miniatura

Obudziłem się wyspany i wypoczęty. Prawdą jest, że wyśpisz się tak, jak sobie pościelisz. Nauczyłem się, że warto poświęcić czas i uwagę temu, co ostatecznie wpłynie na moje samopoczucie. pilnowałem, by pierwsza na podłodze stanęła noga prawa. Nie chciałem wstawać lewą, bo to nie zwiastuje niczego dobrego. To mogłoby sprawić, że miałbym dzień jak co dzień. A przecież chciałem, by dzisiaj było lepiej niż wczoraj. Zacząłem się ubierać. Niby wiem, że nie szata zdobi człowieka, ale nie chciałem wyglądać jak ostatnie nieszczęście. Starałem się też ubrać tak, by koszula była bliższa ciału. Ale nie najbliższa. W końcu nie zawsze koncentrowanie się na własnej korzyści jest najlepsze. Czasem można wyjść na tym jak Zabłocki na mydle. Zjadłem proste śniadanie. Nie było tego wiele. Ale wystarczyło. „Lepiej jest mieć jedną[...]

miniatura

Dziś przekazujemy najcenniejsze przepisy na ten wyjątkowy świąteczny czas. Zajmiemy się absolutnie najdelikatniejszym, najbardziej kruchym i jednocześnie najbardziej przejmującym elementem ludzkiego życia. Sporządzimy tęsknotę. Co będzie nam potrzebne? Zacznijmy od przygotowania. Weźmy pomarańczę i nabijmy ją goździkami. Powoli, cierpliwie, tak by aromat zaczął krążyć w powietrzu i budzić w nas coś, co nie do końca umiemy nazwać. Kiedy zapach się uwolni, spróbujmy wciągnąć go całym sobą. Niech przypomni coś, co jest dla nas wyjątkowe. Dzieciństwo. Dom pełen ludzi. Choinkę. Szczególny rodzaj światła. Dźwięki, atmosferę. Kogoś, kto być może już nie wejdzie do pokoju i nie powie: „Chodź, pomożesz mi z tą sałatką”. Pomocny może być również przedmiot z historią, którą znamy tylko my. Może być to coś niepozornego,[...]

miniatura

Jasne i przytulne wnętrze dziennego pokoju. Wygodny fotel, a w nim starszy pan. Wspomina. Pamięć mogłaby już szwankować, ale jedno wspomnienie pozostaje niezatarte. Mężczyzna wspomina wczesnodziecięcy czas, gdy miał zaledwie cztery lata. Wtedy to jego rodzony dziadek dał mu cukierka. Cukierka nie byle jakiego. Cukierek był słodki, śmietankowy, po prostu pyszny. Smak nie stanowił jednak o całości wspomnienia. Było jeszcze uczucie. Mały, czteroletni chłopiec, z cukierkiem w ustach poczuł się jak ktoś zupełnie wyjątkowy! Po długim czasie od tamtego wydarzenia siedzący w fotelu, sam będąc dziadkiem, nie widzi innej możliwości, jak powielić tamto zachowanie i dać cukierka również swojemu wnukowi. W końcu jego wnuk także jest kimś wyjątkowym. Ach, te reklamy z lat dziewięćdziesiątych! Po trzech dekadach wydają się śmieszne. Że to się wtedy[...]

miniatura

Mógłbym pominąć ten niepotrzebny wstęp, ale tego nie zrobię. Przyczyna jest prozaiczna – muszę zapełnić ten akapit. Tekst musi powstać i mieć do czterech tysięcy pięciuset znaków ze spacjami. Nie muszę więc oszczędzać. Tym bardziej, że nie mam niczego do przekazania. Nie przeszkodzi mi to jednak w dokończeniu artykułu. Muszę tylko zadbać o kilka elementów, które nadadzą mu pozory głębi. Nie mam niczego do przekazania, ale postaram się pisać tak, by wyglądało, że jednak mam. Tak oto wstęp do tekstu o niczym został ukończony, a przy okazji ponad sześćset znaków wykorzystane. Teraz czas na konkret – coś, co powinno zabrzmieć mądrze i zachęcić czytelnika do przemyśleń. Musi być związane z codziennością, a jednocześnie postawić autora w pozycji wnikliwego i refleksyjnego obserwatora rzeczywistości. Musi wciągnąć czytelnika w[...]

miniatura

Jedną z niezwykłych cech człowieka jest jego zdolność do przemiany, odnowy. Do reformacji. Jak zreformować siebie? Przyjąć Słowa Jezusa. Wszystkie, szczególnie te, które wydają się największym wyzwaniem: „Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną” (Mt 16,24). Dla wszystkich, którzy chcieliby tego spróbować, kilka praktycznych porad. Nie bój się tych słów! Choć brzmią złowieszczo, nie są nakazem autodestrukcji ani zachętą do cierpiętnictwa. Nie chodzi o nienawiść do własnego życia ani o ascetyczne biczowanie się. Nie myl zapierania się siebie z całkowitym odrzuceniem siebie. Te wersety i ich bezmyślne cytowanie nadało chrześcijaństwu posępny wizerunek, w który sami chrześcijanie zaczynają wierzyć i który zniechęca do „wypłynięcia na głębię”, do[...]

