– rozmowa z Joanną Koleff o zapobieganiu przemocy wobec dzieci
W broszurze Jak chronić dzieci? Przemoc wobec dziecka do 18 roku życia wymienia pani formy przemocy wobec dzieci: fizyczną, psychiczną, seksualną, ale też takie mniej oczywiste: zaniedbanie oraz sytuacje, w których dziecko jest świadkiem przemocy lub konfliktu rodziców. Dorośli stosują wobec dzieci wiele zachowań bez świadomości, że to jest przemoc. Czy problem nieuświadamiania sobie stosowania przemocy jest częsty?
Rozróżniamy przemoc zimną i gorącą. Gorącą łatwiej zidentyfikować, ponieważ w niebieskiej karcie klasyfikuje się ją jako bicie, szarpanie, rzucanie dzieckiem – ewidentne krzywdzenie. Natomiast są też sytuacje, w których dorośli zaniedbują dziecko, nie troszczą się o nie, nie dają mu szansy na leczenie czy zdiagnozowanie, gdy tego potrzebuje. Tym tak naprawdę zagrażają jego zdrowiu, co jest po prostu inną formą przemocy.
Dorośli zajęci sobą, swoimi konfliktami, myślą, że dziecka to nie dotyczy, że nic się złego nie dzieje. Gdy na przykład rodzic notorycznie nie odbiera swojego dziecka na czas ze szkoły, też jest sytuacją zaniedbania i przemocy. Wydawałoby się, że on pracuje na to dziecko, że ma alibi, a jednocześnie robi mu krzywdę, bo ono sądzi, że zostało opuszczone. Pokolenie współczesnych dorosłych często ma trudności z rozpoznawaniem przemocy.
W filmie Dom dobry Wojciecha Smarzowskiego mąż znęca się nad żoną na wszelkie możliwe sposoby, ale wobec dziecka wydaje się być dobrym, kochającym ojcem. Jednak tworzy sytuacje, w których dziecko jest świadkiem przemocy, antagonizuje je z matką, więc wobec niego – podkreślmy to – też stosuje przemoc.
Rodzic, który krzywdzi w domu, nawet jeśli nie stosuje wobec dziecka przemocy fizycznej, to krzywdzi je tak samo, jak swojego partnera. To nie zawsze jest mężczyzna, może być też kobieta. Relacja z takim rodzicem jest zagrażająca, często nieprzewidywalna, nie można na nim polegać. Staje się jeszcze trudniej, gdy dziecko uwikłane w konflikt rodziców znajdzie się w konflikcie lojalności wobec nich. Bywa, że ono będąc osobą skrzywdzoną, nie chce zostawić krzywdzącego rodzica. Świadomość doświadczenia krzywdy w przypadku dziecka jest nieoczywista. Może być i tak, że dziecko będzie broniło swojego oprawcy.
Czy zatem ten niekrzywdzący rodzic powinien ograniczać kontakt dziecka z przemocowym rodzicem?
To jest trudne pytanie. Rozstrzyga o tym sąd i biegli – zgodnie z procedurą. Gdy jakiejś osobie zakładana jest niebieska karta, to powstaje zespół kryzysowy, który ma pomóc rodzinie, czyli pracuje nie tylko z osobą skrzywdzoną, ale też ze sprawcą. Często sprawcy sami wcześniej byli krzywdzeni. To absolutnie nie jest usprawiedliwienie dla stosowania przemocy, natomiast istnieje cały obszar profilaktyki sprawstwa. Z drugiej strony jest też kwestia zabezpieczenia – na czas resocjalizacji sprawcy oddziela się od niego osobę skrzywdzoną. Przemoc należy przerwać.
Załóżmy, że w parafii czy innej placówce pojawia się dziecko, które doświadczyło przemocy. Co utrudnia rozpoznanie tego, że jest ono krzywdzone?
