miniatura

  Święto Trójcy Świętej zobowiązuje Kościół do refleksji o tajemnicy Trójcy Świętej. Podjęcie jej w krótkiej formie publicystycznej – jaką jest felieton – może prowokować do stawiania pytania, czy tak poważny i trudny temat, nie powinien być omówiony w teologicznym artykule lub innej większej publikacji? Oczywiście powinien być omawiany również w wielkich, obszernych, wyczerpujących, teologicznych publikacjach. Daj nam, Boże, jak najwięcej takich właśnie! Ale być może inni zawołają coś przeciwnego: Chroń nas, Boże, przed takimi publikacjami! Współcześni ludzie w Kościele i poza nim potrzebują krótkich, prostych przekazów, najlepiej w formie obrazkowej, na przykład filmiku, nie dłuższego niż trzy minuty. Wszak współczesny człowiek tylko na taki przekaz reaguje. No cóż, nie wszystko można zmieścić w krótkiej formie. Prawdą[...]

miniatura

Wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno, Maria Magdalena przyszła do grobu. Kamień od wejścia był odwalony. To było zaskakujące i raniące dla pogrążonej w żałobie uczennicy Pana. Przecież kamień zatoczony do wejścia jest niczym strażnik. Nie można go przekupić. Milczy. Jest zimny i pozbawiony wrażliwości na ból i rozpacz. Rozdziela świat żywych i świat umarłych. Nikt tego nie może zmienić. Nie jest to jednak zwyczajne rozdzielenie. On bardziej przypomina rozdarcie, sprawia głęboki ból i często pozostaje do chwili, kiedy umiera bolejący. Wtedy grób znowu zostanie otwarty, aby martwy dołączył do umarłych. Potem kamień zostanie przysunięty do wejścia. Obejmie straż. Będzie strzegł spokoju umarłych. Żywym przypomni, że mają wrócić do żywych. To jeszcze jest ich świat. Tym razem jednak kamień nie zamykał wejścia do grobu Pana. Co[...]

miniatura

Dotychczas nie spotkałem w naszym luterańskim środowisku osoby niesłyszącej. Naturalnie to nie znaczy, że ich nie ma. Natomiast pracuję od ponad trzydziestu lat z osobami słabosłyszącymi. Jeśli ubytek słuchu następuje dynamicznie, w krótkim czasie, osoby te dość szybko reagują i szukają pomocy medycznej. Potem, jeśli potrzeba, starają się o aparaty słuchowe. Kiedyś takie aparaty były technicznie słabe i mało wygodne w użyciu. Dobry aparat słuchowy był luksusem fundowanym przez sponsorów. Inaczej jest, kiedy słuch słabnie stopniowo i jest to rozłożone w czasie. W takich przypadkach słyszę: „Księże, mam doskonały słuch, ale nie wszystko słyszę, kiedy ksiądz mówi. Proszę trochę głośniej”. Przed nabożeństwem słyszałem też, że trzeba coś zrobić z nagłośnieniem w kościele. Przyznaję, rzeczywiście zdarzało mi się mówić[...]

miniatura

  Niespokojny jest świat. Przypomina rozkołysane wody, ze wskazaniem na niebezpieczeństwo sztormów, a tu i tam wielu już doświadcza ich siły, także tej, która może wyniszczać i nawet pozbawić życia. Co to jest? Pandemia, kryzys, utrata pracy, bieda, populizm, polaryzacja społeczeństwa, głębokie pęknięcia w więzi pomiędzy ludźmi, konflikty i wojny – te i inne zagrożenia rozkołysały i rozchwiały nasz świat. Nie wszystkie sztormy bezpośrednio obserwujemy, nie wszystkie w nas uderzają, ale odczuwamy ich podmuchy – z większą lub mniejszą intensywnością. Czy w święta Narodzenia Pańskiego ustąpią lokalne i globalne sztormy? Czy świat uspokoi się i wyciszy? Czy kiedy świat zaśpiewa kolędę Cicha noc ks. Josepha Mohra z melodią Franza Xavera Grubera, w przekładzie na ponad trzysta języków i dialektów, wielu zapragnie ciszy i świętości,[...]

