miniatura

Od dłuższego czasu powracam z radością do apokaliptycznego obrazu Kościoła Jezusa Chrystusa, wpatrując się w niego, rozkoszując się nim. Widzę na nim siebie samego – ale nie tylko: „Potem widziałem, a oto tłum wielki, którego nikt nie mógł zliczyć, z każdego narodu i ze wszystkich plemion, i ludów, i języków, którzy stali przed tronem i przed Barankiem, odzianych w szaty białe, z palmami w swych rękach” (Obj 7,9). Kilka wierszy dalej apostoł Jan zapisuje pytanie jednego ze starców: „Kim są i skąd przybyli ci, którzy są ubrani w białe szaty” (Obj 7,13; BE). Skąd przyszliśmy i my? – pytamy. I odpowiadamy: To chrześcijanie wszystkich wieków, jacy żyjąc na Ziemi w różnym czasie i miejscu, zachwyceni wielkim dziełem zbawienia człowieka wyznali wiarę w Jezusa z Nazaretu – objawionego Mesjasza – Chrystusa. To ci, którzy powtórzyli[...]

miniatura

  Ośmioletnia wnuczka postanowiła przeprowadzić ze mną wywiad na temat nieba, postrzegając mnie jako specjalistę w tym temacie. Pisemnie przygotowała kilkanaście pytań, między innymi następujące: „Czy będę mogła w niebie przytulić się do Jezusa?”. Uśmiechnąłem się. Pomyślałem: szczęśliwa! Najwyraźniej pytała zainspirowana ewangelicznym świadectwem: „Przynosili do Niego dzieci, aby się ich dotknął” (Mk10,13). Zatrzymajmy się na chwilę przy tej scenie. Jezus swoim zwiastowaniem, działaniem, objawianiem swojej ponadnaturalnej mocy budził podziw, a przede wszystkim zaufanie. Nic dziwnego, że dorośli chcieli poddać pod Jego moc swoje dzieci. Przyszli i prosili: dotknij. Jaka była odpowiedź Jezusa? „I objął je, i błogosławił, kładąc na nie ręce” (Mk 10,16; BE), a jak przetłumaczono ten wers w Biblii warszawskiej – „brał[...]

miniatura

Kilka lat przychodziłem w to miejsce jako kapelan szpitalny. Tym razem znalazłem się tam jako pacjent na okulistyce. Na początek kolejnego w życiu szpitalnego doświadczenia otworzyłem znany i lubiany Psalm 103. W nim miałem podkreślony wiersz czwarty: „On ratuje od zguby życie twoje, On wieńczy cię łaską i litością”. Zainspirowany zawartą w powyższym zdaniu intencją Pana Boga, jaką jest przeznaczenie i mnie do życia wiecznego, przeniosłem się myślą i wyobraźnią w bezmiar rzeczywistości Królestwa Bożego. Tam, dokąd prowadzi mnie Zbawiciel, ratując moje życie, czyli mnie samego, od zguby. Uśmiechnęło się moje serce, gdy rozważałem tę biblijną prawdę. Gdyby nie Pan… Po chwili wróciłem jednak do realiów cieszyńskiego szpitala, usiłując ogarnąć pamięcią wszystkie pobyty w szpitalach, a było ich co najmniej[...]

miniatura

  Gdy jako kapelan szpitalny odwiedzałem chorych współwyznawców, stanąłem pewnego razu przy sędziwym pacjencie. Odniosłem wrażenie, że życie tego człowieka dobiega końca. By wzmocnić go w trudnym dla niego doświadczeniu, przypomniałem mu biblijne obietnice: „jesteś w moich oczach drogi, cenny i Ja cię miłuję” (Iz 43,4) oraz „Nie porzucę cię ani cię nie opuszczę” (Hbr 13,5). Rozmawialiśmy chwilę. Na zakończenie rozmowy, uśmiechając się do mnie, powiedział słabiutkim głosem: „I grzechów odpuszczenie”. Tamtego dnia wychodziłem ze szpitala zbudowany, rozradowany świadectwem wiary tego beskidzkiego ewangelika. Mogłem o nim wyznać: prawdziwy luteranin! Czy może być coś cenniejszego w doświadczeniu odchodzenia z tego świata nad świadomość uwolnienia od jakiejkolwiek kary za winy, grzechy, za niezliczone kompromitacje wobec[...]

miniatura

– tożsamość cisownickich ewangelików   Patent tolerancyjny cesarza Józefa II z dnia 13 października 1781 roku zezwolił mniejszościom wyznaniowym, w tym ewangelikom, na budowę kościołów – domów modlitwy, jak i zakładanie szkół. Wykorzystali tę cesarską „łaskę” ewangelicy z Cisownicy i założyli pierwszą prywatną szkołę wyznaniową. Według przepisów patentu tolerancyjnego społeczność ewangelicka Cisownicy spełniała warunki do budowy własnego kościoła i utworzenia samodzielnego zboru. Dlaczego do tego nie doszło, dziś już nie wiadomo. Szkoła Szkoła mieściła się w prywatnym pomieszczeniu. Pierwszym nauczycielem był Jan Pellar z Cisownicy. W roku 1835 z inicjatywy ks. Karola Kotschego, ustrońskiego proboszcza wybudowano pierwszy samodzielny budynek szkolny, który w 1850 r. przyozdobiono wieżyczką, a na niej umieszczono dwa[...]