– Co nam zagraża? – zapytały dzieci. – Wirus z koroną – powiedziałem, wskazując na świetlisty ekran. – Naprawdę jest taki wielki? – zapytały. – Nie, to jest powiększenie. Naprawdę jest taki malutki, że go nie widać. – A to prawdziwy człowiek, czy powiększony ludzik? – spytały dzieci, gdy na ekranie pojawiła się postać w cierniowej koronie. – To prawdziwy człowiek – odparłem. – To znaczy, jest to jego podobizna, tak naprawdę jest o wiele, wiele większy. – A dlaczego ma taką brzydką koronę? – dopytywały. – Bo to jest… to znaczy, to była… korona – nie wiedziałem, jak to dzieciom wyjaśnić – korona z cier… Nie dokończyłem, bo ekran zgasł, a całą przestrzeń wypełnił Chrystus w koronie chwały. Bijące od niego światło zachwyciło dzieci, które zaczęły śmiać się i tańczyć. O nic już nie[...]
Cykle
– wyśpiewane świadectwo W mej głowie milion różnych planów, myślami znów wyprzedzam czas. A w sercu troska goni troskę: czy uda się, czy radę dam? Ty wtedy mówisz mi o ciszy, że w niej się dziś zanurzyć mam, że mam zaufać wbrew zwątpieniu, a wtedy sam mi pokój dasz. Tę Modlitwę w ciszy Anna (słowa) i Przemysław (muzykę) Sztwiertniowie napisali w 2007 roku. Po raz pierwszy tę pieśń-modlitwę Zespół CME wykonał w tym samym roku w trakcie Tygodnia Ewangelizacyjnego w Dzięgielowie. Dzisiaj słowa tego utworu poruszają na nowo. Mamy wiele trosk, musimy korygować nasze plany, nie wiemy, czy damy radę, szukamy wyciszenia, pokoju. To wszystko, co mam? „To zawsze szczególne przeżycie, gdy wykonujemy w trakcie koncertu własne utwory – wyznaje Przemysław Sztwiertnia. – Wiemy, jakie myśli nas[...]
– rozmowa z ks. Helmutem Weissem, superwizorem W pierwszym szkoleniu, które przeprowadziłeś w Polsce w 2006 roku, zorganizowanym przez Stowarzyszenie Księży i Katechetów (SKiK), wzięło udział dziewięciu księży. Co teraz robią absolwenci tego kursu? Czterech z nich kontynuowało naukę o profilu superwizyjnym, ale tylko jeden uzyskał uprawnienia superwizora. Kolejne edycje kursów duszpasterskich i superwizyjnych współorganizowane przez SKiK, Towarzystwo Poradnictwa i Psychologii Pastoralnej oraz CME zaowocowały tym, że obecnie są trzej duchowni i dwie osoby świeckie z uprawnieniami superwizorów. Pracownicy Kościoła i wolontariusze związani z Kościołem mogą przychodzić do nich i rozmawiać o swojej pracy. Na tym właśnie polega różnica pomiędzy duszpasterstwem a superwizją. Superwizja to skupienie się na pracy duszpasterskiej innych,[...]
– rozmowa z Katarzyną Wesner-Macurą, animatorką w Centrum Misji i Ewangelizacji Właśnie wróciłaś z 6. ChOT, czyli zimowego Chrześcijańskiego Obozu Technologicznego. Jak było? ChOT to kameralny obóz dla pasjonatów nowych technologii, dla wszystkich ciekawych i kreatywnych. Tym razem budowaliśmy prawdziwy dom, z pełnym wyposażeniem, oświetleniem, meblami (drukowanymi w 3D), były zespoły budowlańców, elektryków, stolarzy itp. Można by w nim pomieszkać, gdyby nie to, że jest w skali 1 do 18! Przy budowie domu pracowało 28 osób, 9 osób dochodziło na warsztaty, 19 nocowało (18 chłopców i 1 dziewczyna). Przyjechali z daleka z: Krakowa, Łasku, Zelowa, Bełchatowa, Katowic, Tychów i bliska z: Cieszyna, Skoczowa, Kowal, Goleszowa, Dzięgielowa, Jaworza. Najmłodsza ekipa (rocznik 2007) to tzw. świeżarki, reszta to stali bywalcy. Kto raz przyjedzie do[...]
– rozmowa z Mariolą i Romanem Fengerami, doradcami rodzinnymi Kiedy rozpoczęliście pracę w Centrum Misji i Ewangelizacji w Dzięgielowie?Roman: Dziewiętnaście lat temu trafiliśmy do CME w wyniku zmian, jakie Bóg sprawił w naszym życiu. To, w jaki sposób nas prowadził, dało nam odwagę, by podjąć się pracy misyjnej. Kiedy pracowałem w kopalni jako kowal, modliliśmy się z żoną o kuźnię, bo wydawało się nam, że praca samodzielnego rzemieślnika zagwarantuje nam niezależność finansową i da możliwości rozwoju. Ale Bóg zmienił nasze plany, to On stał się kowalem naszego losu. Otworzyliśmy maleńką księgarnię chrześcijańską w Tychach i nazwaliśmy ją „Nadzieja”. Tam uczyliśmy się ufać Bogu i rozmawiać z ludźmi. W 1993 roku oboje rozpoczęliśmy pełnoetatową pracę w misji CLC (Christian Literature Crusade) w Katowicach. To był[...]
Widzę Kościół, który powołał do istnienia sam Jezus. Jest w nim miejsce dla wszystkich, którzy rozpoznali w Nim Zbawiciela i wszyscy mogą rozgłaszać dobrą nowinę o tym, że jest Zbawicielem – Chrystusem – Synem Bożym. Samarytanka, którą Jezus odnalazł przy studni, pobiegła do miasta i opowiadała o Nim wszystkim wokoło, nawet przed powstaniem Kościoła. Podobnie Maria Magdalena świadczyła o Nim zaraz po Jego zmartwychwstaniu. Jezus nie spotkał się z nimi przypadkiem. Wybrał je, rozmawiał z nimi, odmienił ich życie i one zwiastowały z radością dobrą nowinę o ratunku, zbawieniu, głosiły Słowo w Duchu i w Prawdzie. A kiedy Duch Święty zstąpił na ziemię i narodził się Kościół, rozwijał się on i rozrastał na wiele sposobów. Wieść o Chrystusie rozgłaszali głównie apostołowie, ale czyniły to także osoby anonimowe,[...]