Najsłabszym ogniwem rozpoznawania przemocy jest własny światopogląd. Czyli przekonanie, że to się nie mogło wydarzyć, to są mili rodzice, dziecko jest zadbane, ma dobry dom. Często mówimy w Kościele: to są wierzący, dobrzy ludzie, na pewno tak nie postąpili. Tym samym nie dajemy wiary dziecku. Ono nam sygnalizuje, a my tego nie bierzemy na serio. Uważamy, że zmyśla. Tymczasem dziecko nie konfabuluje i nie fantazjuje, szczególnie w przypadku przemocy seksualnej. Dziecko mówi tak, jak doświadcza. Stosowanie logiki dorosłego wobec wypowiedzi dziecka jest największym błędem w diagnozowaniu.
Niepokoić powinna sytuacja, gdy dziecko lub nastolatek zaczyna się radykalnie inaczej zachowywać niż dotychczas. To może być jeden z objawów doświadczenia przemocy, szczególnie jeśli przy tym dziecko unika pewnych sytuacji, ma tajemnice, czegoś się obawia, wreszcie, gdy zauważamy, że ma obrażenia na ciele. Dorośli często nie chcą tego widzieć albo stwierdzają, że to im się wydaje. Czasem mają obawy, że sami będą mieli kłopoty, jeśli zgłoszą sprawę odpowiednim organom.
Filarem pracy przy zgłoszeniu jest danie wiary dziecku w to, co mówi. Nie musimy dowieść prawdy – od tego jest ktoś inny. Ale musimy dziecku uwierzyć, żeby ono było bezpieczne.
Czyli ważne jest, żeby traktować dzieci po partnersku.
Jako ludzi, którzy mówią prawdę. Czasem dziecko mówi, że to się przytrafiło jego lalce, pieskowi czy misiowi. Tworzy alternatywną rzeczywistość, żeby się czuć bezpiecznie. To w dzieciństwie całkowicie zdrowy mechanizm obronny. Ale to ciągle jest ta sama historia o przemocy.
Jedno z najważniejszych zdań w tej broszurze brzmi: „Każde dziecko ma prawo do bezpieczeństwa, szacunku i ochrony przed wszelkimi formami przemocy. Ochrona małoletnich nie jest sprawą prywatną – to wspólna odpowiedzialność każdego dorosłego i instytucji, które towarzyszą dzieciom i młodzieży w ich rozwoju”. Czy w Kościele – albo szerzej: w społeczeństwie – ludzie są świadomi tej odpowiedzialności?
Błędne jest założenie, że w wysokofunkcjonujących albo dobrych, pobożnych środowiskach nie dzieją się złe rzeczy. Statystyki pokazują, że się zdarzają. Dla sprawców przemocy te środowiska są bardzo atrakcyjne, dlatego że jest tam rozszerzone zaufanie, domniemanie niewinności, dobrej woli. Ja wiem, że to jest trudne, ale kultura bezpieczeństwa we wszystkich miejscach, w których opiekujemy się dziećmi, również w Kościele, musi polegać nie na kulturze zaufania, tylko na kulturze sprawdzania. Ludzie są różni i nie możemy zakładać, że „u nas takie rzeczy się nie dzieją”.
Jakie elementy w strukturze lub funkcjonowaniu parafii lub innej jednostki kościelnej mogą tworzyć zagrożenie stosowania przemocy wobec małoletnich?
Są one bardzo konkretne. Każda organizacja powinna szacować w tym kontekście swoje czynniki ryzyka. W miejscach tak zwanego rozszerzonego zaufania publicznego sprawcy przemocy seksualnej najpierw uwodzą społecznie dorosłych. To są często ludzie atrakcyjni towarzysko, mający autorytet, powodzenie. Gdy już zbudują swoją wiarygodność wśród dorosłych, przystępują do krzywdzenia dzieci. A dorośli, również rodzice, czasem nie chcą uwierzyć dziecku, gdy ono daje sygnał, bo musieliby przyznać, że sami zostali oszukani przez tego sprawcę. Nawet w sytuacji rozpoznania często łatwiej im bronić sprawcy niż osoby skrzywdzonej. Dzieje się tak również w Kościele.
Potencjalnych sprawców może zniechęcić do stosowania przemocy kultura organizacji, w której nie ma nadużywania władzy, a są: transparentność, kontrola, wyraźnie ustawione zasady, ujawnianie nieprawidłowości. Ważne jest też to, jak rekrutujemy i weryfikujemy ludzi do opieki. A także w jaki sposób pracujemy z rozpoznanymi przypadkami i jaki dajemy sygnał społeczności w sytuacji nadużycia czy przemocy.
