„Nikomu nic winni nie bądźcie prócz miłości wzajemnej; kto bowiem miłuje bliźniego, zakon wypełnił”.Rz 13,8 Umarł przy ołtarzu. Nie był żadnym rewolucjonistą, ale tak go nazywano. Otworzył oczy na cierpienie ludzi wokół. Nie milczał. Dlatego go zabito. To był wieczór, 24 marca 1980 roku. Skończył kazanie, odwrócił się od pulpitu i podszedł do ołtarza. W tym czasie czerwony samochód zatrzymał się przed kaplicą Szpitala Opatrzności Bożej. Człowiek, który z niego wyszedł stanął w drzwiach, uniósł broń i strzelił. Podobno strzały były dwa, choć inne relacje mówią tylko o jednym. Podobno ostatnim słowem jakie powiedział zabity było „sprawiedliwość”. Później umarł. Tuż przy ołtarzu. Podczas prowadzonej przez siebie mszy. Zabitym był Óscar Romero, arcybiskup Salwadoru. Gdy go wybierano na to stanowisko, nikt go nie posądzał[...]
Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.