miniatura

Gdy obecnie myślimy o Biblii, o Nowym Testamencie i o Kościele, którego obraz tam znajdujemy, często zastanawiamy się, jak zastosować ten starożytny ideał dzisiaj, a równocześnie być nowoczesnym Kościołem. I od razu powstaje napięcie, a może nawet dochodzi do zderzenia. Z jednej strony widzimy coś, co postrzegamy jako absolut – wspólnotę, która żyje Bogiem, słucha Bożego głosu i trwa w Jego nauce. Z drugiej strony mamy naszą współczesność, w której coraz częściej jesteśmy – między innymi – klientami. Jak przepracować to napięcie? Jak dokonać procesu translacji biblijnego ideału na współczesną codzienność? Jak te dwie rzeczywistości mogą się porozumieć? To zapewne wieloetapowy proces. Spróbujemy jednak rozpocząć od zestawienia: współczesny człowiek-klient kontra członek Kościoła Nowego Testamentu – oczywiście w dużym[...]

miniatura

Witaj w świecie zadań – czynności, które najczęściej mają konkretny termin wykonania. Trzeba je zrobić „na już”, „na wczoraj”, „najpóźniej do piątku”. W przeciwnym razie pojawią się konsekwencje – mniejsze lub większe, zwykle nieprzyjemne. Na ratunek przychodzi checklista, czyli lista rzeczy do zrobienia. Na pierwszy rzut oka wygląda banalnie: spis zadań z małym kwadracikiem do odhaczenia po wykonaniu. W istocie to coś bardziej złożonego. To mechanizm, który w prosty sposób odciąża pamięć i pozwala zachować porządek. Dzięki niej możemy skupić się na działaniu zamiast na ciągłym przypominaniu sobie, czego jeszcze nie zrobiliśmy. Najczęściej spotykana checklista? Oczywiście zakupy. Bez niej wychodzisz ze sklepu z sześcioma dodatkowymi rzeczami, których wcale nie potrzebujesz, a zapominasz o tej jednej – najważniejszej.[...]

miniatura

Lubimy mieć poczucie wpływu. Potrzebujemy możliwości dokonywania wyborów, sprawczości i rozwoju. Chcemy dla świata coś znaczyć i móc go kształtować. Współcześnie wydaje się, że narzędziem wpływu jest władza, pieniądze, popularność, posłuch. Internet, szczególnie w młodych ludziach, podsyca pragnienia sławy i rozpoznawalności. Daje czasami złudne przekonanie, że być „klikalnym”, to coś znaczyć i mieć dobry wpływ na świat. Ale wpływ można osiągnąć na różne sposoby. Czy poniższa hipotetyczna biografia człowieka wpływowego byłaby przykładem atrakcyjnego sposobu wywierania wpływu na współczesność? Żył sobie raz człowiek wpływu – po nowemu influencer. Wielu namawiało go, by spisał swoją biografię. Jednak żadna autobiografia nie powstała, ponieważ niemiłosiernie męczyło go pisanie, a nawet mówienie o sobie. Dlaczego[...]

miniatura

Dla naszego powszedniego funkcjonowania ogień nie ma już takiego znaczenia, jak dawniej. Mamy prąd, płyty indukcyjne, piece gazowe i lampy LED. Naprawdę rzadko potrzebujemy płomienia, żeby przetrwać. Dawniej jednak ogień był podstawą – dawał światło w ciemności, ciepło w zimne noce, chronił przed dzikimi zwierzętami, pozwalał przygotować posiłek. Był niezbędny a jednocześnie tajemniczy, pomocny i groźny zarazem. Choć dziś ogień nie pełni już centralnej roli w naszej codzienności, pozostaje obrazem, który rozumiemy. Wiemy, czym jest płomień, jak rozświetla, ogrzewa i jak niszczy. Dlatego ten obraz nie traci siły, gdy spotykamy go w Biblii. A pojawia się tam bardzo często, ponieważ ogień to swego rodzaju język, którym Bóg mówi do człowieka – o sobie i o nas. Płonie, a nie spala się Ogień spotykamy w historii Mojżesza. Pasł on owce[...]

miniatura

– pozwólmy Bogu kształtować nasze życie Jeśli istnieje jakiś tekst, który może pomóc nam rozprawić się z arogancją, dumą lub wygórowanym mniemaniem na własny temat, to jest nim fragment z 1. Księgi Mojżeszowej 2,7, która dotyczy stworzenia człowieka: „Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą”. Z prochu? To zastanawiające. Dlaczego nie ze złota? Dlaczego nie z diamentu? Przecież jesteśmy koroną stworzenia! Proch ziemi – ciekawe określenie i zarazem ciekawy materiał źródłowy. Nie chodzi nawet o glinę, bowiem hebrajskie āfār oznacza: proch, pył, to, co kruche, rozsypujące się, lekkie. Człowiek został więc ukształtowany z lekkiego, drobnego, unoszącego się z suchej ziemi proszku. Bóg mógł użyć wszystkiego, nawet jakiejś obcej, pochodzącej z[...]