Zdarza się, że sprawcą może być świetny kaznodzieja, duszpasterz, organizator życia kościelnego, ekumenista. Społeczność czasem nie wierzy w jego winę, nawet jeśli została ona udowodniona. Co można zrobić dla tej wspólnoty, żeby przyjęła do wiadomości trudne fakty, stanęła po stronie skrzywdzonej osoby i mogła dalej funkcjonować?
W społeczności Kościoła ujawnienie lidera jako sprawcy przemocy powoduje poważny kryzys tożsamości, nie tylko wiary, ale również wzajemnych relacji i wartości. Można powiedzieć, że wraz ze sprawcą choruje wspólnota, co dzieje się długo przed ujawnieniem i ma realne konsekwencje długo potem. Często nie myślimy o tym, że skrzywdzona osoba zostaje w zborze, a ludzie udają, że jej nie widzą, obwiniają ją za to, że nie mają już tego księdza, przypisują jej zachowania, które miały go w różny sposób doprowadzić do krzywdzenia. To jest moment wtórnej kary dla skrzywdzonych, ale też członkowie parafii to w podobnych sytuacjach tzw. ofiary drugiego rzędu. Przemoc w miejscu, które z założenia ma być dobre i bezpieczne, jest doświadczeniem traumatycznym. Zaopiekowanie się taką wspólnotą jest priorytetem, bo to są zranieni ludzie. W sytuacji przemocy lidera potrzeba współpracy całej wspólnoty na rzecz zbudowania od nowa bezpiecznych ram, zasad, norm, całej kultury bezpieczeństwa. Ważne jest transparentne informowanie ludzi o sytuacji i mówienie bardzo jasno, że nie ma przyzwolenia na krzywdę. Dorośli są od tego, żeby się opiekować dziećmi do 18 roku życia i zgłaszać podejrzenie przestępstwa, jeśli się takowe pojawi.
Aby wspólnota w odpowiedni sposób identyfikowała przemoc, musi ją rozumieć, nazywać konkretne zachowania jako przemocowe. Temu służy nasza broszura. Trzeba pokazywać ludziom, jak budować granice bezpieczeństwa. Świadomy zbór będzie bezpieczniejszy i lepiej poradzi sobie z ewentualną krzywdą. Badania prowadzone wśród osób skrzywdzonych pokazują, że łatwiej wyjść z traumy, będąc we wspierającym środowisku, z doświadczeniem dobrego, kochającego Boga niż w zborze autorytarnym, mocnym i wykluczającym. Wychodzenie z krzywdy to proces, w którym złość, zaprzeczanie, poczucie zranienia wśród zborowników trzeba widzieć jako jeden z etapów zdrowienia. Jeśli sprawcą jest lider wspólnoty, to krzywda dotyczy wszystkich. A wyjście z tej krzywdy i opieka nad osobami skrzywdzonymi jest odpowiedzialnością całej wspólnoty.
Jeśli pracownicy parafii podejrzewają, że dziecko jest dotknięte przemocą, to jakie powinny być pierwsze kroki?
Powinno się odbyć rozmowę z tym dzieckiem – w bezpieczny sposób, to jest w odpowiednim miejscu i z osobą, którą to dziecko traktuje jako zaufaną. Osoba pierwszego kontaktu ma za zadanie wysłuchać dziecka i zebrać tylko tyle danych, żeby móc przekazać sprawę dalej. Wówczas uruchamiane są dalsze kroki, w których specjaliści – sędzia, psycholog – dokonują właściwego przesłuchania. W każdej parafii Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego zostały wyznaczone osoby do przyjmowania tego typu zgłoszeń.
Warto wiedzieć, że dziecko w sytuacji ujawnienia przemocy doświadcza ogromnego napięcia, bo łamie tajemnicę i staje przeciwko swojemu opiekunowi. Boi się, co będzie dalej. Dorosły ma zapewnić mu bezpieczeństwo, wytłumaczyć, w jaki sposób się nim zajmie i co je czeka po zgłoszeniu sprawy. Zwykle uzgadniamy z dzieckiem, komu ufa wśród najbliższych dorosłych, szukamy opiekuna niekrzywdzącego. Jeśli dziecko wyraża zgodę, to zapraszamy tę osobę na rozmowę, żeby ustalić strategię dalszej pracy z tym zgłoszeniem.
