Tak sobie siedzę i myślę, a właściwie stoję i myślę, bo lepiej myśli mi się na stojąco, czy przystoi w ramach tej rubryki wspominać kogoś wprost. Myślę, że jeśli byłby to pan Andrzej, to jak najbardziej można. Pana Andrzeja poznałem w 2018 roku. Stał się moim sąsiadem, gdy przeprowadziłem się do Dzięgielowa. Właściwie należałoby powiedzieć, że to ja stałem się jego sąsiadem. Mieszkał zaraz za płotem. Najczęściej rozmawialiśmy w okresie letnim, kiedy najwięcej czasu spędzałem na zewnątrz. Za każdym razem, gdy kosiłem trawę albo sprzątałem w ogrodzie, widziałem, że on również pracuje przy swoim domu. Podchodziłem wtedy do płotu z żelaznej, zardzewiałej siatki i wymienialiśmy kilka słów. Na początku myślałem, że to człowiek skromniutki, wręcz ubogi, który po prostu od lat mieszka w okolicy. Dopiero potem[...]
Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę Login. Nie masz konta? Przyłącz się



