miniatura

„Wszystko bowiem, co Bóg stworzył, jest dobre i nie należy odrzucać niczego, lecz przyjmować z wdzięcznością, bo jest uświęcone przez Słowo Boga i modlitwę”.
1 Tm 4,4–5; BE

Dziękczynne Święto Żniw nie jest współczesnym wynalazkiem. Odkąd ludzie się osiedlili i zaczęli uprawiać ziemię, w ich obrzędowy kalendarz wpisane było święto dziękczynienia za plony. Wyrażało ono zawsze radość. Na przykład starożytni Izraelici obchodzili Święto Przaśników oraz Święto Szałasów, które były świętem rolników z radością dziękujących Bogu za plony.

Od tamtych czasów wiele się zmieniło. Obecnie większość z nas kupuje chleb oraz inne artykuły spożywcze w sklepach. I sięgając po bochenek chleba, chyba niezbyt często myślimy, jaką drogę przebył – począwszy od dojrzałego ziarna w kłosie, a skończywszy na finalnym, smacznym produkcie.

Przytoczony na początku fragment biblijny oraz wcześniejsze wiersze 4. rozdziału listu dotyczą wewnętrznych spraw zboru prowadzonego przez Tymoteusza – ucznia Pawła. Członkami tego zboru byli między innymi ludzie, którzy kultywowali wstrzemięźliwy, a nawet ascetyczny tryb życia. Odmawiali oni spożywania określonych artykułów spożywczych. I właściwie nie byłoby z tym żadnego problemu, gdyby uznawali to za swoją prywatną sprawę. Ale nie poprzestawali na tym, twierdząc, że właśnie ich osobisty styl życia powinien obowiązywać wszystkich chrześcijan, ponieważ – ich zdaniem – jest najlepszy z możliwych i nie ma innej drogi do zbawienia.

Tymoteusz zaniepokojony takim sposobem myślenia, który próbowano narzucać innym, i poszukując wyjścia z trudnej sytuacji, sięgnął po pomoc apostoła Pawła. Ten przypomniał całemu zborowi, że zbawienie nie jest pochodną żadnego – choćby najbardziej rygorystycznego – stylu życia, lecz związane jest wyłącznie z osobą Jezusa Chrystusa. Apostoł Paweł użył wielu mocnych słów, które miały zaradzić dezorientacji i złagodzić poczucie niepewności wewnątrz zboru. A zarazem miały wzmocnić zaufanie w dobre Boże dzieło stworzenia.

Problem pojawia się wtedy, gdy sposób odżywiania się zostaje zideologizowany. Jeśli więc od kwestii prawidłowego odżywiania uzależnia się poczucie szczęścia, spełnienia w życiu lub nawet zbawienie, to szybko można popaść w niewolę spraw drugo-, a nawet trzeciorzędnych.

Apostoł podkreśla, że wszystko, co stworzył Bóg, jest dobre i nic nie jest naganne, co przyjmuje się z dziękczynieniem! W ten sposób postawa wdzięczności wobec naszego Stwórcy oraz za te wszystkie Jego dary zostaje ulokowana w centrum naszego religijnego myślenia i praktyki życia. Wszystko, co nam daje Bóg jako pokarm dnia powszedniego, a więc wszystko, o co się modlimy w słowach: „Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”, powinniśmy przyjmować z dziękczynieniem.

Modlitwa dziękczynna jest wyrazem naszej wiary, że wszystko ma swój początek w żywym Bogu, Stwórcy wszystkiego, co jest widzialne i niewidzialne. Że kupiony chleb nie został od początku do końca wyprodukowany w piekarni, lecz że jego początek znajduje się w życiodajnej mocy Boga.

To jest ważna myśl, która naszą uwagę kieruje ku Bogu – w stronę dawcy tych bezcennych darów, które spożywamy kilka razy dziennie i przeważnie o tym nie myślimy.

Słowo Boże i modlitwa dziękczynna przypominają nam o Stworzycielu, wobec którego jesteśmy stale odpowiedzialni – i to w całej rozciągłości naszego życia. Pamiętając o Panu stworzenia, nie możemy nie myśleć również o przyrodzie, a więc o wodzie, o powietrzu, a także o ziemi, z której wyrasta żywność. Jako chrześcijanie wierzymy, że poprzez słuchanie Słowa Bożego i modlitwę możemy mieć pozytywny wpływ na otaczający nas świat. Amen.