„Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą”.
1 Mż 2,7
Czasami człowiek potrzebuje zatrzymać się na chwilę i zadać sobie pytanie: Kim właściwie jestem? Współczesny świat udziela wielu odpowiedzi. Możemy powiedzieć: jestem tym, co osiągnąłem. Jestem moim zawodem, moim wykształceniem, moją pozycją, tym, co posiadam. Czasami swoją wartość mierzymy tym, jak widzą nas inni: ilu mamy przyjaciół, ilu ludzi nas szanuje, ile udało nam się osiągnąć. Ale przychodzi w życiu taki moment, gdy wszystkie te odpowiedzi przestają wystarczać. Gdy człowiek staje wobec swojej bezsilności, choroby, starości, cierpienia czy śmierci, wtedy nagle okazuje się, że pod wszystkimi naszymi tytułami, osiągnięciami i rolami jesteśmy po prostu ludźmi kruchymi i przemijającymi.
„Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą” (1 Mż 2,7) – ten opis w niezwykły sposób pokazuje człowieka. Z jednej strony jesteśmy z prochu. Jesteśmy słabi, ograniczeni i śmiertelni. Nie jesteśmy samowystarczalni. Ale z drugiej strony nosimy w sobie Boży dar życia! Żyjemy dlatego, że Bóg chciał, aby tak było.
Być może właśnie w tym kryje się jedna z najważniejszych prawd o człowieku: nie jesteśmy ani tak wielcy, jak czasem sami o sobie myślimy, ani tak mali i bezwartościowi, jak czasami podpowiada nam życie. Jesteśmy stworzeni przez Boga. Jesteśmy z prochu, ale nasze życie pochodzi od Boga. Rozważany tekst zaprasza nas więc, abyśmy spojrzeli na siebie nie oczami świata, ale oczami naszego Stwórcy. Abyśmy przypomnieli sobie, z czego jesteśmy, od kogo mamy życie i komu to życie zawdzięczamy.
Nie jesteśmy właścicielami życia, myśmy je otrzymali. Czy zdajemy sobie z tego sprawę? Czy szanujemy ten dar? Współczesny człowiek chce być wolny i niezależny. Jednak dobrze by było, gdybyśmy byli świadomi swojej kruchości i tego, że nie wszystko od nas zależy. Stworzeni zostaliśmy przez Boga, który wszystko skrupulatnie i cudownie zaplanował. W stworzeniu widać bliskość i troskę Boga o człowieka. Ten sam Bóg, który stworzył świat, pochyla się nad konkretnym człowiekiem, bo każda i każdy z nas w oczach Boga jest wyjątkową osobą. Człowiek stał się żywą istotą, gdy Bóg dał mu „dech życia”. Źródłem naszego życia jest Bóg. Każdy dzień jest darem, a nie czymś, co się nam należy.
Czy jesteśmy za to wdzięczni? Uczmy się dziękować i być wdzięczni za otrzymany dar. Ważne, abyśmy mieli świadomość, że nie tylko zaczęliśmy żyć dzięki Bogu, ale że żyjemy dzięki Niemu każdego dnia. Jesteśmy prochem, ale i Bożym stworzeniem. Jako ludzie jesteśmy słabi, przemijający. Z drugiej strony stworzył nas i obdarzył życiem cudowny Bóg. Jego miłość do człowieka jest nieprzemijająca.
Dlatego ważne jest, aby nie przeceniać siebie i swoich możliwości, ale również samych siebie szanować. Jesteśmy przecież Bożym stworzeniem, nie kimś przypadkowym. Bóg zna każdą i każdego z nas po imieniu. Jako chrześcijanie pamiętajmy o pokorze i bądźmy świadomi, że nie jesteśmy bogami, lecz że do Boga należymy. A to nas zobowiązuje do szacunku wobec Bożego stworzenia.
Nasza kruchość nie odbiera nam wartości, a nasza wartość nie odbiera nam pokory. Bóg dał człowiekowi życie i chce, abyśmy żyli w relacji z Nim i byli odpowiedzialni za świat, który został nam powierzony. Pytanie, które warto sobie zadać, brzmi: Co zrobiłem z życiem, które otrzymałem od Boga? My często zadajemy inne pytanie: Ile i co osiągnąłem? Jednak dla Boga nie mają znaczenia nasze sukcesy i osiągnięcia. Dla Niego jesteśmy wartościowi, bo jesteśmy Jego stworzeniem. Jeśli życie jest darem, to warto je przeżyć jako odpowiedź Bogu – pełną wdzięczności. Tak, jesteśmy słabi, ale nie bezwartościowi. Jesteśmy śmiertelni, ale nasze życie jest w rękach Boga. Amen.
„Zwiastun Ewangelicki” 17/2026



