miniatura

Witold Bereś, biograf pisarza w trzech zdaniach potrafił go dokładnie scharakteryzować: „Pilch uwielbiany był za inteligencję, za błysk, za myśl, za słowo. I tak niech zostanie” (Pilchu. Na rogu Wiślnej i Hożej, Warszawa 2021). Mądre spostrzeżenie i więcej nie trzeba, by w jego twórczości dostrzec świat, nie tylko przez niego widziany, odkryty i zarazem oceniany, ale i przed nami zakryty mgiełką dymu z papierosa. Ten świat ukryty w jego sercu, by rzeczywistość zewnętrzna nie zniszczyła prawdy w nim zapisanej, prawdy o Bogu, strzeżonej przez ludzi naprawdę wierzących, a nie jest ich zbyt wielu. Tak o tym pisał w jednym z felietonów w „Polityce”: „Z Panem Bogiem – choć ledwo cień zwątpienia okazałem, diabli z krwi i kości wzięli mnie w obroty – sprawa daleko prostsza. Bez Najwyższego nie da się pisać literatury. Słowa »Bóg« i[...]

miniatura

Teoria francuskiego arystokraty Józefa Artura Gobineau (1816-1882), pisarza i dyplomaty, o istnieniu rasy aryjskiej, rzekomo górującej nad innymi inteligencją, odwagą, poczuciem honoru i talentem organizacyjnym, wpłynęła na dzieje świata. W czystej postaci nauka ta miała silne zabarwienie nacjonalistyczne i szybko znalazła swych „adopcyjnych” rodziców wśród niemieckich i francuskich przedstawicieli „rasy teutońskiej”, m.in. Houstona S. Chamberlaina, badacza i propagatora zachowania czystości rasowej czy Alfreda Rosenberga, ideologa nazistowskiej partii NSDAP. Stała się fundamentem rasistowskiej polityki hitleryzmu: ograniczenia praw obywatelskich i politycznych wybranym grupom. Nasza Rzeczypospolita jeszcze w XVI wieku była państwem wewnętrznego spokoju i względnej tolerancji religijnej. W 1525 roku zdarzył się nawet jedyny wypadek w naszej historii[...]

miniatura

Ojciec zawsze starał się nam odpowiedzieć na stawiane pytania, często brał Biblię i czytał całe zdania, które były zawartymi w jej tekście gotowymi odpowiedziami. To jednak powodowało lawinę naszych z bratem dalszych pytań. W czasie wojny mieszkaliśmy w Wolbromiu, małej miejscowości leżącej na pograniczu Górnego Śląska i Jury Krakowsko-Częstochowskiej. Nie było tam naszej parafii, mimo że część pracowników jedynej w miasteczku fabryki była ewangelikami, ale mieszkali oni na Śląsku, skąd dojeżdżali do pracy. W jednym z budynków fabrycznych była kaplica, ale nabożeństwa odbywały się tylko kilka razy w roku, gdyż duchowny dojeżdżał aż z Kielc, gdzie miał swoją stałą parafię. Ojciec, pochodzący ze starej rodziny ewangelickiej, której początki sięgały prawdopodobnie jeszcze czasów Reformacji, był typowym ortodoksyjnym[...]

miniatura

Moje przeżyte lata często krzyczą: „Nie spiesz się, zwolnij tempo życia! Zastanów się, czy je uczciwie przeszedłeś?”. Taki krzyk sumienia obudził mnie w nocy. Czy moje życie mógłbym nazwać godnym chrześcijanina? Dekalog leżał zawsze przede mną i we mnie, ale czy jego słowa, rozkazy, problemy kłuły moje sumienie? Czy na przykład słowo miłość w mym życiu oznaczało bezwarunkowe, natychmiastowe działanie dla potrzebujących: głodnych, bezdomnych, samotnych, prześladowanych, czy poszukujących tylko dobrego słowa? Czy nie oznaczało czasami tylko bycia przyzwoitym? Czy to słowo zmieniało moje serce i sumienie? Czy w czasie wojny zmieniało twardy granit nienawiści do wroga w kwiat litości i przebaczenia? Czy tylko przypominało diabelskie hasło – jeśli ty go nie zastrzelisz, to on zabije ciebie? A wtedy dookoła był, jak i dzisiaj, piękny[...]

miniatura

Nieubłagany w swej ocenie różnych postaw, zjawisk, czy poglądów jest Słownik wyrazów obcych. Jego zadaniem jest jednoznaczność, dlatego jego definicja pojęcia „relatywizm” zaczyna się stwierdzeniem określającym je „jako pogląd filozoficzny głoszący, że poznanie, wartości estetyczne lub etyczne są względne – zależne od poznającego podmiotu oraz przeróżnych czynników i wartości, a te są historycznie zmienne i to, co jest dla pewnych ludzi dobre, dla innych jest złe; poznanie jest zależne od umysłu poznającego, od jego procesów psychicznych”. Najlepszy współczesny przykład relatywizmu to poglądy obecnego ministra edukacji i nauki na temat ograniczania prawa do badań naukowych, które chce narzucić wszystkim, wbrew opinii środowiska akademickiego, w tym wybitnych uczonych Polskiej Akademii Nauk. „Jedne badania mogę finansować, innych[...]

