miniatura

– zaszyfrowane odszyfrowujemy

Wyobraź sobie, że ktoś daje twojej grupie znajomych talerz ciasta albo innego przysmaku. Wszyscy albo przynajmniej większość zebranych zjada je ze smakiem, w końcu było przeznaczone do podzielenia się ze wszystkimi. Ale gdy talerz zostaje pusty i trzeba go umyć, to już niekoniecznie wszyscy się do niego przyznają – pewnie każda osoba liczy, że umyje go ktoś inny. Jest zresztą takie powiedzenie: „jeśli coś jest wspólne, jest niczyje”.

     ZBÓR     

Jeśli z czegoś wspólnego można czerpać korzyści, z radością uznajemy to za własne, ale gdy trzeba wziąć za to odpowiedzialność albo włożyć wysiłek, to już niekoniecznie. Często zresztą podobnie dzieje się w parafiach, a przecież nie są one wyłączną własnością proboszcza, ale stanowią odpowiedzialność całego zboru.

Słowo zbór najbardziej chyba kojarzy się ze zbieraniem. Wydaje się, że to skojarzenie jest trafne, odnosi się przecież do ludzi, którzy zbierają się w kościele, żeby wspólnie modlić się i głosić Chrystusa. Choć oczywiście jest to główny cel przychodzenia na nabożeństwo czy spotkania parafialne, to jednak często równie ważny jest element wspólnotowy – możliwość spotkania znajomych, ludzi, z którymi wyznajemy podobne wartości i z którymi po prostu lubimy spędzać czas.

Zbór to inaczej wspólnota, a więc jak sama nazwa wskazuje, jest to pewne dobro wspólne. Tym samym, do zboru należą wszystkie osoby, które chcą być jego częścią i podzielają chrześcijańskie wartości. Odpowiedzialnością członków i członkiń jest zadbanie o to, aby wspólnota była przestrzenią bezpieczną, otwartą i wspierającą, również wtedy, gdy powstaje między nimi różnica zdań lub konflikt. Tych przecież nie da się uniknąć, bo wszędzie, gdzie zebrani są ludzie, prędzej czy później pojawią się sprzeczne interesy, a więc za każdym razem trzeba podjąć decyzję, czy uparcie obstawać przy swoim zdaniu, czy jednak podjąć działania, które umożliwią dojście do częściowego przynajmniej porozumienia.

Skoro wspólnota ma być miejscem dla wszystkich jej członków i członkiń, to warto, aby jednak ten kompromis udało się znaleźć. Włączanie się w działalność parafialną, przyjmowanie postawy otwartej na innych ludzi jest właśnie formą dbania o wspólnotę i jest to coś, czego podjąć może się każda osoba i każda grupa w parafii. Może to również robić młodzież, która ma przecież swoje istotne miejsce w Kościele i nierzadko pomysły na inicjatywy, które mogą wiele wnieść. Każda osoba jest w czymś dobra – przykładowo ktoś może świetnie odnajdywać się w organizowaniu spotkań, ktoś inny może pięknie grać i śpiewać, a jeszcze ktoś inny umie upiec przepyszne słodkości – każde z tych działań może przyczynić się do rozwoju zboru i umacniania wspólnoty. Nasz wkład nie musi być największy i spektakularny, wystarczy, że damy małą cząstkę siebie, a wspólnie, małymi krokami, możemy stworzyć silny i rozwijający się Kościół.

Cykl przygotowują studentki i studenci ChAT