miniatura

Odszedł cicho 15 września 2020 roku w Warszawie. Przyjaciele wspominają go jako człowieka niezwykle skromnego. Jego skromność kontrastowała z jego pozycją w muzyce, do której doszedł dzięki talentowi i ogromnej pracowitości. Jego przyjaciel ks. Henryk Paprocki wspomina, że maestro Jan Krenz – dyrygent – pewnie prowadził koncerty, ale czuł się niepewnie i trochę zagubiony, kiedy przyjmował wyróżnienia. W historii muzyki został zaliczony do grona najwybitniejszych dyrygentów. Pod jego batutą grały doskonałe orkiestry, dyrygował koncertami solistów światowej sławy. Wspaniale interpretował muzykę klasycyzmu i romantyzmu. Był także jednym z najwybitniejszych interpretatorów muzyki współczesnej. Przez lata pod jego batutą występowali czołowi wykonawcy nowej muzyki na festiwalu „Warszawska jesień”. Wielu melomanów uważa, że śmierć Jana[...]

miniatura

  Kolejny wrzesień minął, a wraz z nim rocznicowe wspomnienia związane z historią Polski, Europy i świata. Ten szeroki horyzont postrzegany z naszego miejsca wydaje się nie mieścić w naszej lokalnej perspektywie. A przecież wielka historia powszechna obejmuje także bliskie nam i poruszające wydarzenia, które odnajdziemy w historii naszego Kościoła, naszych parafii i rodzin. Naturalnie nie żyjemy tylko historią i rocznicowymi refleksjami. Każdy nowy rok, miesiąc i dzień, jest jak nowy rozdział, nowe otwarcie. Wraz z nim jest nam dany czas, aby myśleć i działać. Kolejność nie jest przypadkowa. Trzeba najpierw myśleć, a potem działać, nie odwrotnie. To prawda, że taka kolejność – myślenie i działanie – nie chroni nas całkowicie przed ryzykiem popełnienia błędów. Ważne jest przecież także to, czy myślenie jest prawidłowe, a potem czy to,[...]

miniatura

Tegoroczny okres urlopowy nie należy do wymarzonych. Utrzymuje się wysoka liczba osób chorych na COVID-19. Pandemia przynosi wiele utrapień, ale paradoksalnie zmusza nas do zwrócenia uwagi na to, jak bardzo człowiek pozostaje w związku z całym stworzeniem. Nauki przyrodnicze pomagają nam poszerzać i pogłębiać świadomość tego związku. Aktualnie kryzys klimatyczny, kryzys ekologiczny i środowiskowy obnażają nasze, ludzkie zaniedbania, w przekuwaniu teorii, pozyskanej przez nas wiedzy, na praktykę oraz styl naszej obecności w stworzeniu. Słusznie poddaje się krytyce antropocentryzm realizowany na wielu poziomach życia i aktywności człowieka. Dla mnie to smutne, że nie brak głosów, także wśród chrześcijan, które łączą tematykę kryzysu klimatycznego, ekologicznego i środowiskowego z ideologią lewacką – jak to określają. Wstrząsa mną[...]

miniatura

Spojrzałem do kalendarza parafialnego, a potem do mojego – nazwijmy go rodzinnym, osobistym. Część terminów musiałem zawiesić. Inne skreślić, a jeszcze inne prolongować bez wskazania nowej daty. Wszystko z powodu tego, co było jeszcze niedawno odległe od mojego kraju, mojego miasta, mojej rodziny, mojego miejsca pracy, o czym czytałem, co widziałem na poruszających obrazach w emitowanych wiadomościach. Teraz wszystko się zmieniło. Jest w moim kraju, moim mieście. Jeszcze nie wiem, jak bardzo zbliży się do moich najbliższych, do mojego zboru, do mnie? Właściwie nic nie wiem o tym, co przede mną. Wszystko jest tylko przewidywaniem, rodzajem nadziei na spełnienie, pragnieniem, opartym na dotychczasowym doświadczeniu i wiedzy. Ale jak będzie? Nie wiem! Dzisiaj całe zagrożenie dla zdrowia i życia jest bliżej, niż tego chciałem i mogłem sobie[...]