miniatura

Hiszpania – państwo chleba, zielonych pastwisk, wina, miodu. W tym roku zaatakowane suszą. Już w kwietniu, w wielu prowincjach słupek rtęci wskazywał tam 38°C, a susza objęła 60% obszarów wiejskich i zniszczyła już uprawy zbóż na 3,5 mln hektarów. Zagrożone są nie tylko uprawy, produkcja miodu, ale nawet hodowla bydła, z powodu braku zielonych i kwitnących pastwisk. Zaczyna także brakować wody pitnej. Kilkumiesięczny brak deszczu zagraża upadkiem nie tylko hiszpańskiego rolnictwa. U nas także sytuacja nie jest jeszcze stabilna, opadów także brakuje, a meteorolodzy wskazują na grożące susze powodowane zmianami klimatycznymi. Ostrzegano już dawno o negatywnych zmianach, o grożącej suszy, zachęcano, by gromadzić zapasy wody. Zapomniano, że „myślenie ma kolosalną przyszłość”, ale kiedy myśl ludzka ma nadzieję tylko w sobie i dla siebie, i[...]

miniatura

Lubię klimat lata i to nie z powodu temperatury powietrza, a bardziej ze względu na oczyszczające atmosferę okresowe burze. Zasadniczo jednak moja miłość do lata ma swe źródło w czymś zupełnie innym – w możliwości obserwowania bogactwa Bożego stworzenia, które w tych miesiącach osiągają swą młodość, jak ssaki i ptaki, a niektóre, jak owady, mieszczą całe swoje życie. Kiedyś cała ta młodość przyrody była celem moich wypadów fotograficznych, dzisiaj stan moich oczu niestety już na to nie pozwala. Ale pozostało mi coś wprawdzie ulotnego, ale także ciekawego, co można usłyszeć w kwitnących lipowych alejach, czy w pobliżu pasiek. Tysiące owadów przy pracy, których nie tylko kształt bywa ciekawy, ale i chór ich głosów! W naszym kraju żyje trzydzieści tysięcy owadzich gatunków, z których interesują nas tylko te, które dają nam miód,[...]

miniatura

Od dzieciństwa były w mym życiu dwie ukochane pory roku – wiosna i jesień. Ale dziś nie będę pisał o jesieni. Zawsze zachwycała mnie wiosna, gdy pod bielą zaśnieżonych łąk i pól, nagle budziły się rośliny. Gdy słabe, małe jeszcze, zielone listki oznajmiały budzące się od nowa życie, po martwych miesiącach zimy. Ale przecież budziły się nie tylko rośliny, bo i pyszczki jeży, nornic i wiewiórek wyglądały ze swych kryjówek, czy już można wyjść na zewnątrz. Obserwując przez kilkadziesiąt lat tę prawidłowość budzenia się wiosny, kolejność pojawienia się liści, kwiatów i owoców, można nieopatrznie ulec bajkowemu złudzeniu, że to jakiś tajemny zegar porusza kalendarz przyrody. Jeżeli jednak chcemy poznać tajemnicę życia, sięgnijmy do źródła prawdy, do Biblii, gdzie czytamy, że to nie zegar. Nie jakaś moc tajemna, ale że[...]

miniatura

Tak jak zmienia się świat, zmienia się człowiek i tą samą koleiną historii, przemianom ulega używany przez niego język. Dwa, trzy wieki temu jeden Słownik wyrazów obcych wystarczał na sto do dwustu lat, a zmiany dotyczyły głównie nowinek technicznych. Już bowiem w XVIII wieku pojawiają się pierwsze balony, ale już w następnym – maszyna parowa, a za nią komunikacja kolejowa. Potem już elektryczność, maszyny o różnym przeznaczeniu, samochody, samoloty i automatyczna broń. Nowa technika wkracza do prywatnych domów, do medycyny i innych nauk i pojawia się nowe słownictwo, początkowo oparte na wzorcach obcych, później polonizowane. Zmieniają się nazwy narzędzi pracy, zawodów, a nawet ludzkich charakterów. Zmieniają się nawet znaczenia słów zawartych w Biblii. Na przykład słowo łaska w języku greckim oznaczało „to, co przynosi radość,[...]

miniatura

Żyję już przeszło 90 lat w kraju – podobno chrześcijańskim – ale nigdzie nie miałem tylu doświadczeń negatywnych związanych z moim luteranizmem. Już w młodości odczułem mur niechęci budowany przez niektórych kolegów, a nawet jednego z nauczycieli. Przyczyn tego stanu rzeczy nie znałem, gdyż zawsze uważałem i uważam do dzisiaj, że każdy człowiek jest obdarzony wolną wolą i kwestia wyznania jest jego osobistą sprawą. Nikogo nigdy nie atakowałem z powodu jego poglądów religijnych i tak chciałem być przez wszystkich traktowany, zresztą zgodnie z nauczaniem Jezusa. A to, że nie czciłem żadnych ludzi zarezerwowaną dla Boga czcią ani obrazów „świętych”, ani nie wierzyłem w nieomylność papieży – nikomu z inaczej uważających krzywdy nie sprawiało. W nauce mojego wyznania nie człowiek, ale Jezus jest najwyższym twórcą i[...]