miniatura

Karta Ekumeniczna nie rozwiąże wszystkich problemów chrześcijaństwa, nie usunie różnic teologicznych i nie sprawi nagle, że wszyscy będą myśleli tak samo. Ale może przypomnieć, że chrześcijaństwo bez spotkania staje się ideologią, a wiara bez miłości tylko hałasem. W Kościele lubimy słowa. Jesteśmy Kościołem Słowa. Potrafimy godzinami dyskutować o doktrynie, interpretacjach, dokumentach, deklaracjach. Czasem odnoszę jednak wrażenie, że najbardziej boimy się nie błędnej teologii, ale zwyczajnego spotkania z drugim człowiekiem. W ostatnim czasie w różnych gremiach kościelnych, jak i w przestrzeni publicznej pojawiła się dyskusja wokół Karty Ekumenicznej. Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce od lat uczestniczy w dialogu ekumenicznym. Dla jednych jest to naturalna konsekwencja Ewangelii, dla innych niepokojące rozmywanie tożsamości.[...]

miniatura

Zdaję sobie sprawę, że być może wkładam kij w mrowisko, ale sprawa jest publicznie tak głośna, że nie sposób milczeć. Czy chcę zagłębiać się w politykę? Zdecydowanie nie. Jednak obok niektórych wydarzeń nie da się przejść obojętnie. Na pierwszy rzut oka wydają się jedynie polityczną decyzją, medialnym sporem albo kolejnym punktem codziennej debaty, a tymczasem pod ich powierzchnią kryje się coś znacznie głębszego – pytanie o pamięć, godność, przebaczenie i odpowiedzialność. Ostatnio wiele emocji wzbudziła dyskusja dotycząca odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy. Jedni mówią o obronie pamięci historycznej, inni o niewłaściwym czasie na podobne działania, jeszcze inni o politycznym geście. I zapewne każdy znajdzie argumenty na potwierdzenie własnego stanowiska. Piszę jednak te słowa nie jako komentator polityczny,[...]

miniatura

Co roku 1 czerwca obchodzimy Dzień Dziecka. W mediach społecznościowych pojawiają się zdjęcia uśmiechniętych dzieci, rodzice składają życzenia swoim pociechom, organizowane są festyny, pikniki, rodzinne spotkania. To piękna tradycja. Warto jednak zadać sobie pytanie: Co chrześcijanin widzi głębiej, gdy patrzy na dziecko? Piszę te słowa nie tylko jako ksiądz, ale również jako ojciec dwójki nastolatków. Każdy dzień rodzicielstwa jest dla mnie lekcją cierpliwości, pokory, odpowiedzialności, ale także bezwarunkowej miłości. To właśnie dzieci niejednokrotnie przypominają mi prawdy Ewangelii, które jako dorośli często komplikujemy lub zagłuszamy codziennym pośpiechem. W Piśmie Świętym dziecko zajmuje miejsce szczególne. Kiedy uczniowie zastanawiali się, kto jest największy w Królestwie Bożym, Jezus postawił pośród nich dziecko i[...]

miniatura

Jako ksiądz w niewielkiej parafii, gdzie ludzie jeszcze wciąż patrzą sobie w oczy częściej niż w ekrany telefonów, długo miałem wrażenie, że to, co dzieje się w Internecie oraz w mediach społecznościowych, jest jak odległa burza – słychać grzmoty, ale tu, gdzie stoję, deszcz nie pada. Dziś już wiem, że to złudzenie. Ta burza dotarła także do nas, do miast i wiosek, do dużych i małych parafii. Hejt w Sieci, bo o nim mowa, nie jest już anonimowym zjawiskiem „gdzieś tam”. Dotyka konkretnych ludzi, konkretnych parafii i – nie ukrywajmy – także Kościoła i konkretnych duchownych. Niekiedy internetowe wpisy przybierają formę krytyki, która mogłaby być początkiem rozmowy, jednak zbyt często stają się czymś znacznie bardziej destrukcyjnym: pogardą, uproszczeniem, a nawet mową nienawiści. I żeby była jasność – nie piszę tego, żeby[...]

miniatura

– o godności, która nie potrzebuje pełnosprawności Osoby z niepełnosprawnością, które spotkałem, posiadały niezwykłą zdolność ufności, a ich wiara była żywa i szczera. Zastanówmy się, czego Kościół może się od nich nauczyć. W Europejskim Dniu Walki z Dyskryminacją Osób Niepełnosprawnych, 5 maja, łatwo popaść w język deklaracji. Mówimy o równości, o prawach, o konieczności zmiany myślenia. I słusznie. A jednak jako duszpasterz coraz częściej mam wrażenie, że problem nie zaczyna się w systemach ani przepisach, ale znacznie głębiej – w sposobie patrzenia na drugiego człowieka. Czym właściwie jest niepełnosprawność? Czy tylko brakiem sprawności fizycznej, ograniczeniem intelektualnym, chorobą? A może jest ona także lustrem, w którym odbija się nasza własna nieumiejętność przyjęcia słabości – cudzej i[...]

