Dobrze mieć sąsiada. Można go odwiedzić, zaprosić. Jest z kim posiedzieć, pogadać. Nawet gdy się ma różne poglądy, można się z czasem polubić, nawet zaprzyjaźnić. Mieszkam w Cieszynie przedzielonym polsko-czeską granicą. Kiedyś nie było łatwo przekroczyć Olzę. Próbujących przejść przez płytką graniczną rzekę łapano i karano. Na mostach uzbrojonych w szlabany zdarzały się przykre sytuacje. Czescy celnicy źle traktowali Polaków, polscy – Czechów. Animozje i złośliwości miały swoje korzenie w trudnej historii. Polacy czuli się skrzywdzeni, gdy po I wojnie światowej, w 1920 roku, Rada Ambasadorów ponad połowę obszaru Śląska Cieszyńskiego przyznała Czechosłowacji. Po czeskiej stronie znalazło się kilkadziesiąt tysięcy Polaków niezadowolonych z arbitralnej – i krzywdzącej ich zdaniem – decyzji. Czesi mieli do nas pretensje[...]
Musisz się zalogować aby zobaczyć zawartość. Proszę Login. Nie masz konta? Przyłącz się



