucieka jak cień i nie ostaje się” (Hi 14,1–2)? Nic w tym nie ma pięknego, a mimo to wielu ludzi właśnie tak widzi swoje życie. Co gorsza, ludzie całkiem szczerze myślą, że nic pięknego ich w życiu już nie spotka. Co najgorsze, przestają oczekiwać na wypełnienie największej Bożej obietnicy. Marności Vanitas vanitatum et omnia vanitas – marność nad marnościami i wszystko marność.[...]

miniatura

– jesienne słońce i szaruga Dojrzałe owoce najwyższej jakości nie potrzebują dodatków, są klasą same w sobie. Podobnym do nich może być człowiek, który dobrze spożytkował darowany mu czas życia na ziemi i teraz, w swojej jesieni zbiera tego owoce. Domowe powidła Jesień kojarzy mi się z robieniem zapasów na zimę. Były kiedyś takie czasy, że czynność ta była podstawowym i najważniejszym zajęciem o tej porze roku. bo nie było sklepów wypełnionych po brzegi towarami z różnych stron świata. Sezonowe owoce trzeba było ususzyć lub przetworzyć na kompoty, dżemy i konfitury, żeby móc się nimi cieszyć aż do wiosny i żeby nie zmarnował się nadmiar. Warzywa wymagały zakopcowania lub przeniesienia do chłodnej piwnicy, a z łatwo psujących się przygotowywano kiszonki i sałatki. Dla młodych ludzi to, co opisuję, wydawać się może czystą[...]

miniatura

– jak rozumiemy Boże uwolnienie W tym roku obchodzimy 107. rocznicę odzyskania niepodległości. W dniu 11 listopada będziemy upamiętniać przywrócenie Polski na mapę świata po 123 latach zaborów. W Biblii czytamy o ponad 430 latach niewoli egipskiej i o uprowadzeniu ludu Bożego na 70 lat do niewoli asyryjsko-babilońskiej. Ewangelia z kolei przywołuje obraz pozostawania Izraelitów pod okupacją Cesarstwa Rzymskiego, od której Żydzi chcieli być wyzwoleni. Oczekując Mesjasza, chcieli widzieć w Nim także politycznego odkupiciela i wielu te oczekiwania składało na Jezusa. Biblia jednak nie definiuje pojęcia niepodległość według współczesnego rozumienia suwerenności państwowej. Opisuje jedynie historie narodów, kwestie ich podporządkowania, wyzwolenia i relacji z Bogiem. W pewnym momencie swej historii Izrael zaczął żyć proroctwami powrotu do ziemi[...]

miniatura

A jeśli znalazłoby się dziesięciu? – myśli Abraham stojąc na skraju nocy. Na horyzoncie jarzy się miasto, nieświadome nadchodzącego niebezpieczeństwa. Pustynny wiatr unosi drobny pył, w obozie dogasa powoli ogień, dobitnie sygnalizując, że czas nieubłaganie się kończy. Jest jeszcze chwila zawieszenia między dniem a świtem, gdy człowiek słyszy własne serce, a Abraham liczy – nie ludzi, lecz szanse. Pięćdziesięciu, czterdziestu pięciu, czterdziestu, dwudziestu, dziesięciu. W mroku słychać jego proste wątpliwości. Ośmiela się rozmawiać z Bogiem, choć „jest prochem i popiołem”. Sprawa jest jednak ważniejsza niż skrupuły. Pada kolejne zdanie przeciągające granicę: „A jeśli znalazłoby się czterdziestu sprawiedliwych?” (por. 1 Mż 18,16-32). Wyobrażam sobie tę noc bez teatralnych gestów – bliżej tu do szeptu niż do deklamacji.[...]