miniatura

– refleksje po świętach Wielkiego Piątku i Wielkanocy Święta, święta i po świętach. Minęły… i co dalej? W którym miejscu jesteśmy po Świętach Zmartwychwstania Pańskiego? Czy stoimy ciągle w cieniu krzyża, czy w blasku pustego grobu? Są święta, które przychodzą jak światło – rozświetlają codzienność, przynoszą nadzieję, budzą radość. I są takie, które zatrzymują nas w pół kroku, każą zamilknąć, spojrzeć w głąb, zmierzyć się z tym, co trudne, bolesne, niewygodne. W chrześcijańskim kalendarzu te dwa doświadczenia spotykają się niemal bezpośrednio: cień Wielkiego Piątku i światło Poranka Wielkanocnego. I choć liturgia prowadzi nas od krzyża do pustego grobu, życie rzadko bywa tak uporządkowane, bo prawda jest taka, że większość naszych dni rozgrywa się gdzieś pomiędzy. Życie w cieniu krzyża Wielki[...]

miniatura

Dlaczego w świecie, który jeszcze nigdy nie był tak rozwinięty i tak „świadomy”, coraz więcej ludzi nie chce wstawać z łóżka? Jako ewangelicki ksiądz coraz częściej spotykam ludzi nie tyle niewierzących, co ludzi głęboko zmęczonych. Zmęczonych życiem. Zmęczonych sobą. Zmęczonych udawaniem, że wszystko jest w porządku. Depresja nie jest kaprysem. Depresja nie jest lenistwem. Depresja nie jest brakiem modlitwy. I – powiedzmy to jasno – depresja nie jest karą Bożą. W Kościele lubimy cytować słowa apostoła Pawła: „Radujcie się w Panu zawsze” (Flp 4,4), ale rzadziej przypominamy, że ten sam apostoł pisał o swoim cierniu w ciele albo że prorok Eliasz chciał umrzeć pod krzakiem jałowca, albo że król Dawid wołał w Psalmie 22: „Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?” – słowa, które później powtórzył na krzyżu sam[...]

miniatura

„A gdy On był w Betanii, w domu Szymona trędowatego i siedział przy stole, przyszła niewiasta, mająca alabastrowy słoik czystego olejku nardowego, bardzo kosztownego; stłukła alabastrowy słoik i wylała olejek na głowę jego. A niektórzy mówili z oburzeniem między sobą: Na cóż ta strata olejku? Przecież można było ten olejek sprzedać drożej niż za trzysta denarów i rozdać ubogim. I szemrali przeciwko niej. Ale Jezus rzekł: Zostawcie ją; czemu jej przykrość wyrządzacie? Wszak dobry uczynek spełniła względem mnie. Albowiem ubogich zawsze macie pośród siebie i gdy zechcecie, możecie im dobrze czynić, mnie zaś nie zawsze mieć będziecie. Ona, co mogła, to uczyniła; uprzedziła namaszczenie ciała mego na pogrzeb. Zaprawdę powiadam wam: Gdziekolwiek na całym świecie będzie zwiastowana ewangelia, będą opowiadać na jej pamiątkę i o tym, co[...]

miniatura

Słucham, czytam i patrzę na aferę w Kielnie – na zdjęcie krzyża w szkolnej sali, burzę medialną, wzajemne oskarżenia – i myślę, że krzyż znowu stał się tym, czym był od początku: znakiem sprzeciwu. Tyle że tym razem nie sprzeciwia się światu, ale stał się pretekstem, by świat sprzeciwił się sobie samemu. Piszę to jako chrześcijanin i ksiądz ewangelicki, który krzyż traktuje z największą powagą, ale i z największą ostrożnością. Dla nas, ewangelików, krzyż nie jest dekoracją. Nie jest talizmanem, pieczęcią „naszości” ani narzędziem wychowawczym. Krzyż jest zgorszeniem – pisze apostoł Paweł – i jeśli przestaje gorszyć, to znaczy, że został oswojony albo użyty nie po Bożemu. Przywołany spór dotyczy niby ściany i gwoździa, a naprawdę dotyka sumień. Jedni mówią: „Zabrano krzyż, zabrano Boga, zabrano Polskę”.[...]

miniatura

„Rzekł mu tedy Piłat: A więc jesteś królem? Odpowiedział mu Jezus: Sam mówisz, że jestem królem. Ja się narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie; każdy, kto z prawdy jest, słucha głosu mego. Rzekł do niego Piłat: Co to jest prawda? A to rzekłszy, wyszedł znowu do Żydów i powiedział do nich: Ja w nim żadnej winy nie znajduję. Lecz utarł się u was zwyczaj, aby wam wypuszczać na Paschę jednego; chcecie więc, abym wam wypuścił króla żydowskiego? Zawołali znowu wszyscy: Nie tego, ale Barabasza. A ten Barabasz był zbójcą. Wówczas Piłat wziął Jezusa i kazał go ubiczować. A żołnierze upletli koronę z ciernia, włożyli mu ją na głowę, przyodziali go w płaszcz purpurowy, a podchodząc do niego, mówili: Witaj, królu żydowski; i wymierzali mu policzki. A Piłat wyszedł znowu na zewnątrz i rzekł im: Oto[...]