miniatura

„Podzielisz twój chleb z głodnym i biednych bezdomnych przyjmiesz do domu, gdy zobaczysz nagiego, przyodziejesz go, a od swojego współbrata się nie odwrócisz”. Iz 58,7Odkąd pamiętam, z czasów dzieciństwa w Dziękczynne Święto Żniw uczyliśmy się, że trzeba się dzielić. Dobitnie było to podkreślane, ponieważ dary, którymi przystrojone były żniwne ołtarze, trafiały do domów opieki. Przytoczony fragment Pisma Świętego też wskazuje na potrzebę dzielenia się dobrami z potrzebującymi: „Podzielisz swój chleb z głodnym”. Z przykrością trzeba czasami stwierdzić, że osoby, które zaczepiają nas i proszą o drobne „na chleb”, szybko rezygnują z datku, gdy po prostu zaproponuje się im kupno chleba. Takie sytuacje powodują, że pojawia się w nas niechęć do niesienia pomocy materialnej lub obawa i myśli, że „coraz więcej wokół[...]

miniatura

Usiadła zięba na dębie: „Na pewno dziś się przeziębię! Dostanę chrypki, być może, Głos jeszcze stracę, broń Boże, A koncert mam zamówiony W najbliższą środę u wrony”. Jęknęły smutnie żołędzie: „Co będzie, ziębo, co będzie? Leć do dzięcioła, do buka, Niech dzięcioł ciebie opuka!” Podniosła lament sikora: „Podobno zięba jest chora!” Gil z tym poleciał do szpaka. „Jest sprawa taka a taka: Mówiła właśnie sikora, Że zięba jest ciężko chora”. Poleciał szpak do słowika: „Ze słów sikory wynika, Że zięba już od miesiąca Po prostu jest konająca”. Słowik wróblowi polecił, By trumnę dla zięby sklecił. Rzekł wróbel do drozda: „Droździe, Do trumny przynieś mi gwoździe”. Stąd dowiedziała się wrona, Że zięba na pewno kona. A zięba nic nie wiedziała, Na dębie sobie siedziała, Aż[...]

miniatura

„Bądźcie więc cierpliwi, bracia, aż do przyjścia Pana. Rolnik cierpliwie czeka na cenny owoc ziemi, dopóki nie spadnie deszcz jesienny i deszcz wiosenny. (…) Nie narzekajcie jedni na drugich, bracia, abyście nie zostali osądzeni. Oto sędzia stoi przed drzwiami. (…) Słyszeliście o wytrwałości Hioba i zobaczyliście, jaki koniec przygotował mu Pan, bo Pan jest pełen współczucia i miłosierny”. Jk 5,7.9.11 (BE)Po raz kolejny słyszę krzyk „Mama, tata – a on mnie uderzył!”. W końcu poddaję się i zaczynam tęsknie patrzeć na zegar. Do momentu, gdy pójdą spać jeszcze trochę zostało. Który to już dzień, czternasty, może piętnasty? Czekam na czas, kiedy będzie się zdrowym i już będzie można pójść na spacer. Cierpliwość nie jest moją mocną stroną. Ciągle muszę się modlić, żeby Bóg mnie jej uczył. Jednocześnie jestem[...]