Jeśli pozyskujemy informację o podejrzeniu przemocy o charakterze seksualnym wobec dziecka, powinniśmy to bezwarunkowo i niezwłocznie zgłosić na policję. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach, by to zrobić, może wykorzystać numery telefonów, któ-re zamieściliśmy w broszurze i na plakatach. Warto w parafiach mieć też zespoły kryzysowe, współpracować z lokalnymi psychologami i instytucjami. Brak zgłoszenia przestępstwa daje dziecku sygnał, że jest kompletnie bezradne i bezsilne, to po pierwsze. Po drugie, za niezgłoszenie takiej sprawy, kodeks karny przewiduje karę.
Kościół Ewangelicko-Augsburski ma spisane procedury działania w sytuacji przemocy wobec małoletnich. Czy będą one skuteczne w parafiach, gdzie wszyscy się znają, a osobą podejrzaną o przemoc będzie jej wpływowa postać?
Taki był zamysł broszury i plakatu, które informują, jak sobie poradzić w sytuacji zgłoszenia, podejrzenia albo bycia świadkiem przemocy. Ustawa nakłada na nas obowiązek reagowania, w każdej wspólnocie musi być wskazana osoba, która potrafi taką procedurę przeprowadzić. Jeśli ta osoba z jakiegoś powodu jest w konflikcie interesów lub nie jest najbardziej odpowiednią osobą zaufania, to powinny być dostępne przynajmniej dwie inne ścieżki zgłoszenia – na zewnątrz Kościoła – z których dziecko lub dorosły mogą skorzystać.
Standardy ochrony małoletnich nakładają na instytucje pracujące z dziećmi i młodzieżą obowiązek edukowania o przeciwdziałaniu przemocy, informowania o prawach dzieci. Czy takie działania są w parafiach prowadzone?
Kościół Ewangelicko-Augsburski przygotował dokumentację wzorcową, którą każda parafia miała zaadaptować do swoich warunków, adekwatnie do tego, w jaki sposób opiekuje się małoletnimi w swojej wspólnocie. Jak dzieje się to w praktyce, dowiemy się po podsumowaniu w tym roku. Elementem edukacji w obszarze ochrony małoletnich jest broszura Jak chronić dzieci? Założenie było takie, żeby w parafii były przynajmniej jej dwa egzemplarze. Jest też powszechnie dostępna online. W widocznym miejscu powinny wisieć plakaty, które przygotowaliśmy. To wszystko są elementy budowania kultury bezpieczeństwa. Ta odpowiedzialność powinna leżeć po stronie wszystkich, którzy opiekują się dziećmi w zborze.
rozmawiał Michał Karski

Dr Joanna Koleff – teolożka, pedagożka, mediatorka i terapeutka, wykładowczyni Chrześcijańskiej Akademii Teologicznej w Warszawie, dyrektorka Centrum Mediacji i Poradnictwa Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego, specjalistka ds. ochrony dziecka w Centrum Ochrony Dziecka w Krakowie. Autorka broszury Jak chronić dzieci? Przemoc wobec dziecka do 18 roku życia. Postępowanie w sytuacjach krzywdzenia małoletnich w Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Polsce, wydanej w 2026 roku.
Broszura jest dostępna w parafiach oraz online:
https://media.luteranie.pl/nova/2026/03/e-broszura
Zapraszamy parafialnych koordynatorów ds. Standarów Ochrony Małoletnich (SOM) na webinaria poświęcone tegorocznej ewaluacji SOM, które Joanna Koleff poprowadzi 21 i 25 września 2026 roku na platformie ZOOM.
21 września 2026 r. – godz. 18.00
https://luteranie-pl.zoom.us/j/95419994976?pwd=XIv25tVia5bxR0BdvGxdNLiecruh6K.1
25 września 2026 r. – godz. 18.00
https://luteranie-pl.zoom.us/j/93387339515?pwd=oCa4NUlF7npR1DPfQn3GH6bVtbr1Tb.1
„Zwiastun Ewangelicki” 18/2026



