O bezpowrotnym zniknięciu cmentarza ewangelickiego w Rakowcu pod Kwidzynem, w województwie pomorskim, informowaliśmy w „Zwiastunie Ewangelickim” nr 4/2026. Przypomnijmy, że proboszcz miejscowej parafii rzymskokatolickiej zlecił likwidację nieużytkowanego cmentarza ewangelickiego w celu poszerzenia przestrzeni grzebalnej sąsiadującego z nim czynnego cmentarza katolickiego. Cmentarz wpisany był do wojewódzkiej ewidencji zabytków. Bez zgody konserwatora i nadzoru archeologicznego, za pomocą ciężkiego sprzętu usunięto kilkadziesiąt nagrobków i wycięto starodrzew cmentarny – 70 drzew. Teren zniwelowano tak, że dziś przypomina nieużytkowaną wcześniej łąkę.
W rozprawie w styczniu 2025 roku Sąd Rejonowy w Kwidzynie uniewinnił księdza proboszcza od stawianego mu przez Prokuraturę Rejonową w Kwidzynie zarzutu zniszczenia zabytku. Sąd twierdził, że likwidacja była możliwa, gdyż obiekt nie znajdował się w rejestrze zabytków, a jedynie w ewidencji zabytków, co skutkować ma mniejszą ochroną i w dorozumieniu może pozwalać na tak drastyczne kroki jak likwidacja cmentarza. Ponadto sąd w swoim uzasadnieniu orzekł, że ksiądz zachował należytą staranność, aby przeprowadzić rewitalizację cmentarza zgodnie z prawem, co powoduje, że nie można mu przypisać winy ani zamiaru zniszczenia zabytku.

Kwidzyńska prokuratura wniosła apelację od wyroku do Sądu Okręgowego w Gdańsku, który podzielił jej wątpliwości, uchylając w grudniu 2025 roku postanowienie Sądu Rejonowego w Kwidzynie. Gdański sąd wskazał na nieprawidłową ocenę dowodów i nieprawidłową ocenę prawną całego zdarzenia, albowiem konkretny obiekt nie staje się zabytkiem z chwilą wpisu do rejestru zabytków, a jest już nim wcześniej, figurując w ewidencji zabytków. Innymi słowy – fakt nieujęcia zabytku w rejestrze nie jest przesłanką do twierdzenia, że obiekt nie jest zabytkiem chronionym z mocy ustawy o zabytkach. Nie można też mówić o dochowaniu należytej staranności w działaniu księdza proboszcza, skoro do czynu doszło bez zgody i wiedzy konserwatora zabytków. Sprawa została skierowana do ponownego rozpatrzenia przez Sąd Rejonowy w Kwidzynie.
Ponowna rozprawa ruszyła w maju 2026 roku. Przed obliczem sędziego Michała Ciecierskiego zeznawało kilku świadków. Z osób publicznych stawił się wójt Gminy Kwidzyn Dariusz Wierzba. Obecni byli także przedstawiciele Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Gdańsku i Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Kwidzynie. W charakterze obserwatora uczestniczył członek zarządu Fundacji Kamienie Niepamięci Piotr Kędziora Babiński będący jednocześnie przedstawicielem Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce. Ostatnim z zeznających był piszący te słowa prezes Stowarzyszenia Lapidaria. Zapomniane Cmentarze Pomorza i Kujaw powołany na świadka przez kwidzyńską prokuraturę.
Kolejne posiedzenie sądu odbyło się 26 czerwca br. W jego trakcie zeznawał m.in. Łukasz Rzepczyński, znany w Kwidzynie muzealnik, zabytkoznawca i konserwator zabytków, który przedstawił właściwą praktykę postępowania z zabytkami, a także przekazał sędziemu dokumentację fotograficzną i nagrania filmowe ukazujące zniszczenia nagrobków i drzewostanu w 2017 roku.
Wyrok ogłoszono 6 lipca 2026 roku. Sąd Rejonowy w Kwidzynie uznał oskarżonego proboszcza winnym, choć doprecyzował, że była to wina nieumyślna, a następnie postanowił o warunkowym umorzeniu postępowania karnego na okres dwuletniej próby. Dodatkowo proboszcz ma zapłacić nawiązkę w wysokości 8 000 zł na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Zabytków. W momencie napisania artykułu ogłoszony wyrok ma status nieprawomocnego. Nie wiadomo, czy strony będą się od niego odwoływać.
Ważny element tożsamości
Zupełnie nie rozumiem wyroku sądu. Historyczna nekropolia wraz z założeniem parkowym widnieje w Ewidencji Zabytków Narodowego Instytutu Dziedzictwa – Karta Cmentarza nr 15 286 oraz w Gminnej Ewidencji Zabytków – GEZ Karta Adresowa Zabytku Nieruchomego nr 389/469. (…) Pomimo zaniedbanego stanu nekropolia zachowała istotne walory historyczne, naukowe, kulturowe oraz przyrodnicze. Stanowiła ważny element tożsamości zbiorowej mieszkańców oraz od co najmniej II połowy XIX wieku trwale wpisywała się w krajobraz kulturowy tej części Rakowca, tworząc wraz z drzewostanem wyraźną dominantę wysokościową w panoramie wsi.
Łukasz Rzepczyński
Fragmenty postu z 13 lipca 2026 roku, www.facebook.com/lapidariakujpom
Konieczne jest jednak pewne wyjaśnienie. Warunkowe umorzenie postępowania karnego to nie to samo, co skazanie na warunkowe zawieszenie kary, tylko coś o wiele łagodniejszego. (…) Zaś nawiązka powinna mieć o jedno zero więcej – w świetle zniszczeń nagrobków i starodrzewu. I w świetle tego, ile kosztowałaby działka, którą parafia musiałaby zakupić w celu powiększenia cmentarza rzymskokatolickiego. No i na koniec pytanie retoryczne: czy naprawdę można latami niszczyć coś nieumyślnie?
Michał Wiśniewski
„Zwiastun Ewangelicki” 17/2026



