miniatura

  Zastanawiam się czasem, czy apostołowie mieli jakieś kaznodziejsko-prorockie wzorce. Czy mówili między sobą na przykład: „Chciałbym być jak Izajasz albo Daniel, albo jak Amos”. Niestety wątpię, aby ktokolwiek marzył: „Panie, uczyń mnie podobnym do Jonasza! Zrób ze mną to, co zrobiłeś z Jonaszem!”. Prorok bywał krnąbrny, uparty, obrażalski, niecierpliwy i porywczy. Nie wykonał z ochotą właściwie żadnego polecenia Boga. Gdy Wszechmocny mówił: „Idź w prawo”, on szedł w lewo. Gdy usłyszał „Idź do Niniwy”, poszedł do Tarszyszu, czyli w przeciwnym kierunku. Zasłynął głównie z tego, że został połknięty przez wielką rybę, trzy dni spędził w jej wnętrzu, a następnie – przepraszam za dosadność – został wypluty na plażę i nie chcąc ryzykować dalszych nieprzyjemności, poszedł w końcu we wskazanym kierunku,[...]

miniatura

  Razem z żoną dziękujemy właśnie za ósmą rocznicę ślubu. Jestem wdzięczny Bogu za każdy dzień, w którym mogłem uczyć się bycia mężem, a też już od prawie siedmiu lat bycia tatą. Nie tylko nasza rocznica, ale także dwa śluby, na których byliśmy niedawno, skłoniły mnie do refleksji. Oba były nowym doświadczeniem. Jeden odbywał się w plenerze i był ślubem kościelnym, a drugi zawarty został w urzędzie stanu cywilnego. Śluby, w których do tej pory uczestniczyłem, zawsze odbywały się w kościele. My także swego czasu zdecydowaliśmy, że chcemy przed Bogiem ślubować, że będziemy troszczyć się o miłość, wierność i wspólne życie, prosząc o błogosławieństwo, do dnia, kiedy to On postanowi nas rozdzielić, zabierając do siebie. Przez te osiem lat, jak pokazują dane Głównego Urzędu Statystycznego, jedna trzecia, a w[...]

miniatura

  W relacjach ewangelistów najbardziej fascynują mnie zapisy o spotkaniach Jezusa z różnymi ludźmi. Jestem zadziwiony tym, jak różni ludzie, z różnymi motywacjami, z różnych powodów, stają przed Jezusem i są konfrontowani z najistotniejszymi dla ich życia sprawami. Te spotkania mają konkretny wynik. Zwykle pozytywny, czasami negatywny. Bywało tak, że ludzie odchodzili od Jezusa i już nie wracali. Dziś chcę jednak przyjrzeć się dwóm spotkaniom z Jezusem, których wyniki nie dają pełnego prawa stwierdzić: „i żyli długo, i szczęśliwie”. Spójrzmy na spotkanie Jezusa z Nikodemem (zob. J 3,1-21) i z kobietą przyłapaną na cudzołóstwie (zob. J 8,1-11). Wybrałem te dwa spotkania, ponieważ dotyczą skrajnie różnych w naszych oczach osób. Nikodem to ogromna religijna wiedza, nieskalana moralnie postawa, najwyższy społeczny szacunek. Na drugim[...]

miniatura

  Rok 1945. Świat zmaga się z bolesnym doświadczeniem czasu kończącej się wojny. Na scenę amerykańskiego teatru trafia musical Carousel (Karuzela). Niełatwa do opowiedzenia historia o trudnych międzyludzkich relacjach – przemocy, miłości, poświęceniu. Wśród wszystkich utworów skomponowanych przez Richarda Rodgersa do słów Oscara Hammersteina jest jeden, który często rozbrzmiewał całkiem niedawno – w trudnym czasie nasilonej pandemii. Krótka historia jednego przeboju Jego wykonania podejmą się później takie gwiazdy, jak: Frank Sinatra, Roy Orbison, Judy Garland czy Johnny Cash. Swoją wersję nagra też Elvis Presley i umieści ją na albumie z muzyką gospel. Najbardziej znana chyba jednak po dzień dzisiejszy wersja piosenki You’ll Never Walk Alone pochodzi z 1963 roku i została nagrana przez liverpoolski zespół Gerry and the[...]

miniatura

Są rzeczy, które jako ludzkość musieliśmy definitywnie pożegnać. Są też takie, ze stratą których nie powinniśmy się pogodzić nigdy. Nadzieja jest wśród nich. Musi trwać, niezależnie od okoliczności. Choćby najtrudniejszych. Sarajewo – sen o niepodległości Zaczęło się trzydzieści lat temu, 5 kwietnia 1992 roku. Tego dnia Bośnia i Hercegowina ogłosiła swoją niepodległość. Wcześniej niemal jednogłośnie zdecydowano o tym w referendum. Nieuznanym przez Serbów, czyli około jedną trzecią obywateli. Jugosławia miała się rozpaść, ale bardzo krwawo. Od chwili ogłoszenia niepodległości wśród drzew na górach okalających Sarajewo pojawiły się pierwsze czołgi. Za nimi moździerze, karabiny, wyrzutnie rakiet i chyba siejący najwięcej strachu – snajperzy. Pierścień wokół miasta zaczął się zaciskać. Nigdzie nie było bezpiecznie.[...]

