miniatura

„Nie chcę, bracia, żebyście byli nieświadomi tej tajemnicy i sami w sobie zadufani: częściowa zatwardziałość Izraela ma miejsce aż do czasu wejścia wszystkich pogan. I w ten sposób cały Izrael będzie zbawiony, tak jak napisano: Przyjdzie z Syjonu Wybawiciel i odwróci bezbożność od Jakuba. A to będzie Moje Przymierze z nimi, gdy zgładzę ich grzechy. Zgodnie z Ewangelią są nieprzyjaciółmi ze względu na was, zgodnie zaś z wybraniem są umiłowanymi ze względu na ojców. Nieodwołalne są bowiem dary i powołanie Boże. Podobnie jak kiedyś wy byliście nieposłuszni Bogu, teraz zaś dostąpiliście miłosierdzia z powodu ich nieposłuszeństwa, tak oni stali się teraz nieposłuszni z powodu okazanego wam miłosierdzia, aby też i oni dostąpili miłosierdzia. Bóg bowiem wszystkim nałożył więzy nieposłuszeństwa, aby wszystkim okazać miłosierdzie. O głębokości bogactwa, mądrości i poznania Boga! Jak niezbadane są Jego sądy i niepoznawalne Jego drogi”.
Rz 11,25–32

W dniu 20 lipca świat zelektryzowała informacja o odnalezieniu na terenie miasta Dawida zwęglonych belek z okresu zburzenia Świątyni Salomona z roku 586 p.n.e. W izraelskim klimacie jest to niezwykle rzadko spotykane, a biorąc pod uwagę liczbę wojen i przetasowań na arenie dziejów w ostatnich 2600 latach, mamy do czynienia z wyjątkowym znaleziskiem. Co ciekawe, dokonano go niedługo przed świętem Tischa BeAw, upamiętniającym zburzenie Drugiej Świątyni Jerozolimskiej w roku 70 n.e., odpowiednikiem naszej 10. niedzieli po Trójcy Świętej – Niedzieli Izraela.

Jakie ma to znaczenie dla nas? Oba zburzenia świątyni zrodziły ogromne kryzysy tożsamości i przyczyniły się do stworzenia form przeżywania wiary w Boga Izraela, które przetrwały do dziś – spisanie Pięcioksięgu oraz powstanie Talmudu. Zwęglone belki są niemymi świadkami tragedii, która była zarówno końcem tego, co znane, jak i stały się początkiem czegoś nowego.

Słowa apostoła Pawła zostały zapisane pomiędzy jednym a drugim zburzeniem Świątyni Jerozolimskiej, gdy Kościół widział siebie ściśle w ramach wspólnoty Boga z ludem wybranym. Sam apostoł nigdy nie nazywa się chrześcijaninem, tylko Żydem, który odkrył, że Jezus z Nazaretu jest Chrystusem. W Liście do Rzymian zastanawia się, dlaczego wielu Żydów nie przyjęło Ewangelii i dochodzi do wniosku, że współistnienie Kościoła i Synagogi to tajemnica Bożego działania w historii. Oznacza to, że nie wolno po ludzku próbować usunąć jednego lub drugiej.

Wątpię jednak, by ta kwestia zajmowała nas na co dzień. Znacznie częściej natkniemy się na Świadków Jehowy, którzy będą nas przekonywać do swoich racji, niż trafimy na dyskusję z Żydem o Jezusie z Nazaretu. Dużo częściej mierzymy się z pytaniem o chrześcijańską winę w obliczu Szoach – Holokaustu niż odwiedzamy synagogę w szabat. Może to łatwo prowadzić do traktowania tej kwestii jako teoretycznego i abstrakcyjnego problemu.

Archeolodzy, którzy odkryli zwęglone belki z okresu Pierwszej Świątyni Jerozolimskiej, zwrócili uwagę na to, że celowo pozostawiono je w formie miejsca pamięci już w tamtym czasie. Miały przypominać o wielkiej tragedii tym, którzy szukają drogi do budowania życia z Bogiem w przyszłości. Powracanie do początków naszego włączenia we wspólnotę Boga z Izraelem może nas prowadzić zarówno do wdzięczności, jak i do zainteresowania poznaniem korzeni Kościoła.

Zwęglone belki, niemi świadkowie 2600 lat historii, przypominają także o tym, że w życiu z Bogiem nawet na zgliszczach może powstać coś nowego, że kto wierzy w Boga Izraela ma zawsze powody do pielęgnowania nadziei. A w tym wypadku jest to nadzieja na budowanie nacechowanych miłością relacji pomiędzy chrześcijanami a żydami. W tym kontekście zwęglone belki są przestrogą – zbyt wiele razy w historii poznaliśmy niszczącą moc nienawiści, żeby pójść tą drogą ponownie. Droga miłości i zachwytu nad działaniem Boga w historii jest zupełnie inną, piękną i właściwą trasą. „O głębokości bogactwa, mądrości i poznania Boga! Jak niezbadane są Jego sądy i niepoznawalne Jego drogi”. Amen.