miniatura

  Towarzyszą nam od zarania dziejów. Są niezwykle ważne w kulturze ludzkości. W naszej osobistej historii pojawiają się pewnie wcześniej niż świadoma pamięć. Pomimo to, właśnie opowieści przekazują nam wzorce pozytywne i przestrzegają przed negatywnymi. Budują społeczności, wprawiają w ruch machinę dziejów, uskrzydlają lub tonują. Sprawiają, że jedni ludzie budują statki, aby odkryć, co znajduje się za wielką wodą, a inni zamykają się w hermetycznej strukturze własnych wierzeń i praw. Wszystko zaczyna się od wspólnego spędzania czasu na słuchaniu, czasami wielokrotnie, historii opowiadanych przez wieki, które tworzą kody kulturowe, jednoczą, spajają i dla których nie ma barier geograficznych. Różne tradycje – wspólne dobro W świecie arabskim ich nośnikiem jest Hakawati – ktoś, kto zawodowo, jeżeli można tak powiedzieć,[...]

miniatura

  Są fragmenty Biblii, które sprawiają czytelnikom oraz interpretatorom sporo problemów. Są chrześcijanie, którzy skłaniają się ku dosłownemu rozumieniu tekstu, inni uwzględniają znaczenie przenośne. Kościół luterański interpretując Biblię nie traktuje jej jako jednolitego dzieła, lecz uwzględnia różne gatunki literackie w jej obrębie, a także tło historyczne i kulturowe. Jednym z często interpretowanych tekstów, zarówno pod kątem teologicznym, jak i literackim, jest historia pierwszego grzechu Adama i Ewy zapisana w 1 Mż 3. Proponowane tu refleksje nie są egzegezą biblijnego tekstu, a raczej luźnymi przemyśleniami, które mogą nam pomóc lepiej zrozumieć samych siebie. Historia z drzewem w tle Każdy, kto chciałby rozumieć trzeci rozdział 1 Mż dosłownie, może popaść w konsternację w związku z tym, jaki obraz Boga i człowieka[...]

miniatura

  Nie mogę się już doczekać, by zaśpiewać w wielkanocny poranek: „Śmierć pokonana, zasłona rozdarta. Zamilkł już grzech i zamilkł grób. Głośno grzmi niebo, chwałę Twą wielbiąc, bo z martwych wstał nasz Pan i Bóg”. Nieprawdopodobnie to brzmi, prawda? Prawdę mówiąc, cała historia zmartwychwstania opisana w Biblii jest niesamowita. I momentami tak nieprawdopodobna, tak piękna, że wydaje się aż nierealna! Czego tu nie ma: słoneczny poranek, aniołowie siedzący na odwalonym z grobu kamieniu, biegnące, podekscytowane kobiety, Jezus ukazujący się nagle w różnych miejscach. Tryumf szatana? Można by nieco trywialnie powiedzieć: triumf na całej linii. Ale… tak, zanim nastąpił triumf, przedtem wydarzyło się wszystko, co najgorsze: hańba, ból, cierpienie, piekło. Wydawało się, że Jezus poniósł porażkę i to szatan święcił[...]

miniatura

Motto: „Jak przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami, tak też przez posłuszeństwo jednego wielu dostąpi usprawiedliwienia” (Rz 5,19). Miała na imię Helena. Była matką Konstantyna – cesarza, który w 313 roku zalegalizował chrześcijaństwo w Cesarstwie Rzymskim. Przekroczyła już 80 rok życia, ale wciąż miała jedno niezrealizowane marzenie – odwiedzić miejsce ukrzyżowania Jezusa Chrystusa. Udała się więc do Jerozolimy. Niestety, ku jej wielkiemu zaskoczeniu, czekało ją wiele trudności i rozczarowań. Od ukrzyżowania Zbawiciela minęło już ponad trzysta lat i dotychczas – rzecz co najmniej dziwna – nie było słychać, aby ktokolwiek szukał miejsca egzekucji Jezusa tytułowanego Chrystusem. Mało tego, gdy Helena, mając za wskazówkę ewangeliczne opisy, przybyła do miasta, niespodziewanie zderzyła się z[...]

miniatura

  Gdy wejdziemy do kościoła św. Mikołaja w Hamburgu, zobaczymy ścieżkę, która prowadzi od wejścia do prostego ołtarza. Nad krzyżem widnieje mozaika zatytułowana Ecce homines, czyli Oto ludzie, autorstwa Oskara Kokoschki. Co ciekawe, bogaty w kolory obraz nie jest osadzony na ścianie w prezbiterium, ale wisi w ramie przed ołtarzem, przez co dla wchodzących w głąb kościoła jest jeszcze bardziej uderzający. Kokoschka namalował go mając już 80 lat. Co ciekawe Chrystus ma jego własną twarz, co ma głęboką teologiczną wymowę. Zaprojektował go tak, żeby ludzie mogli wreszcie stać się bardziej miłosierni. Jak przeczytamy w objaśnieniu na stronie internetowej parafii, obraz: „wyobcowuje, irytuje i zmusza widza do radzenia sobie z cierpieniem i ludźmi żądającymi cierpienia innych”. Zdajmy się na Boga W przedostatnią niedzielę pasyjną –[...]